Nord Stream: Rura zagrozi polskim portom

W zezwoleniu wydanym przez Federalny Urząd Żeglugi i Hydrografii (BSH) w Hamburgu, dotyczącym budowy gazociągu Nord Stream w niemieckiej strefie ekonomicznej, nie ma klauzuli o wkopaniu rury w dno Bałtyku - dowiedział się \"Nasz Dziennik\".

Zdaniem gazety oznacza to, że wbrew temu co twierdzi polski rząd, nasze postulaty mające zabezpieczyć drożność torów wodnych prowadzących do Szczecina i Świnoujścia, nie zostały uwzględnione.

Cytowany przez gazetę przedstawiciel BSH powiedział, że urząd ten nie uzależnił wydania zgody na położenie rury na Bałtyku od jej wkopania, nie zalecił też szukania innej trasy dla rurociągu.

Przyznał on, że problem ewentualnego utrudnienia w wyniku położonych na dnie morza rur gazowych dla portów Szczecin i Świnoujście został zgłoszony przez polską stronę i był przez Niemców omawiany. Ostatecznie jednak koncern Nord Stream otrzymał zgodę na instalację rur po prostu na dnie Bałtyku również tam, gdzie gazociąg będzie się krzyżował z drogą morską do portów w Szczecinie i Świnoujściu.

Przedstawiciel BSH przyznał także, iż na razie nie ma problemu, jednak w przyszłości przy ewentualnej rozbudowie portów, rury mogą stworzyć potencjalne zagrożenie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Od kopalni Max do Parku Tradycji

Historia kopalni Michał w Michałkowicach, dziś dzielnicy Siemianowic Śląskich, to opowieść o narodzinach przemysłowego miasta, dramatycznych wojennych losach i powojennej transformacji przestrzeni poprzemysłowej w miejsce pamięci i kultury.

Wojciech Balczun: Orlen nie prowadzi rozmów ws. zakupu rafinerii Schwedt

Orlen nie prowadzi obecnie negocjacji dotyczących zakupu rafinerii Schwedt ani objęcia udziałów w niemieckiej spółce PCK Schwedt - poinformował minister aktywów państwowych Wojciech Balczun w odpowiedzi na poselską interpelację.

Koniec rosyjskiego gazu szansą dla Polski. Rośnie znaczenie tranzytu

Znaczenie Polski jako kraju tranzytowego w handlu gazem ziemnym może wzrosnąć w najbliższych latach dzięki całkowitemu wycofaniu się UE z importu gazu z Rosji, przy utrzymującym się popycie na to paliwo – wskazali analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Górnicy jeździli tam elektryczną kolejką już ponad 50 lat temu. Niezwykła historia kopalni Jan

Już dwukrotnie wspominałem o doświadczalnej, zautomatyzowanej kopalni Jan, która powstała w 1968 r. na części kopalni Wieczorek. W odróżnieniu od otwieranej dekadę temu kopalni Bzie-Dębina miała ona dwa szyby i wypełniała definicję kopalni. Stanowiła w istocie koncentrację osiągnięć naukowo-technicznych polskiego górnictwa węgla kamiennego z całym intensywnie rozwijanym zapleczem.