Nowe kopalnie węgla. Oni nie pytają czy mogą, po prostu budują

fot: pixabay

Wypadki górnicze są częste w Afganistanie ze względu na brak nadzoru

fot: pixabay

Chiny stawiają na węgiel z rozmachem, jakiego świat jeszcze nie widział. Budują tyle nowych kopalń, że gdyby wszystkie ruszyły pełną parą, ich wydobycie przyćmiłoby nawet Indonezję i Australię, węglowych gigantów. Pekin pompuje miliardy w czarne złoto, a to budzi sporo pytań. Co to oznacza dla nas, dla polskiego górnictwa, dla naszej przyszłości w dobie transformacji energetycznej i odwrotu od węgla?

Chiński pęd po węgiel –szansa, czy zagrożenie?

Według Global Energy Monitor, Chińczycy mają w budowie ponad 450 kopalń. Prawie połowa z nich już działa albo przechodzi testy. Gdyby wszystkie te plany się ziściły, Państwo Środka mogłoby wydobywać aż 1,35 miliarda ton węgla rocznie. To sprawia, że Chiny odpowiadają za 60% wszystkich planowanych nowych kopalń na świecie.

 Pytanie tylko, po co im tyle tego węgla? Część na pewno zamieni się w prąd, ale spory kawałek również na produkcję chemiczną. Chiny chcą produkować z węgla substytuty ropy i gazu oraz by różne chemikalia. Importują ropę i gaz, więc chcą się uniezależnić od zewnętrznych dostaw kluczowych surowców energetycznych. Dlatego rozwijają przetwórstwo węgla. To logiczne – chcą mieć swój surowiec, żeby nikt im niczego nie dyktował.

Znacie to skądś? No właśnie. Nadpodaż węgla na horyzoncie?Problem w tym, że taki gigantyczny wzrost wydobycia może skończyć się nadprodukcją. Chińczycy już raz, między 2012 a 2015 rokiem, mieli z tym problem. Nadmiar węgla oznacza spadek cen, a to dla kopalń, niezależnie od tego, czy są w Chinach, czy w Polsce, zawsze jest trudna sytuacja.

Paradoksalnie, Chiny mają teraz dyrektywę z 2024 roku, żeby do 2030 roku mieć znaczące rezerwy mocy wydobywczych. Lokalne władze wręcz ścigają się, by te kopalnie budować. Z jednej strony, chcą chwilowo przyhamować wydobycie, żeby ceny poszły w górę. Z drugiej, patrzą daleko w przyszłość i budują rezerwy. To jest ich długofalowa strategia.

A co z nami?

Globalnie, w 2024 roku, świat zwiększył moce wydobywcze tylko o 105 milionów ton – to najniższy poziom od dekady. Niby dobry znak dla klimatu, ale wciąż ponad 850 nowych kopalń lub rozbudów jest w planach w 30 krajach.

Patrząc na to wszystko, polski górnik może mieć mieszane uczucia. Z jednej strony, widzimy, że świat nie rezygnuje z węgla, zwłaszcza dla bezpieczeństwa energetycznego. Chiny, potęga gospodarcza, doskonale to rozumieją i inwestują potężne pieniądze, by uniezależnić się od importu. To pokazuje, jak ważny jest własny surowiec.

Z drugiej strony, nasza transformacja energetyczna idzie w innym kierunku. Polska odchodzi od węgla. Pytanie, czy w obliczu takich globalnych ruchów, nasze tempo nie jest zbyt szybkie? Czy nie powinniśmy, podobnie jak Chiny, myśleć o własnym bezpieczeństwie energetycznym w długiej perspektywie, wykorzystując to, co mamy pod ziemią?

To są pytania, na które odpowiedź z pewnością nie jest prosta. Ale jedno jest pewne – światowy rynek węgla nadal żyje, a Chiny udowadniają, że węgiel wciąż jest kartą przetargową w globalnej grze o energię. Jaką rolę odegra w tym Polska, z jej bogatymi złożami i doświadczonymi górnikami?

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prawie 8,9 mld zł przeterminowanego zadłużenia w przemyśle

Zadłużenie polskich firm przemysłowych wzrosło w ciągu roku o 17,7 proc. i na koniec lipca 2026 r. sięgnęło 8,86 mld zł, podczas gdy liczba przedsiębiorstw z zaległościami praktycznie się nie zmieniła - wynika z danych BIG InfoMonitor i BIK.

Nowe Ekopracownie w województwie śląskim. Uczniowie będą uczyć się ekologii w praktyce

W kolejnych szkołach województwa śląskiego otwarto Zielone Pracownie i Ekopracownie pod chmurką. Dzięki wsparciu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach uczniowie z Sośnicowic, Mikołowa, Żywca i Raciborza zyskali nowe miejsca do nauki przyrody, ekologii i geografii poprzez doświadczenie.

Wzrost gospodarczy Polski spowolni w 2027 r. do 2,8 proc.

Wzrost gospodarczy Polski spowolni do 2,8 proc. w 2027 r. z 3,5 proc. prognozowanych na 2026 r. wraz z wygasaniem wykorzystania środków z Krajowego Planu Odbudowy (KPO), ocenia Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (EBOR) w opublikowanej w czwartek prognozie.

Na terenie dawnej kopalni otwarto intermodalny terminal przeładunkowy

Intermodalny terminal przeładunkowy - South Poland Terminal Zabrze - otwarto w czwartek na terenie dawnej Kopalni Makoszowy. Prezes Grupy Clip Agnieszka Hipś powiedziała, że lokalizacja inwestycji na terenach pogórniczych jest właściwym kierunkiem rozwoju.