Nowa elektrownia przyjmie nawet kilkanaście pociągów z węglem na dobę

fot: Kajetan Berezowski

Blok węglowy 910 MW w Elektrowni Jaworzno III posłuży kilkadziesiąt lat. A skoro tak, to energetyka węglowa będzie funkcjonowała nadal w miksie paliwowym Taurona – podkreśla prezes Adam Kampa

fot: Kajetan Berezowski

Jeszcze w styczniu br. ma zostać oddany do użytku blok węglowy 910 MW w Elektrowni Jaworzno III. Został zbudowany w technologii węglowej na parametry nadkrytyczne - z wyprowadzeniem mocy linią 400 kV. Ma wytwarzać rocznie do 6,5 TWh energii elektrycznej, co odpowiada zapotrzebowaniu 2,5 mln gospodarstw domowych. Rocznie ma spalać do 2,8 mln ton węgla, który w większości będzie pochodził z kopalń Grupy Tauron.

- W komercyjnej eksploatacji będziemy potrzebować dużych ilości węgla, to praktycznie oznacza, że co kilka godzin na bocznicy elektrowni będzie rozładowywany automatycznie pociąg węgla. W szczytowych momentach dobowo rozładowywanych będzie kilkanaście składów – wylicza Adam Kampa, prezes zarządu spółki Nowe Jaworzno Grupa Tauron.

Większość surowca pochodzić będzie z kopalń Taurona. Warto podkreślić, że wraz z budową bolku węglowego powstawało również bezpośrednie połączenie kolejowe Elektrowni Jaworzno III z Zakładem Górniczym Sobieski.

Nowy będzie również spełniać wysokie normy ochrony środowiska, ograniczając emisję dwutlenku węgla w stosunku do obecnie eksploatowanych bloków 200 MW o prawie 30 proc. Spodziewany efekt to redukcja emisji 2 mln ton dwutlenku węgla. Skala ograniczenia pozostałych gazów emisyjnych szacowana jest na ponad 50 proc .

- Zakładamy, że posłuży kilkadziesiąt lat. A skoro tak, to energetyka węglowa będzie funkcjonowała nadal w miksie paliwowym Taurona – dodaje Adam Kampa.

Warto wiedzieć, że spółka Nowe Jaworzno Grupa Tauron zajęła pierwsze miejsce w tegorocznej edycji konkursu „Buduj Bezpiecznie” właśnie za prace nad nowym blokiem energetycznym 910 MW w Jaworznie.

- Budowa bloku 910 trwała od 2014 r. W tym czasie na placu budowy przebywało często nawet 3200 ludzi dziennie. To był ogromny obszar, na którym realizowano inwestycję, często nawet w miejscach odległych o 10 km od zasadniczego terenu budowy. Było wiele zagrożeń wynikających z prac o dużej skali komplikacji, w tym podnoszenia wielkogabarytowych elementów na spore wysokości. Wszystko to wymagało zaplanowania i nadzorowania ze strony służb inwestora i samych wykonawców. Nie zdarzył się w tym czasie żaden poważny wypadek. Bardzo sobie ten fakt cenimy, podobnie jak przyznaną nagrodę – powiedział Adam Kampa.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.