Niższe płace i program odejść w Koksowni „Przyjaźń”
W jakim stopniu kryzys na rynku stali i koksu dotknął Koksownię „Przyjaźń”?
- Przeżywamy dość duży spadek produkcji i sprzedaży. Mamy z tym określony problem, jak każda firma w podobnej sytuacji.
O ile zmniejszy się produkcja?
- To się zmienia, bo każdy miesiąc wygląda trochę inaczej, ale prawie o 50 proc.
Czy to znaczy, ze będą zwolnienia?
- Nie. Porozumieliśmy się z załogą, że ograniczamy tegoroczne płace w porównaniu z rokiem 2008. To ograniczenie funduszu płac wyniesie w skali roku 30 mln zł, co się mniej więcej przekłada na obniżenie płacy brutto o 700 zł.
Czy są inne jeszcze elementy programu kryzysowego?
- W maju uruchomimy program dobrowolnych odejść z odprawą w wysokości 60 tys. zł brutto.
Czy odprawa będzie zależeć od stażu pracy, dotychczasowego wynagrodzenia?
- Nie, kierowaliśmy się średnią płacą w spółce, ale ustaliliśmy kwotę, aby nie komplikować sobie życia systemem i koniecznością rozmaitych przeliczeń.
Do kogo adresujecie program?
- Głównie do pracowników administracyjnych. Nie wykluczamy jednak, że z tej oferty będą mogli skorzystać również pozostali pracownicy. Przy czym będzie obowiązywać jedna zasada, jeżeli dane stanowisko zostaje zlikwidowane poprzez dobrowolne odejście pracownika, wówczas na to miejsce nikt więcej już nie przychodzi.
Jakie prognozy dla firmy na następne miesiące?
- Wszelkie prognozy, którymi dysponujemy my i Jastrzębska Spółka Węglowa oraz Polski Koks, który jest naszym operatorem handlowym, wskazują na to, że w tym roku nie należy się spodziewać ani dużego ożywienia sprzedaży, ani zmian cen koksu. Trzeba pamiętać, że ceny spadły.
Jak mocno spadły ceny?
- To trudno powiedzieć dokładnie, gdyż zależa one od paru elementów. W pewnym uproszczeniu można powiedzieć tak - cena na dzisiaj zamyka się w przedziela 500 do 600 zł. A rok temu było to 800-900 zł. Taki notujemy spadek.