Nocna brygada w akcji
fot: Kajetan Berezowski
Nocna brygada oddziału G-3 kopalni Bolesław Śmiały pozuje do wspólnej fotografii
fot: Kajetan Berezowski
Takiego wyniku na Bolesławie Śmiałym od dawna nie odnotowano. Oddział wydobywczy G-3 wykonał 131,5 m postępu w ścianie 591. To wyjątkowo trudny rejon. Górnicy przez całą szychtę nie wstają z kolan. Miąższość pokładu waha się od 1,3 m do 1,55 m.
Właśnie minęła godz. 1.00 w nocy. W mieszkaniu przodowego Janusza Pachy dzwoni budzik. Pora się zrywać do pracy. O 2.30 początek zmiany.
- Nie jest łatwo, ale jak mus to mus. Do wszystkiego się można przyzwyczaić, do niskich pokładów też. Mnie już nic nie zaskoczy. Mam 28 lat stażu pracy. Za mną dziesiątki ścian. Obecna do najłatwiejszych nie należy, ale pracowałem już w trudniejszych warunkach. Taka jest specyfika naszej kopalni. Trzeba pilnować siebie i młodych, bo bezpieczeństwo jest najważniejsze. Jeśli nic nas nie zaskoczy, to dziś znowu przejedziemy ścianę kombajnem dwukrotnie – opowiada Pacha.
Nienotowany od wielu lat postęp
Ściana 591 w pokładzie 325/1 ruszyła 30 marca br. Miała wybieg 1165 m. Pokład zaliczony został do I stopnia zagrożenia wodnego oraz klasy A zagrożeniem wybuchem pyłu węglowego. Eksploatacja prowadzona jest systemem ścianowym podłużnym, z pełnym zawałem skał stropowych. Wyposażenie kompleksu ścianowego stanowi m.in. kombajn KGE-710FM. Urabianie odbywa się dwukierunkowo, na zabiór 0,75 m. W lipcu górnikom udało się uzyskać nienotowany od wielu lat postęp ściany, który wyniósł 131,5 m, a dobowe wydobycie sięgnęło prawie 3700 t. Taki postęp to również jeden z najlepszych wyników w skali całej Polskiej Grupy Górniczej.
Funkcję sztygara oddziałowego oddziału G-3 pełni Marcin Jendrysik. Jego zastępcą jest Marcin Myszor, opiekunem – nadsztygar górniczy Miron Płaczek, a kierownikiem robót górniczych ds. wydobycia, zbrojeń i likwidacji Michał Chmurko. Na poszczególnych zmianach organizacją i dozorem zajmują się sztygarzy zmianowi: Artur Sowa, Wojciech Białoń, Henryk Noski, Andrzej Jarkiewicz i nadgórnik Artur Kiwadowicz. Dużym szacunkiem, ze względu na rzetelność i zaangażowanie, cieszą się przodowi brygad ścianowych: Piotr Dytko, Grzegorz Mazur, Janusz Pacha, Marek Nieszporek i Dawid Lanuszny.
Zarząd PGG nagrodził
Pracownicy brygad oddziału G-3 zostali nagrodzeni finansowo przez zarząd PGG. Nagrody przyznało im również kierownictwo kopalni.
- Myślę, że nie powiedzieliśmy ostatniego słowa. Przed nami jeszcze dużo pracy. Ścianie pozostało ok. 700 m wybiegu. Oddział zatrudnia 146 pracowników, w tym siedem osób z dozoru. Zostało utworzonych pięć brygad wydobywczych. Pracujemy zatem w systemie pięciu zmian wydobywczych. Taka organizacja pracy wydaje się najlepsza, również ze względu na duże odległości dzielące front robót od szybu – opisuje Artur Sowa.
- Warte podkreślenia jest również to, że w naszym oddziale pracuje 26 pracowników ze stażem do 1 roku; łącznie z nimi stażem do 5 lat mogą pochwalić się 62 osoby, a dziesięcioletnim zaledwie 23 pracowników. Średnia wieku dozoru nieznacznie przekracza 30 lat! - dodaje.
Łaziska kopalnia chętnie przyjęłaby kolejnych pracowników z kwalifikacjami i praktyką w ścianach i robotach przygotowawczych. Umożliwiłoby to utworzenie kolejnej brygady ścianowej i odtworzenie drugiego oddziału GRP. Na firmy zewnętrzne nie można już tak liczyć jak dawniej. Kryzys spowodował, że wiele z nich wypadło z rynku.
Atutem łaziskiej kopalni jest z pewnością jej technologiczne powiązanie z Elektrownią Łaziska, która odbiera ponad połowę wydobytego węgla. Z kolei zmodernizowany zakład przeróbczy produkuje węgiel o parametrach, które zaspokajają potrzeby innych stałych odbiorców. Niepokoić może jedynie fakt schodzenia do coraz dalej położonych pokładów węgla i co za tym idzie, wydłużający się czas transportu i dojścia załogi.