O czym przedstawiciele JSW rozmawiali podczas wizyty w Indiach?

1550306176 04 srokowskiarcjsw k4

fot: ARC/JSW

- Jastrzębska Spółka Węglowa, podobnie jak inne nasze firmy wydobywcze, skupia w sobie cały łańcuch kompetencji - od projektowania zagospodarowania złoża, poprzez prowadzenie wydobycia, a kończąc na likwidacji kopalń - zaznacza Jacek Srokowski

fot: ARC/JSW

- Podczas naszych rozmów najczęściej przewijały się takie zagadnienia jak wykorzystanie metanu, technologie wzbogacania węgla oraz perspektywy wdrożenia metod ścianowej eksploatacji węgla - mówi Jacek Srokowski, wiceprezes JSW Innowacje w rozmowie z Trybuną Górniczą.

Od lat mówi się, że polska myśl górnicza może mieć wzięcie za granicą, szczególnie w krajach, które stawiają na węgiel, a posiadają ograniczone kompetencje. Czy ostatnia wizyta przedstawicieli Jastrzębskiej Spółki Węglowej w Indiach to potwierdza?
Owszem. Od pewnego czasu otrzymywaliśmy sygnały ze strony firm indyjskich, że chętnie podjęłyby współpracę w zakresie technologii podziemnej eksploatacji. Duża w tym zasługa wiceministra Grzegorza Tobiszowskiego, który od dłuższego czasu konsekwentnie promuje nasze górnicze know-how w tym kraju. Efekty tej polityki było wyraźnie widać podczas wspomnianej wizyty delegacji rządowej w Indiach, w której brali udział przedstawiciele JSW.

Jakie usługi cieszą się specjalnym zainteresowaniem indyjskich firm górniczych?
Podczas naszych rozmów najczęściej przewijały się takie zagadnienia jak wykorzystanie metanu, technologie wzbogacania węgla oraz perspektywy wdrożenia metod ścianowej eksploatacji węgla. Proszę sobie wyobrazić, że w Indiach, które są dziś drugim producentem węgla w świecie, pracują zaledwie trzy kompleksy ścianowe, a potrzeby są w tym zakresie ogromne. Nie jest tajemnicą, że Indie cierpią na brak węgla. Jednocześnie złoża nadające się do eksploatacji odkrywkowej powoli się wyczerpują – nie tylko z powodu braku ich dostępności, ale głównie z powodu braku powierzchni, które potrzebne są do prowadzenia odkrywek. Sytuacja ta zmusza hinduskie firmy górnicze do wchodzenia w eksploatację – zarówno geologicznie jak i technicznie - trudniej dostępnych złóż. Problem w tym, że nie mają odpowiednich kompetencji. Dokładnie ten sam problem występuje obecnie w Republice Południowej Afryki. Delegacja JSW Innowacje i Głównego Instytutu Górnictwa, która podczas konferencji górniczej Mining Indaba promowała nasz nowy projekt EPCM (Engineer - Procure - Construct - Manage – red.) nawiązała wiele interesujących biznesowych kontaktów. Mogę śmiało powiedzieć, że już dziś moglibyśmy zarówno w Indiach, jak i w RPA „odpalić” kilka konkretnych przedsięwzięć biznesowych, wyłącznie w zakresie prowadzenia podziemnej działalności wydobywczej metodą długościanową. Obecnie analizujemy je pod kątem ryzyk technicznych i biznesowych.

Projekt EPCM, o którym pan wspomniał, to z punktu widzenia polskiego górnictwa dość enigmatyczne pojęcie.
W polskim górnictwie faktycznie tak jest. W górnictwie światowym to ważny element działalności górniczej. Dominuje tam model contract mining (wydobycie kontraktowe), a w mniejszości jest tzw. owner’s mining, czyli wydobycie prowadzone przez właściciela złoża - ten model jest w Polsce dominujący. W świecie wielkie koncerny górnicze zwykle zarządzają swoimi zasobami strategicznie, a nie operacyjnie. Decydują o projektach inwestycyjnych czy o kierunkach sprzedaży. Działalność wydobywczą oddają swoim kontraktorom, którzy nadzorują projekty inwestycyjne w formule EPCM, lub też prowadzą działalność wydobywczą (formuła MDO – Manage- Develope- Operate). W trakcie naszych ostatnich wyjazdów zagranicznych podpatrywaliśmy rozwiązania, które chcielibyśmy zaimplementować w naszych kopalniach. Chodzi na przykład o stosowanie samodzielnej obudowy kotwowej czy też autonomicznych systemów ścianowych. Zauważyliśmy też, że nasze kompetencje górnicze w zakresie eksploatacji długościanowej w kopalniach gazowych, w trudnych warunkach górniczych oraz z pokładów niskich cieszą się z kolei zainteresowaniem drugiej strony. Stąd też zrodził się pomysł na projekt JSW EPCM.

