NWR ogłosiło wyniki za pierwsze półrocze

Holenderski koncern wydobywczy NWR w pierwszych szęściu miesiącach tego roku osiągnął skonsolidowane przychody w wysokości 716 mln euro – dowiedział się portal nettg.pl z komunikatu wydanego przez spółkę. Wynik ten oznacza wzrost o 48 proc. w stosunku do analogicznego okresu w roku ubiegłym i jest spowodowany głównie dużym popytem na węgiel koksujący niezbędny do produkcji stali.

 

W segmencie węgla kamiennego spółka odnotowała wzrost o 32 proc., a w segmencie koksu o 177 proc. EBITDA z działalności kontynuowanej wyniosła 169 mln euro, co oznacza wzrost o 122 proc. do pierwszego półrocza 2009 r. Pieniężne koszty wydobycia na tonę były na poziomie 73 euro, czyli były o 5 proc. wyższe przy stałej podstawie walutowej.


Poziom zapasów NWR spadł o 17 mln euro w pierwszych sześciu miesiącach br., podczas gdy w pierwszym półroczu 2009 roku wzrósł o 59 mln euro.

 

Spółka w komunikacie ogłosiła również cele produkcyjne na ten rok. NWR zamierza wyprodukować 11,5 mln t węgla i 1 mln t koksu. Spółka zamierza sprzedać ogółem 10,5 mln t węgla (5,5 mln t węgla koksującego oraz 5 mln t węgla energetycznego) oraz około 1,1 mln t koksu.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.