Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.62 PLN (-2.92%)

KGHM Polska Miedź S.A.

318.10 PLN (-0.19%)

ORLEN S.A.

129.08 PLN (+0.22%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.95 PLN (+2.43%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.83 PLN (-1.01%)

Enea S.A.

23.00 PLN (+0.44%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.85 PLN (-1.00%)

Złoto

4 740.90 USD (+0.56%)

Srebro

76.41 USD (+0.99%)

Ropa naftowa

105.33 USD (-0.65%)

Gaz ziemny

2.52 USD (-2.59%)

Miedź

6.03 USD (-0.06%)

Węgiel kamienny

108.50 USD (+1.12%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

27.62 PLN (-2.92%)

KGHM Polska Miedź S.A.

318.10 PLN (-0.19%)

ORLEN S.A.

129.08 PLN (+0.22%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.95 PLN (+2.43%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.83 PLN (-1.01%)

Enea S.A.

23.00 PLN (+0.44%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.85 PLN (-1.00%)

Złoto

4 740.90 USD (+0.56%)

Srebro

76.41 USD (+0.99%)

Ropa naftowa

105.33 USD (-0.65%)

Gaz ziemny

2.52 USD (-2.59%)

Miedź

6.03 USD (-0.06%)

Węgiel kamienny

108.50 USD (+1.12%)

O górniku, który bieganiem zaraził się nad morzem

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Marek Sokołowski i jego ostatnie trofeum – puchar za mistrzostwo Polski górników w biegach górskich

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Czasami przypadkowe zdarzenie może całkowicie odmienić czyjeś życie. Marek Sokołowski, pracownik kopalni Mysłowice-Wesoła, jest idealnym przykładem takiego splotu zdarzeń.

Zawsze lubił sport, był raczej wytrenowany, ale cztery lata temu, podczas pobytu nad morzem zobaczył ludzi biegających po plaży i poczuł, że coś w tym jest. Wtedy zaczął biegać. Dziś ma na swoim koncie pięć maratonów, półkę pełną pucharów oraz zdobyte niedawno mistrzostwo Polski górników w biegach górskich.

O sukcesie w biegu na Pilsko, czyli właśnie w zawodach, z których przywiózł to trofeum, opowiada raczej z pokorą.

- Biegi górskie należą do trudnych. Na Pilsku pomogły mi wytrenowanie, pogoda, ale i szczęście. Mój kolega - Janusz Magiera z Wodzisławia Śląskiego - na pewno byłby przede mną, ale tego dnia z jakichś powodów nie mógł wystartować. Często walczymy na trasach. Na równym mogę go dogonić, ale w biegach górskich jest znacznie lepszy - stwierdza.

Po powrocie z Pilska
nie próżnował; tydzień później wystartował w biegu jubileuszowym z okazji 60-lecia swojej kopalni. Zajął piąte miejsce w kategorii open.

- Przede mną było dwóch 19-latków i dwóch 34-latków. Swój występ uważam więc za duży sukces. Był to bieg na dystansie sześciu kilometrów, a dla maratończyków to trudna odległość, bo do takich się nie przygotowujemy.

W biegach długodystansowych
Marek Sokołowski czuje się najlepiej. Na swoim koncie ma pięć maratonów, a w pierwszym wystartował już w tym samym roku, kiedy zaczął trenować. W zeszłym roku, podczas maratonu w Warszawie, ustanowił swój rekord życiowy - 2:58.

Jak przygotowuje się do zawodów? Okazuje się, że Marek Sokołowski to idealny przykład na to, że sport - nawet wyczynowy - nie wymaga wielkich nakładów finansowych i właściwie każdy może iść w jego ślady.

- Sam jestem swoim trenerem, lekarzem, fizjoterapeutą i dietetykiem. Równolegle do treningów zacząłem czytać książki, pogłębiać wiedzę na temat fizjologii człowieka. To daje dobre rezultaty - przyznaje.

Oczywiście kontuzje się zdarzają.

