Nowi sygnatariusze deklaracji zrównoważonego rozwoju w energetyce

HGU lotos rafineria gdansk lotos pl

fot: lotos.pl

Nowa instalacja do wydajnej produkcji wodoru HGU w gdańskiej rafinerii Lotosu kosztowała 84 mln zł

fot: lotos.pl

Trzy kolejne firmy - Fortum Power and Heat Polska, Lotos oraz Polskie Sieci Elektroenergetyczne Operator - podpisały wczoraj w Warszawie Deklarację w sprawie zrównoważonego rozwoju w branży energetycznej w Polsce. Zobowiązanie do zaangażowania w ten model rozwoju wymieniona trójka oświadczyła podczas konferencji Odpowiedzialna Energia, zorganizowanej z inicjatywy Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa SA oraz firmy doradczej PricewaterhouseCoopers - dowiedział się nettg. pl z serwisu PGNiG.

Pierwszymi sygnatariuszami Deklaracji - dokładnie rok wcześniej - były: Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo SA, EDF Polska, Gaz-System SA, GDF Suez Energia Polska, Tauron SA, ENEA SA i Vattenfall Poland. Dyskusja w trakcie konferencji ogniskowała się na gospodarczych i społecznych wyzwaniach, które stoją przed Polską oraz globalną gospodarką. Jej dopełnieniem były praktyczne warsztaty, dotyczące wdrażania zasad zrównoważonego rozwoju w firmach sektora energetycznego.

Konferencja Odpowiedzialna Energia zgromadziła około 200 uczestników - prezesów największych polskich firm energetycznych, przedstawicieli instytucji publicznych oraz instytucji branżowych, przedstawicieli mediów, organizacji pracodawców, organizacji pozarządowych oraz innych osób zainteresowanych tematyką zrównoważonego rozwoju sektora energetycznego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.