Obradowała podkomisja ds. nowej Ustawy Prawo Geologiczne i Górnicze.
– Od pierwszego dnia powołania podkomisji otrzymujemy wnioski i opinie z różnych środowisk. Dla samorządowców nie do przyjęcia jest rezygnacja z opłat od wyrobisk górniczych, które mogłyby zasilać budżety gmin. Leśnicy chcą budować drogi wewnętrzne wykorzystując piasek, eksploatowany we własnym zakresie, zalegający na ich terenach. Nie chcą płacić za jego wydobycie firmom spoza branży leśnej. Warto pamiętać, że tereny leśne zajmują aż 27 procent powierzchni Polski. Ratownicy górniczy postulują o zapisanie ich misji w ustawie. Wprowadzi ona między innymi nowy podział kopalin. Proponuje się, by żwiry i piaski były w dyspozycji wojewody, a nie Skarbu Państwa – powiedział „TG” poseł Jan Rzymełka (PO), przewodniczący Podkomisji sejmowej ds nowej Ustawy Prawo Geologiczne i Górnicze. Poseł Rzymełka przypomina, że nad zmianą PRL-owskiego prawa górniczego pracowano dwa lata. Czy tak samo długo potrwa poselska obróbka projektu rządowego, który ma aż 1200 stron, trudno przewidzieć.
– Ta podkomisja jest liczna, bo 11-osobowa. Utworzyli ją posłowie z trzech sejmowych komisji: gospodarki, ochrony środowiska i zasobów naturalnych oraz samorządu terytorialnego. Przygotowanie i konsultowanie projektu trwało ponad dwa lata. Podkomisja nie ma aż tak dużo czasu. Do lipca bieżącego roku, jak zapisano w projekcie, ustawa raczej nie wejdzie w życie. Polska na dostosowanie obowiązujących obecnie przepisów do prawa unijnego ma czas do roku 2010 – zapewnia „TG” wiceminister środowiska, główny geolog kraju Jacek Henryk Jezierski.
Wiceminister Jezierski podczas pierwszego posiedzenia podkomisji górniczej informował posłów, że autorom projektu nowej ustawy zależało przede wszystkim na odbiurokratyzwaniu, uproszczeniu prawa. Ratownicy górniczy twierdzą, że niektóre uproszczenia poszły tak daleko, że zagrożone może być bezpieczeństwo górników.
– Departament prawny Wyższego Urzędu Górniczego wniósł spory wkład w przygotowanie rządowego projektu Ustawy Prawo Górnicze i Geologiczne. Zadaniem posłów jest wypracowanie consensusu. Zadowolić wszystkich i pogodzić sprzecznych racji po prostu nie można. Na pewno przemyślenia wymagają kwestie dotyczące ratownictwa, by nie doszło do obniżenia standardów. Nie widzę jednak szans na zapisanie Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w treści ustawy, ponieważ taki zapis, jako monopolistyczny, przepadnie podczas plenarnej dyskusji nad ustawą. Musi ona uregulować funkcjonowanie górnictwa otworowego, odkrywkowego i podziemnego, które są bardzo odmienne. Nie ma potrzeby nakładania na wszystkich górniczych pracodawców obowiązku posiadania zorganizowanego ratownictwa górniczego. Akcje ratownicze w zakładach odkrywkowych z powodzeniem może prowadzić Państwowa Straż Pożarna. I taka wykształciła się w ostatnich latach praktyka. Istotne jest, że nowa ustawa sprecyzuje kwalifikacje geologiczne i górnicze – zapewnia Piotr Litwa, prezes WUG, który uczestniczył w piątkowym posiedzeniu podkomisji górniczej.
Jedyną kobietą w podkomisji górniczej jest Danuta Pietraszewska (PO), która pochodzi z miasta o największej liczbie kopalń, czyli z Rudy Śląskiej.
– Jedna kobieta w tym gronie może ostudzi temperaturę dyskusji. Pracując we władzach miejskich musiałam wyprowadzać w trybie pilnym Szkołę Podstawową nr 4 z budynku, który został zniszczony przez szkody górnicze. Jestem za wydobywaniem węgla, ale z poszanowaniem interesów mieszkańców. Jako samorządowiec będę pasem transmisyjnym racji władz gmin górniczych na forum komisji – powiedziała „TG” posłanka Danuta Pietraszewska.
Podczas pierwszego czytania w Sejmie projektu nowej Ustawy Prawo Geologiczne i Górnicze kontrowersje wzbudzała nawet definicja wyrobiska górniczego. Posłowie podkreślają, że pod względem zakresu merytorycznego i objętości jest to największa ustawa przygotowywana obecnie w Sejmie.