Nowy szef Vattenfalla: Renesans węgla to kwestia kilku lat

Piekacz jacek

fot: ARC

Jacek Piekacz został nowym szefem spółki Vattenfall Poland

fot: ARC

Wbrew niektórym opiniom Vattenfall nie zrezygnuje z budowy bloku węglowego w Siekierkach o mocy 480 MW i wysokiej sprawności - 44,7 proc.

- W trzecim kwartale powinniśmy zadecydować o rozpoczęciu inwestycji. Prowadzimy również projekty dwóch elektrowni: Opalenie i Puławy. Są one przygotowywane wciąż jako elektrownie węglowe, choć ze względu na spadek cen energii i zapotrzebowania na nią ich realizacja zostanie przesunięta w czasie – powiedział portalowi nettg.pl Jacek Piekacz, nowy prezes Vattenfall Poland. Jego zdaniem inwestycje w elektrownie węglowe sa obarczone obecnie wysokim ryzykiem ze względu na spadek zapotrzebowania na energię spowodowany spowolnieniem gospodarczym oraz spadek cen energii.

- Dwa lata temu za megawatogodzinę trzeba było zapłacić nawet 240 zł, a dziś te ceny kształtują się na poziomie 170 – 180 zł. Kontrakty na 2011 r. zawierane są na poziomie poniżej 190 zł. Jestem w posiadaniu wiarygodnej analizy, według której minimalna opłacalna cena energii ze zwykłej elektrowni węglowej na parametry 600 st.C powinna w 2015 r. kształtować się ma na poziomie ok. 240 zł za megawatogodzinę. Tymczasem istniejące elektrownie są w stanie produkować za niższą cenę i nie ma obecnie ekonomicznego uzasadnienia dla budowy nowych źródeł. Z kolei pracujące źródła są w większości stosunkowo niskosprawne, ale nowe, konkurencyjne, miałyby za drogą energię i nie byłoby szans na sprzedanie jej w takiej ilości, żeby móc pokryć koszty. Nie wiemy też w jaki sposób podzielone zostaną nieodpłatne uprawnienia do emisji CO2. Wreszcie budowanie nowych źródeł w perspektywie zaostrzonych standardów CO2, gdy nie ma jeszcze sprawdzonej technologii jego wychwytywania i magazynowania, też wiąże się z dużym ryzykiem inwestycyjnym – wyjawia Piekacz i dodaje: - Jestem przekonany, że czeka nas kilka lat spowolnienia inwestycji węglowych, ale one prędzej czy później ruszą, wraz z instalacjami CCS.

W jego opinii grudniowy szczyt w Kopenhadze wcale nie zakończył się fiaskiem, jak oceniali to niektórzy komentatorzy.

- Osiągnięto porozumienie dotyczące kierunków działania w dziedzinie ochrony klimatu. Uzgodniono też działania, które mają zapobiec wzrostowi temperatury o 2 stopnie oraz przekazanie krajom rozwijającym się w ciągu 3 lat 30 mld dolarów rocznie, a od 2013 nawet 100 mld dolarów. Kopenhaga nie spełniła oczekiwań niektórych państw, jednak w konferencji brało udział prawie 200 krajów z całego świata, więc zawsze takie uzgodnienie jest kompromisem. Ten zawarty w Kopenhadze nie oznacza nic innego niż dalsze działania międzynarodowe w celu walki ze skutkami zmian klimatu i przeciwdziałania samej zmianie – podsumowuje nowy szef Vattenfalla.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Największy przywóz gazu do Polski z Danii i USA

Import gazu ziemnego do Polski wzrósł o 23 proc. rdr w 2025 r. a najwięcej tego paliwa sprowadzono z Danii i Stanów Zjednoczonych - poinformowało Ministerstwo Energii. Dostawy LNG stanowiły ponad 40 proc. importu.

Książka na weekend: „Czterech zuchwałych”. O amerykańskich żołnierzach walczących w Europie

Brytyjski pisarz Alex Kershaw specjalizuje się w pisaniu, opartych na faktach, książek historycznych dotyczących drugiej wojny światowej. Na księgarskim rynku jest już jego najnowsza pozycja „Czterech zuchwałych”. To świetna opowieść o losach amerykańskich żołnierzy, którzy w czasie drugiej wojny światowej walczyli w północnej Afryce, Włoszech, Francji i w Niemczech.

Górnicy mają gwarancję zatrudnienia. Kto trafił na kopalnię Budryk?

Lata 90. ubiegłego wieku w polskim górnictwie były równie gorące jak obecne. O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o kopalni Żory, która została postawiona w stan upadłości. W 30. numerze „Trybuny Górniczej” z 1 sierpnia 1996 r. rozmawialiśmy też z Jerzym Markowskim, ówczesnym pełnomocnikiem rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego.

Minister infrastruktury rozmawia z szefem MAP o przyszłości Polregio

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak powiedział, że rozmawia z szefem MAP Wojciechem Balczunem o koncepcji rozwoju Polregio. Wskazał, że nie chodzi o to, kto ma nadzorować tę spółkę, tylko o plan na jej przyszłość. Zdaniem szefa Polregio ewentualna zmiana nadzoru mogłaby ułatwić zakup taboru.