O energii mówmy jednym głosem
– Wspólna polityka unijna w dziedzinie bezpieczeństwa energetycznego jest narastająca. Przyjęcie raportu w sprawie wspólnej europejskiej polityki zagranicznej w dziedzinie energetyki jest tego najlepszym dowodem. Unia musi w tej dziedzinie mówić jednym głosem. Wspólna polityka energetyczna – moim zdaniem – powinna opierać się na czterech zasadach: dywersyfikacji zaopatrzenia, jedności i obronie interesów, solidarności w sytuacji kryzysowej oraz wzmocnionej współpracy z partnerami.
W Traktacie Lizbońskim jest odniesienie do solidarności dostaw energii – i to jest dobra wiadomość. Pesymistycznie nastraja za to fakt, że nadal istnieje pewna próżnia powodująca, że różne państwa członkowskie zawierają dwustronne umowy, które niekoniecznie biorą pod uwagą wspólny interes i wspólne bezpieczeństwo. Stoją na stanowisku, że lepiej o swoje bezpieczeństwo energetyczne zadbają same, niż wspólnie.
Te dwa nurty stale się ścierają. Mam nadzieję, że tendencja do uwspólnotowienia bezpieczeństwa energetycznego i brania pod uwagę bezpieczeństwa wszystkich jako nadrzędnego interesu całej Unii Europejskiej zwycięży. Teraz trzeba o tym przekonywać. Polska ma zasoby węgla i dzięki temu jest w szczególnej sytuacji spośród wszystkich nowych krajów członkowskich. Są one w różnym stopniu zależne od dostaw źródeł energii z zewnątrz, stąd jednym zależy na tej jedności energetycznej mniej, drugim więcej. Nam jednak na konsensusie zależy i czynimy wszystko, aby takowy w Unii zapanował.
Reakcja Komisji Europejskiej na raport odnoszący się do wspólnej zewnętrznej polityki energetycznej była pozytywna. To jest bardzo istotne. Nadal dyskutowane są rozmaite warianty rozwiązań, w toku jest też dyskusja na temat unbundlingu, czyli rozdzielenia produkcji źródeł energii od ich dystrybucji. Daleko jest jednak do ostatecznych rozstrzygnięć. Wracając do węgla, to myślę, że Polska powinna działać na forum Unii Europejskiej z jednej strony tak, jakby w ogóle go nie posiadała – będąc jednocześnie promotorem jak największego bezpieczeństwa energetycznego.
Z drugiej zaś wykorzystywać to, co jest jej naturalnym zasobem, choć jesteśmy w tej kwestii konfrontowani z wymogiem redukcji emisji dwutlenku węgla i ogromną determinacją Unii Europejskiej. Jedną odpowiedzią na takie postawienie sprawy jest „czysty węgiel”. Obecnie Bruksela szykuje pilotażowe projekty w zakresie czystych technologii spalania węgla dla potrzeb energetycznych. Mam nadzieje, że jeden z nich zostanie ulokowany w Polsce.