NOKE: to będzie spółka inwestującą w wydobycie gazu

fot: Andrzej Bęben/ARC

Zdaniem wiceministra środowiska, opłaty za wywóz śmieci wzrosną, ale tylko dla tych, którzy do tej pory nie ponosili żadnych kosztów z tym związanych...

fot: Andrzej Bęben/ARC

Narodowy Operator Kopalin Energetycznych (NOKE) nie powinien być spółką skarbu państwa nastawioną na szybki zysk i wysoką dywidendę do budżetu państwa, ale na inwestycje w wydobycie gazu w Polsce - mówi w rozmowie z PAP Główny Geolog Kraju Piotr Woźniak.

Powołanie Narodowego Operatora Kopalin Energetycznych zakłada projekt Prawa geologicznego i górniczego. Spółka ta będzie miała udziały w zyskach z wydobycia węglowodorów proporcjonalne do udziału w kosztach, które nie będą mogły jednak przekroczyć 5 proc. wartości robót geologicznych na każdej koncesji.

Jak wyjaśnia Woźniak, NOKE ma inwestować w rozpoznawanie i wydobycie, ale oprócz tego dbać o to, żeby spółki przestrzegały zobowiązań koncesyjnych i działały zgodnie ze sztuką geologiczną i górniczą. Jeśli NOKE będzie miał zastrzeżenia do sposobu prowadzenia robót, to będzie miał obowiązek zgłosić je operatorowi koncesji. Ten z kolei będzie zobowiązany uwzględnić takie zastrzeżenia (np. do projektu technicznego wiercenia, metody udostępnienia złoża), a jeśli odmówi, to NOKE będzie zgłaszać organowi koncesyjnemu potrzebę rozstrzygnięcia sprawy.

Zgodnie z projektem zmian w ustawie Prawo geologiczne i górnicze, NOKE zasilany będzie tylko ze środków pochodzących z branży wydobywczej - wynagrodzenia za użytkowanie górnicze i za korzystanie z informacji geologicznej oraz z opłat eksploatacyjnych (w części należnej Narodowemu Funduszowi Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej). "Dzięki temu NOKE będzie finansowany przez sektor wydobywczy i nie obciąży kosztami inwestycji podatników" - powiedział wiceminister.

W rządzie jest jednak jeszcze druga koncepcja NOKE, zgodnie z którą ma to być spółka skarbu państwa podległa MSP.

- Moim zdaniem to niewłaściwa droga. Powoduje konflikt interesów, bo MSP będą podlegać wtedy jednocześnie i państwowe spółki wydobywcze - m.in. PGNiG - i NOKE. W przypadku rozbieżności dotyczących np. techniki wydobycia na którejkolwiek z koncesji wspólnych, Minister Skarbu będzie miał nierozwiązywalny dylemat. W takim przypadku trudno będzie zważyć racje NOKE i np. PGNiG-u - wyjaśnia wiceminister.

Piotr Woźniak chce, żeby NOKE przede wszystkim przyspieszył wydobycie gazu w kraju, a nie kierował się kryterium wysokiej dywidendy.

- Zysk NOKE powinien służyć dalszym inwestycjom na koncesjach, bo przecież zależy nam przede wszystkim na tanim i dostępnym gazie. Dywidenda może oczywiście ułatwić zapłatę za importowany gaz, ale wtedy nie trafi do krajowej gospodarki. To znany dylemat - płacić rachunki czy inwestować. Dla NOKE przewidziano rolę inwestora - podkreśla Woźniak.

Projekt Prawa geologicznego i górniczego wprowadza m.in. uproszczony model koncesjonowania, gwarancję ciągłości praw dla inwestora, który otrzymał koncesję, czyli również prawo do wydobycia, oraz uproszczenie procedur środowiskowych. Rozwiązania te mają - w zamyśle rządu - przyciągnąć inwestorów chcących wydobywać gaz z łupków.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Surowcowe DNA Lubelszczyzny wyrasta z węgla

Bogdanka pokazuje logikę nowej polskiej polityki surowcowej. W IGSMiE PAN opracowano cyfrowy model geologiczny Lubelskiego Zagłębia Węglowego obejmujący 11 złóż, 40 pokładów węgla i 23 uskoki regionalne.

Ryzyko pożaru auta elektrycznego nie jest wyższe niż pojazdu spalinowego?

W pierwszym kwartale br. odnotowano 14 pożarów samochodów elektrycznych, to 0,59 proc. wszystkich pożarów pojazdów - wynika z danych PSP przenalizowanych przez firmę badawczą F5A. Eksperci uważają, że ryzyko pożaru auta BEV nie jest wyższe niż samochodów z innym rodzajem napędu.

Benzyna Pb95 - 6,05 zł za litr, diesel - 6,34 zł za litr

W poniedziałek litr benzyny 95 kosztuje nie więcej niż 6,05 zł, benzyny 98 - 6,63 zł, a oleju napędowego - 6,34 zł. Oznacza to spadek cen maksymalnych wszystkich paliw względem piątku.

Piekary Pielgrzymka KZ 7

Abp Przybylski: Kopalnie to miejsce pracy tysięcy ludzi, a za tą pracą stoją górnicze rodziny

Do Sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich przyszły w tradycyjnej pielgrzymce w niedzielę, 31 maja, tysiące młodzieńców i mężczyzn, wśród nich górnicy.  Odbywa się ona cyklicznie w ostatnią niedzielę maja, gromadząc tysiące wiernych, którzy przybywają pieszo, rowerami lub autokarami.