Nowy Jork: film o PGNiG ma szansę na złoty medal

fot: ARC

Po raz pierwszy w polskim filmie korporacyjnym zastosowano technologię HDR...

fot: ARC

Nie udało się wywalczyć Agnieszce Holland Oskara, może uda się zwyciężyć Tomaszowi Matuszczakowi w 55. New York Festivals International Television & Film Awards. Jego film korporacyjny "PGNiG - Energia dzięki wiedzy" znalazł się w finale tego konkursu. Zwycięzców poznamy 17 kwietnia.

To pierwszy w historii film korporacyjny polskiej produkcji, który został zakwalifikowany do finału jednej z najbardziej prestiżowych imprez na świecie - New York Festivals. O uznanie w tym roku walczą produkcje z ponad 40 różnych krajów. Wyprodukowany przez dom produkcyjny PrimeMovers film ma szansę na brązową, srebrną lub złotą nagrodę w swojej kategorii. O wynikach dowiemy się już 17 kwietnia podczas Gali Finałowej w Las Vegas.

Producentem filmu jest dom produkcyjny PrimeMovers, który wygrał przetarg na produkcję filmu dla PGNiG. Film wyreżyserował Tomasz Matuszczak, operatorem był Jakub Giza, a producentem Grzegorz Szyroki.

Zdjęcia do filmu trwały sześć dni i były realizowane w kilku lokalizacjach na terenie całego kraju. Ciekawostką techniczną jest fakt, że po raz pierwszy w polskim filmie korporacyjnym zastosowano technologię HDR (High Dynamic Range) pozwalającą stworzyć obraz o niezwykłym nasyceniu szczegółów i rozpiętości tonalnej filmowanych scen.

"PGNiG - Energia dzięki wiedzy" przedstawia rys historyczny, strategiczne znaczenie firmy w Polsce, zaplecze technologiczne i ludzkie, a także wdrażane innowacje. Inspiracją dla twórców był kultowy film "Koyanisquatsi" Godfreya Reggio, dlatego też większa część filmu składa się z sekwencji ujęć poklatkowych dodatkowo wykonanych w technice HDR. To właśnie ta odważna i świeża narracja filmu oraz dbałość techniczna twórców przyczyniła się do docenienia produkcji w Nowym Jorku.

Film można zobaczyć na YouTube  http://www.youtube.com/watch?v=_DTVpao6ybE

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W tej katastrofie oficjalnie zginęło 24 górników, ale ofiar mogło być znacznie więcej

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

Kopalnia ludzi z charakterem. Fedrowali w trudnych warunkach, triumfowali w sporcie

Bielszowicka kopalnia przez ponad sto lat była jednym z symboli przemysłowej historii miasta. W czerwcu dokonała swego żywota. Przez dwie dekady towarzyszyliśmy bielszowickim górnikom w ich codziennej pracy. Relacjonowaliśmy sukcesy i porażki. Opisywaliśmy pasje. Dziś wracamy wspomnieniami do tamtych dni.

Biznes w dzielnicy, gdzie właśnie zamknięto kopalnię? W Bielszowicach przekonują, że to ma sens

Likwidacja kopalni wywołała u wielu mieszkańców Bielszowic lęk przed stagnacją i zamieraniem dawnego życia dzielnicy. Szansę w nowej rzeczywistości dostrzegli jednak twórcy kawiarni „U Sąsiadów”.

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne - poinformował w raporcie Urząd Regulacji Energetyki.