Na czym konkretnie miałby on polegać?
Na kompleksowej ofercie, którą można nazwać rozwiązaniem pod klucz. Jastrzębska Spółka Węglowa, podobnie jak inne nasze firmy wydobywcze, skupia w sobie cały łańcuch kompetencji - od projektowania zagospodarowania złoża, poprzez prowadzenie wydobycia, a kończąc na likwidacji kopalń. Umiejętności i doświadczenie w przeróbce węgla również są naszym atutem. Co więcej, prowadzimy wydobycie w skrajnie trudnych warunkach górniczo-geologicznych, które prawdę mówiąc są unikalne na skalę światową. Kiedy opowiadaliśmy w Indiach czy w RPA o efektywnej i bezpiecznej eksploatacji z głębokości przekraczających 1000 m, nasi rozmówcy przecierali oczy ze zdumienia. Do współpracy przy projekcie zaprosiliśmy Główny Instytut Górnictwa, który doskonale uzupełnia naszą ofertę swoją ogromną wiedzą górniczą.

Polskie firmy zaplecza górniczego od lat próbowały zawojować wspomniane przez pana rynki. Do tej pory nie podbiły ani Indii, ani RPA.
Trudno mi się na ten temat wypowiedzieć, bo nie wiem, jakie plany wobec tych rynków mają polskie firmy zaplecza górniczego. Proszę jednak zauważyć, że to, co my oferujemy, to kompletnie inny rodzaj działalności. W krajach, o których rozmawiamy, od dawna działają giganci branży górniczej, tacy jak: Joy, Caterpillar, Atlas Copco czy Sandvik, co tworzy ogromną konkurencję. Inaczej wygląda sprzedaż wiedzy i praktycznych umiejętności górniczych, bo tego bez odpowiedniego doświadczenia nie da się powielić. Firmy z branży EPCM odpowiadają m.in. za wybór odpowiedniej metody eksploatacji i dobór odpowiedniego sprzętu górniczego pod daną metodę wydobywczą i warunki geologiczne. Nie wykluczam, że nasza działalność EPCM będzie wsparciem dla naszego przemysłu maszynowego.

Działalność w tak odległych zakątkach globu to pewnie nie lada wyzwanie pod kątem zasobów ludzkich?
Owszem, to spore wyzwanie. Proszę jednak zauważyć, że my jesteśmy ukierunkowani na działalność ekspercką. Nie będziemy podbijać tych rynków z armią ludzi, a tylko z grupą ekspertów i menedżerów projektów. To, co chcemy zaproponować, to nic innego jak swoisty powrót do przeszłości. Swego czasu nasi inżynierowie i górnicy zaprojektowali kilkanaście kopalń w Indiach, w tym słynną do dziś kopalnię węgla Moonidih, która należy do najbardziej efektywnych kopalń głębinowych w Indiach, i była pierwszym zakładem górniczym, który zastosował metodę długościanową w tym kraju. Polska ma naprawdę dobrą markę w Indiach. Podobnie jest w RPA, gdzie wielu polskich fachowców górniczych znalazło pracę po wyjeździe z Polski w czasie stanu wojennego. Do dziś można spotkać Polaków pracujących na ważnych stanowiskach w afrykańskich kopalniach. To, co my proponujemy dzisiaj, już od dawna oferują firmy z Niemiec czy Wielkiej Brytanii, czyli krajów, które zlikwidowały górnictwo u siebie, ale swoją wiedzę i doświadczenia sprzedają w całym świecie. Najwyższy czas, żebyśmy zaczęli podejmować praktyczne działania w tym kierunku, szczególnie w sprzyjającej koniunkturze w światowym sektorze wydobywczym.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Krajowy system finansowy jest stabilny i odporny

Krajowy system finansowy jest stabilny i odporny - poinformowano w czerwcowym "Raporcie o stabilności finansowej", opublikowanym we wtorek przez Narodowy Bank Polski. Spadło ryzyko prawne dotyczące kredytów, za to zwiększyło się ryzyko geopolityczne.

Rosomak z nową umową na wozy ewakuacji medycznej oraz wozy dowodzenia

W Siemianowicach Śląskich została zawarta umowa pomiędzy Agencją Uzbrojenia a spółką Rosomak na dostawę kolejnych specjalistycznych pojazdów wsparcia dla Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej. Chodzi o wozy ewakuacji medycznej WEM oraz wozy dowodzenia WD na platformie KTO Rosomak. Kontrakt jest realizowany w ramach programu SAFE i zakłada dostawy pojazdów w latach 2028-2029.

Wstrząs w kopalni Budryk, załoga została wycofana

W należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej kopalni Budryk doszło w poniedziałkowy wieczór do wstrząsu. Z rejonu wycofano kilkunastu górników, nikomu nic się nie stało.

Nowe drogi rowerowe w Katowicach. Mieszkańcy wybrali, miasto realizuje

W Katowicach ruszają kolejne inwestycje rowerowe. Nowe drogi dla jednośladów powstaną na osiedlach Tysiąclecia i Paderewskiego, a oba projekty zostały wybrane przez mieszkańców w ramach Budżetu Obywatelskiego. - Ich realizacja przyczyni się do zwiększenia spójności sieci tras rowerowych w mieście oraz poprawy bezpieczeństwa wszystkich uczestników ruchu – podkreślają w Urzędzie Miasta Katowice.