Nowy odcinek S1 i zmiany w organizacji w powiecie pszczyńskim. Ekspresowa coraz bliżej

1755808914 s1 d347

fot: gddkia

Kolejne inwestycje drogowe

fot: gddkia

Firma PORR Region Polska Południowa, odpowiedzialna za realizację jednego z kluczowych fragmentów drogi ekspresowej S1 Kosztowy - Bielsko-Biała, poinformowała o kolejnych udogodnieniach dla kierowców. Wraz z oddaniem do ruchu odcinka II – węzeł Oświęcim (z węzłem) - Dankowice - od 25 sierpnia mieszkańcy Woli zyskają możliwość korzystania z dwóch dróg powiatowych: ul. Starorzecznej oraz ul. Pszczyńskiej.

Na ul. Pszczyńskiej wprowadzona zostanie Tymczasowa Organizacja Ruchu, związana z uruchomieniem fragmentu ekspresówki od węzła Oświęcim do węzła Brzeszcze. Oznacza to, że kierowcy muszą zwracać szczególną uwagę na nowe oznakowanie i możliwe utrudnienia. Na ul. Starorzecznej ruch odbywać się będzie już zgodnie ze Stałą Organizacją Ruchu, co zapewni docelowe rozwiązania komunikacyjne.

Droga ekspresowa S1 to inwestycja o ogromnym znaczeniu dla całego regionu Śląska i Małopolski. Trasa połączy Kosztowy (Mysłowice) z Bielskiem-Białą, a następnie umożliwi szybki dojazd w kierunku granicy ze Słowacją.

Cała inwestycja została podzielona na kilka odcinków realizowanych równolegle. Oddanie kolejnych fragmentów ma sukcesywnie odciążać lokalne drogi, przez które dotąd przebiegał intensywny ruch tranzytowy, w tym ciężarowy. Dzięki temu mieszkańcy mniejszych miejscowości, takich jak Wola, Brzeszcze czy Dankowice, mają zyskać na poprawie bezpieczeństwa i jakości życia.

Budowa S1 jest inwestycją wieloetapową, nadzorowaną przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad.

- Odcinek od węzła Oświęcim do Dankowic – właśnie oddawany do użytku.
- Dankowice – Bielsko-Biała – wciąż w realizacji, planowane oddanie w kolejnych latach.
- Kosztowy – Bieruń – inny fragment, którego ukończenie ma nastąpić w najbliższych latach.

Według zapowiedzi GDDKiA, całość trasy ma być gotowa najpóźniej w 2027 roku, co radykalnie zmieni układ komunikacyjny południowej Polski. S1 będzie pełnić funkcję głównego korytarza transportowego, łączącego Śląsk z Podbeskidziem i granicą ze Słowacją. Umożliwi także lepsze skomunikowanie aglomeracji katowickiej z autostradą A4 i drogą ekspresową S52, co ma szczególne znaczenie dla przedsiębiorców i przewoźników.

Eksperci podkreślają, że dzięki nowej trasie skróci się czas podróży, zmniejszą się koszty transportu, a jednocześnie poprawi się jakość życia mieszkańców miejscowości położonych przy obecnych drogach krajowych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jak hale pneumatyczne radzą sobie z ekstremalnymi warunkami pogodowymi?

Hale pneumatyczne są coraz częściej wybierane jako zadaszenie kortów tenisowych, boisk piłkarskich i innych obiektów sportowych. Pozwalają ograniczyć wpływ deszczu, śniegu, wiatru oraz niskich temperatur na codzienne użytkowanie obiektu. Dzięki temu sezon sportowy może trwać znacznie dłużej, a w wielu przypadkach obiekt może być wykorzystywany także w okresie jesienno-zimowym.

Naciskają na inwestycje w paliwa kopalne

Po TotalEnergies Biały Dom osiągnął porozumienie z kolejną firmą energetyczną, tym razem  Invenergy. Otrzyma ona rekompensatę w wysokości prawie 800 mln USD za wycofanie projektów morskich elektrowni wiatrowych i zainwestowanie środków w eksploatację gazu ziemnego. 

Górnik na tacierzyńskim? Panowie coraz częściej korzystają z tego urlopu

Czy model rodzicielstwa w Polsce się zmienia? Powoli – tak, co wynika z danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Ojcowie coraz chętniej angażują się w opiekę nad dziećmi na urlopie rodzicielskim. Nie brakuje wśród nich także górników. Statystyki ZUS pokazują, że od czasu wydłużenia urlopu rodzicielskiego liczba ojców, którzy decydują się skorzystać z tego uprawnienia, cały czas rośnie. 

Drony z Ukrainy wyłączają rafinerie, na stacjach brakuje benzyny. Tego Lenin by nie wymyślił

Rosja, trzeci producent ropy na świecie, importuje benzynę drogą morską. Dlaczego? Ukraińskie drony, które od kwietnia systematycznie rozmontowują rosyjski przemysł rafineryjny. Skutek: reglamentacja paliwa w części kraj, kolejki na Krymie i ceny w Moskwie po 90 rubli za litr. Tego nawet Lenin z Breżniewem nie przewidzieli.