Obama szuka winnych katastrofy w Zatoce Meksykańskiej

Obama gover pl

fot: gover.pl

Prezydent USA, Barack Obama, chce wyeliminować luki prawne, które umożliwiają pracodawcom unikać odpowiedzialności za wypadki w kopalniach

fot: gover.pl

Po katastrofie jaka miała miejsce w Zatoce Meksykańskiej na prezydenta USA, Baracka Obamę spadła duża fala krytyki. Zarzucano mu, że nie odpowiednio zareagował na to co się zdarzyło. Obama wziął sobie do serca uwagi i dziś w porannym programie stacji NBC zapowiedział, że „czyjś tyłek zostanie skopany” gdyż ktoś musi odpowiedzieć za całe to zamieszanie.

 

Prezydent USA opowiadał o swojej wizycie na miejscu katastrofy i rozmowach z rybakami na temat kryzysu jaki może wywołać wyciek ropy. Obama bronił także swojej administracji, której zarzucono, że nie działa w odpowiedni sposób by walczyć z kryzysem w zatoce. - Nie siedzimy i nie rozmawiamy z ekspertami na zasadzie uniwersyteckiej pogadanki. Zaangażowaliśmy ich bo wiemy, że mogą udzielić nam najlepszych odpowiedzi w kwestii komu powinno się dostać po tyłku za to co się stało.

 

Tego typu wypowiedź jest dość zaskakująca bowiem Obama słynął dotychczas z dość wyważonej retoryki i chłodnego podejścia do sytuacji kryzysowych. Reakcja była odpowiedzią na głosy krytyków, którzy uważali, że postawa prezydenta jest nieprzekonująca i bliżej jej do gry aktorskiej niż konkretnego, zdecydowanego działania, którego oczekują wyborcy. Obywatele są zdecydowanie niezadowoleni z takiej postawy czego wyraz dały badania opinii publicznej, w których 69 proc. Amerykanów stwierdziło, że reakcja administracji podlegającej Obamie była gorsza od działań gabinetu George'a W. Busha w czasie huraganu Katrina.

 

Katastrofę platformy wiertniczej „Deepwater Horizon" w Zatoce Meksykańskiej na samym początku okrzyknięto jedną z największych katastrof ekologicznych w historii. Naukowcy z amerykańskich uniwersytetów są już teraz zgodni, że należy jednoznacznie przyznać jej miano „największej".

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.