Nowy szef Orlenu zaprasza do rozmów o konsolidacji

Celem Jacka Krawca jest skok wartości Orlenu. Środkiem: wielkie łączenie, wydobycie ropy i rozwój detalu.

PKN Orlen ma jasne priorytety.

— Celem nadrzędnym jest wzrost kapitalizacji Orlenu. Spółka jest skrajnie niedowartościowana, porównując nasze wskaźniki z innymi firmami z sektora paliwowego — mówi Jacek Krawiec, prezes Orlenu.

Jedną z dróg prowadzących do tego celu mogłaby być konsolidacja firm z szeroko rozumianego sektora energetycznego - napisał \"Puls Biznesu\".

— Dzięki niej Orlen mógłby zwiększyć wartość dla akcjonariuszy i zadbać o bezpieczeństwo energetyczne kraju. Będziemy też w stanie zbliżyć się do naszych konkurentów w regionie — MOL i OMV. Dziś kapitalizacja austriackiej firmy to około 36 mld zł, węgierskiej — blisko 22 mld zł, a Orlenu — niespełna 15 mld zł. Przy takim układzie sił nie mamy co marzyć o jakichkolwiek aliansach naftowych w regionie — twierdzi Jacek Krawiec.

Z jakimi firmami Orlen chciałby związać swój los? Szef płockiej spółki zastrzega, że nie ma konkretnych rozmów w tej sprawie, ale chciałby to szybko zmienić.

— Z sektora naftowego naturalnym partnerem do konsolidacji jest Grupa Lotos, a poza tym Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo oraz firmy energetyczne — PGE, Energa i Tauron. Trzeba by zdecydować się na alians z tą z nich, która po dokładnych analizach — dawałaby największą synergię i wzrost wartości dla akcjonariuszy — mówi Jacek Krawiec.

Decyzje leżą w gestii skarbu państwa, który kontroluje te wszystkie firmy - stwierdził \"PB\".

— To na razie wstępny pomysł i pewnie nie zostanie zapisany w aktualizowanej obecnie strategii rozwoju spółki. Jeśli jednak Ministerstwo Skarbu Państwa spyta mnie o zdanie, będę rekomendował rozpoczęcie prac nad łączeniem firm, szczególnie że sugerują to też i analitycy, i inwestorzy — podkreśla szef Orlenu.

W podnoszeniu wartości Orlenu kluczową rolę ma odegrać dział zajmujący się poszukiwaniami i wydobyciem ropy naftowej. Szczegółów jeszcze nie ma, ale Jacek Krawiec podtrzymuje deklaracje złożone na łamach \"Pulsu Biznesu\" na początku sierpnia. Poszukiwanie dostępu do złóż ma być realizowane w porozumieniu z silnymi partnerami, np. z krajów leżących nad Zatoką Perską. Z jednym z nich, firmą z Kuwejtu, już teraz płocka firma współpracuje na Bałtyku. To początek.

— Rozmawiamy już o możliwości poszerzenia współpracy w innych częściach świata — twierdzi Jacek Krawiec.

Poza wydobyciem Orlen poważnie myśli o zaangażowaniu się w przyszłości w sektor energetyczny. Ten kierunek rozwoju zapewne zostanie zapisany w strategii rozwoju spółki.

— Już zgłaszają się do nas firmy zainteresowane współpracą w tym sektorze — mówi prezes.
Zostajemy na dobre

Wbrew przypuszczeniom części ekspertów Orlen nie opuści przyczółków na Litwie, w Niemczech i Czechach.

— Nie zamierzamy pozbywać się Możejek. Spółka pracuje pełną parą, poprawia wyniki i jesteśmy zdecydowani, by ją dalej rozwijać. Można sobie oczywiście wyobrazić dopuszczenie kogoś do mocy produkcyjnych, ale z nikim nie prowadzimy obecnie rozmów na ten temat. Rozmawiamy natomiast z litewskimi politykami o dostępie do terminali przeładunkowych — wyjaśnia prezes Orlenu.

Jest zadowolony z restrukturyzacji sieci stacji w Niemczech.

— Koncentracja na segmencie ekonomicznym była celnym strzałem. Chcemy mieć 10 proc. rynku w północnych Niemczech, a to oznacza, że będziemy przejmować rywali — mówi Jacek Krawiec.

W rodzinie pozostanie także Unipetrol. I to w całości.

— Chcemy szybko rozwiązać spór z ConocoPhillips, choć nie przewiduję odsprzedaży mu sieci stacji. Nie odsprzedamy także spółek chemicznych czeskiemu Agrofertowi — deklaruje Jacek Krawiec.
Pieniędzy nie brakuje

Prezes PKN Orlen podkreśla, że spółka nie będzie miała problemu ze zdobyciem finansowania dla nowych projektów rozwojowych, w tym także wydobywczych. Wciąż obowiązujący plan zakłada wydatki rzędu 21 mld zł. W aktualizowanej strategii pojawi się nowa kwota.

— Nie wiemy jeszcze: wyższa czy niższa — mówi Jacek Krawiec.

Dodaje, że wbrew temu, co sugeruje wielu obserwatorów, spółka ma pieniądze na dalszy rozwój.

— Szczególnie jeśli zrealizujemy sprzedaż Polkomtela i Anwilu, choć w przypadku tej ostatniej spółki nie ma jeszcze decyzji. Nie należy natomiast oczekiwać, aby do tych transakcji doszło w tym roku — przekonuje prezes.

Pracowników Orlenu czeka też test z efektywności. Prezes zamierza sprawdzić, jak wypadają na tle innych firm w Europie. Wskaźniki dadzą jasną odpowiedź, czy w firmie potrzebna jest optymalizacja kosztów.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wielka iluzja wydajności. Ile naprawdę osób musi pracować na jedną ścianę w kopalni?

Z uwagą obejrzałem na naszym portalu (netTG.pl) debatę o przyszłości naszego górnictwa węglowego i kolejny raz staję się przeciwnikiem takich rozmów. Wypowiadają się w takich niby-dyskusjach ludzie, którzy mają powierzchowny obraz i wiedzę o naszej branży. W trakcie wspomnianej debaty padło ze strony prowadzącego pytanie, czy naprawdę może zabraknąć ludzi do fedrowania węgla

Polska energetyka wzmacnia ochronę przed cyberzagrożeniami

Polska buduje nową linię obrony przed cyberatakami na sektor energii. Polskie Sieci Elektroenergetyczne utworzą i będą prowadzić CSIRT Energia – wyspecjalizowany zespół, który będzie wspierał spółki z sektora w reagowaniu na cyberzagrożenia oraz koordynował, we współpracy z nimi, obsługę incydentów. Porozumienie w tej sprawie podpisali minister energii Miłosz Motyka i prezes PSE Grzegorz Onichimowski. W wydarzeniu uczestniczył wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

Zmarli powracają w snach. Oni wciąż żyją w naszych sercach

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny sprzyjają refleksji nad przemijaniem ludzkiego życia. Wspominamy tych, których nie ma już wśród nas, ale też zastanawiamy się nad własnym istnieniem. mamy świadomość tego, że nas kiedyś również zabraknie na tym świecie. O sprawach ostatecznych rozmawiamy z ks. Piotrem Brząkalikiem, emerytowanym proboszczem, publicystą i rekolekcjonistą.

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.