Nord Stream 2: jak Komisja Europejska chce negocjować z Rosją?

1491815314 rury kotka nord stream2 com

fot: Nord Stream 2

Kilometry rur gotowych do ułożenia na dnie Bałtyku przygotowano w bazie koło miasta Kotka w Finlandii blisko rosyjskiej granicy

fot: Nord Stream 2

Zaproponowane przez Komisję Europejską negocjacje z Rosją na temat reżimu prawnego wobec morskiego odcinka Nord Stream 2 to niebezpieczny precedens, dający Moskwie szanse na uzyskanie wyłomów w unijnym prawie - uważa europoseł Jacek Saryusz-Wolski.

KE zapowiedziała pod koniec marca, że będzie chciała uzyskać od rządów unijnych krajów mandat do rozmów z Rosją, by wypracować porozumienie w sprawie stosowania podstawowych zasad prawa UE do morskiej części Nord Stream 2. KE uznała, że restrykcyjny, trzeci pakiet energetyczny obowiązuje tylko wobec lądowej części gazociągu.

- To niebezpieczne i wątpliwe. Taka umowa między UE i Rosją miałaby modyfikować prawo unijne? Tworzyć wyłomy w prawie unijnym wyłącznie dla Rosji? To bardzo niebezpieczny precedens. Wystarczy zastosować prawo unijne i problemu nie ma. Tak jak go nie było przy South Streamie - powiedział Saryusz-Wolski.

Jak ocenił, KE zamiast proponować negocjacje, powinna jasno stwierdzić, że unijny trzeci pakiet energetyczny obowiązuje na wodach będących pod jurysdykcją państw członkowskich UE.
- Wody terytorialne to jest terytorium, jak sama nazwa wskazuje, i tu nie ma żadnych wątpliwości - podkreślił europoseł.

- Komisja Europejska, która zawsze twierdzi, że stosowalność prawa unijnego jest nienegocjowalna, powinna unikać sytuacji dających powody do zarzutów o tegoż prawa selektywne i dyskrecjonalne stosowanie – dodał Saryusz-Wolski.

Nikt nie chce ryzykować samotnego sprzeciwu
Polityk zwrócił uwagę, że np. Dania bardzo chętnie nie wyraziłaby zgody na realizację Nord Stream 2, gdyby miała za sobą KE.
- Jest bardzo dużo krajów, które są przeciwne, ale nikt nie chce ryzykować samotnego sprzeciwu - dodał.

Saryusz-Wolski uważa, że zwrócenie się do państw członkowskich UE o mandat do rozmów z Rosją można wprawdzie odczytywać jako gest dobrej woli ze strony KE, ale z drugiej strony może to być "przerzucenie piłeczki" na stronę krajów unijnych. Dzięki temu urzędnicy z Brukseli będą mogli później obarczać stolice odpowiedzialnością za negatywne konsekwencje zaniechań.

- Oczywiście, że KE ma możliwość zatrzymania Nord Stream 2. Pytanie, czy chce? I tutaj Komisja jest rozdarta: część z niej, ta związana Dyrekcją Generalną ds. Energii uważa, że prawo energetyczne, trzeci pakiet stosuje się na wodach terytorialnych, co jest zresztą oczywiste, natomiast druga część Komisji uważa, że można kruczkami prawnymi tudzież zaniechaniem sprawić, że ten projekt zostanie zrealizowany - wskazał europoseł.

Zła wiadomość dla Gazpromu?
Nieoficjalne źródła unijne informowały o przygotowanej przez Dyrekcję Generalną ds. Energii ekspertyzie prawnej, iż morski odcinek Nord Stream 2 mający przebiegać przez wody będące pod jurysdykcją Finlandii, Szwecji, Danii i Niemiec ma podlegać unijnemu prawu energetycznemu.

Taka interpretacja byłaby złą wiadomością dla Gazpromu. Oznaczałoby to bowiem, że rosyjski koncern musiałby zapewnić innym dostawcom dostęp do Nord Stream 2, a jego własne dostawy przez ten rurociąg mogłyby zostać ograniczone nawet do 50 procent.

Mimo wielu apeli, KE nie ujawniła nigdy tej wykładni. W ramach KE powstała natomiast inna ekspertyza sprzyjającą Rosjanom i mówiąca, że trzeci pakiet energetyczny nie ma zastosowania do podmorskiego odcinka Nord Stream.

Zgoda na negocjacje z Rosją
Z tego m.in. powodu Saryusz-Wolski ostrożnie podchodzi do zapowiedzianego przez KE wystąpienia do państw członkowskich o zgodę na negocjacje z Rosją. Jak wskazał, nie wiadomo, kto z KE miałby prowadzić takie rozmowy: reprezentacja sceptyczna wobec planowanego przez Rosjan gazociągu, czy ta sprzyjająca mu.

- To jest, po pierwsze, ogromny znak zapytania i obawa. A po drugie, wydaje mi się bardzo trudne, czy wręcz niemożliwe, żeby Rada ustaliła mandat negocjacyjny dla Komisji, ponieważ sprzeczności w niej są przeogromne - zaznaczył polityk.

Zwrócił uwagę, że cztery kraje członkowskie - Niemcy, Austria, Francja i Holandia - są zainteresowane powstaniem Nord Stream 2, natomiast Grupa Wyszehradzka, państwa bałtyckie i skandynawskie są przeciw. - Przy tak skrajnych stanowiskach za i przeciw trudno sobie wyobrazić ustalenie wspólnego mandatu negocjacyjnego - ocenił Saryusz-Wolski. Zauważył, że ewentualny pat w Radzie da KE alibi, by nic nie robić, a gazociąg będzie powstawał.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Metropolia przekaże gminom kolejne 25,2 mln zł z Funduszu Odporności

Kolejne 25,2 mln zł trafi do gmin Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii z Funduszu Odporności - zdecydowało zgromadzenie GZM podczas środowej sesji. Większość tej kwoty pokryje koszty organizacji transportu publicznego.

Nie żyje prof. Marian Mitręga. Wieloletni pracownik Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego

Nie żyje prof. dr hab. Marian Mitręga. Politolog przez blisko pół wieku związany był z Wydziałem Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. W lipcu skończyłby 74 lata.

Przewodniczący rady nadzorczej JSW zrezygnował z funkcji

Przewodniczący Rady Nadzorczej Jastrzębskiej Spółki Węglowej Łukasz Czopik złożył rezygnację z pełnienia funkcji w radzie nadzorczej spółki ze skutkiem na 30 czerwca 2026 r. - poinformowała w środę JSW.

PGE łączy siły z polską nauką. Podpisano umowy z kluczowymi jednostkami badawczymi

PGE Polska Grupa Energetyczna wchodzi na nowy poziom współpracy z polskim środowiskiem naukowym. Spółka podpisała ramowe umowy z dziewięcioma wiodącymi polskimi uczelniami i instytutami badawczymi, wśród których znajdują się m.in. Instytut Technologii Paliw i Energii oraz Akademia Górniczo‑Hutnicza. Celem partnerstwa jest przyspieszenie prac badawczo-rozwojowych (B+R), szybsze testowanie innowacji oraz ich wdrożenie w skali krajowego giganta energetycznego.