- Pewien bieg w Strzelcach Opolskich skończyłem prawie na jednej nodze, na samym końcu stawki. Ale nie zrezygnowałem - wspomina z dumą.

Co Marek Sokołowski radzi początkującym biegaczom lub tym, którzy przygodę ze sportem chcą dopiero rozpocząć?

- Żeby zacząć biegać, trzeba podejść do tego spokojnie. Nie można zacząć od założenia, że będę biegał i pokonywał innych, bo w ten sposób można sobie zrobić krzywdę. Organizm musi się przyzwyczaić.

Na początek spacery
i trucht, bo organizm trzeba rozbujać, rozruszać, a nie dostarczać mu od początku nadmiernych obciążeń - tłumaczy.

- Trenuję minimum trzy-cztery razy tygodniowo. Do tego rower, pływanie, rolki. Lubię pływać, jeździć na rowerze czy rolkach z synami - opowiada.

A synów ma dwóch. W wieku 16 i 22 lat. Jak rodzina znosi fakt, że tata i mąż tak wiele czasu poświęca na sport?

- Żony biegaczy czasem narzekają, że mężów nie ma w domu. Ale chyba każdy człowiek ma coś, co pochłania mu czas. Jeden siedzi przed telewizorem, inny chodzi na piwo, a my biegamy - stwierdza Sokołowski.

Karczmy z piwem
i golonką, to nie do końca to, co w diecie biegacza powinno zajmować ważną pozycję.

- Mówi się w gronie biegaczy, że jeśli wypijesz piwo i masz smak na drugie, to mogłeś nie pić pierwszego. Oczywiście czasem zdarza się wypić jedno czy dwa. Od święta wszystko jest chyba dozwolone, ale sporadycznie i bez przesady. Na pewno w parze ze sportem to nie idzie - tłumaczy biegacz.

Wygląda jednak na to, że wkrótce w jego życiu pojawi się kolejna okazja do biesiady z górniczą bracią.

- Pracuję w kopalni już 25 lat i jeśli nic się nie zmieni, to niedługo zostanę emerytem.

 

fot.: bartłomiej szopa

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bebok Mobilok pilnuje Politechniki Śląskiej

Przy wejściu głównym do kampusu Politechniki Śląskiej w Katowicach uroczyście odsłonięto figurkę Mobiloka. To symbol nowoczesności, wiedzy i inżynierskiej pasji zakorzenionej w śląskiej tradycji. To wyjątkowe połączenie naszego lokalnego dziedzictwa z przyszłością, którą wspólnie tworzą nauka, innowacje i młodzi ludzie.

Wygrali licytację WOŚP i zjechali do szybu Grzegorz

Był to drugi taki zjazd w tym miesiącu w Południowym Koncernie Węglowym. Tym razem szyb Grzegorz. Wcześniej zwycięzcy licytacji WOŚP gościli również w Zakładzie Górniczym Janina. Oba wydarzenia pozwoliły uczestnikom poznać specyfikę pracy zakładów górniczych od strony technicznej oraz organizacyjnej.

Wincenty Pstrowski: "Kto wyrobi więcej ode mnie?" Górnik, symbol epoki i ofiara systemu

Katowicki Instytut Pamięci Narodowej przypomina, że 18 kwietnia minęła kolejna rocznica śmierci Wincentego Pstrowskiego. Zmarł  w 1948 r. w Krakowie. Górnik, rębacz dołowy i jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli propagandy pracy w Polsce Ludowej.

Górny Śląsk nie pęka przed gigantami. Szalone remisy Górnika i GKS-u

W minionej kolejce śląskie zespoły stanęły przed niezwykle trudnymi wyzwaniami. Wiele z nich rywalizowało na wyjeździe lub mierzyło się z faworytami ligi. Choć żadna z ekip z naszego regionu nie odniosła zwycięstwa, z pewnością nie można mówić o rozczarowaniu. Mecze Górnika Zabrze i GKS-u Katowice dostarczyły kibicom ogromnych emocji i niespodziewanych zwrotów akcji.