Niski poziom cen paliw to efekt kontraktów, które Orlen zawarł kilka miesięcy temu

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Z danych Refleksu wynika, że średnie ceny diesla na stacjach w mijającym tygodniu zbliżyły się do poziomu 7 zł/l, co oznacza, że olej napędowy jest tańszy o 42 gr/l niż przed rokiem

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Niski poziom cen paliw to efekt kontraktów, które Orlen zawarł kilka miesięcy lub nawet kilka kwartałów wcześniej - stwierdził w komentarzu dla PAP Marcin Roszkowski ekspert Instytutu Jagiellońskiego. Jego zdaniem niskie ceny paliw mogą utrzymać się dłużej.

Według analityków portalu e-petrol.pl w nadchodzącym tygodniu na stacjach paliw ceny benzyny 95 oraz oleju napędowego mogą spaść poniżej 6 zł za litr.

Zdaniem eksperta Instytutu Jagiellońskiego Marcina Roszkowskiego, obecny niski poziom cen paliw może utrzymać się jeszcze kilka miesięcy, ponieważ Orlen w sprzedaży hurtowej bazuje na kontraktach, które zawarł kilka miesięcy lub nawet kilka kwartałów wcześniej. W opinii Roszkowskiego, próby określania tego, jakie powinny być ceny paliw na podstawie obecnych cen ropy naftowej czy walut, nie odzwierciedlają rzeczywistości.

Ekspert pytany o to, czy Polsce nie grozi wysysanie paliw z krajowego rynku przez zagranicznych klientów, a w konsekwencji tzw. węgierski scenariusz, czyli deficyt paliw na rynku, zauważył, że na terenach przygranicznych bardzo często lokalni mieszkańcy robiąc zakupy przekraczają granicę, o coś jest tańsze po drugiej stronie. Zaznaczył jednak, że o nie jest masowe zjawisko.

Roszkowski zwrócił uwagę, że dotyczy to głównie indywidualnej konsumpcji i to nie tylko paliw, ale wielu towarów w strefie przygranicznej. Podkreślił, że sytuacja wzmożonych zakupów przez cudzoziemców ie jest reprezentatywna dla całego rynku paliw.

Roszkowski wskazał, że Orlen w rynku paliw ogółem (hurt i detal) posiada 65 proc. udział. W sprzedaży hurtowej Orlen bierze udział jako główny gracz. Jeśli chodzi o północną rafinerię (dawniej Lotos - PAP), tam mniejszościowy udział ma Aramco - dodał Roszkowski i zauważył, że konkurencyjność rynku paliw jest wynikiem marży hurtowej.

Przypomniał, że mniejsi detaliści kupują paliwo po cenach hurtowych. Orlen podaje cenę hurtową, a potem większość rynku, z małymi wyjątkami, bierze tę cenę hurtową i dodaje swoje marże, więc na stacjach paliw ceny powinny zmierzać w kierunku spadkowym - ocenił Roszkowski.

Spotkałem się z takim argumentem funkcjonującym w przestrzeni publicznej, że Orlen subsydiuje ceny paliw. Orlen jako spółka giełdowa nie może prowadzić działalności na szkodę swoich akcjonariuszy mniejszościowych, nie może subsydiować paliw - podkreślił Roszkowski.

Zastrzegł, że nie na wszystkich stacjach kierowcy od razu zobaczą ceny paliw poniżej 6 zł za litr, ponieważ zależy od tego, jakie kontrakty na ich zakup zawarły. (PAP)

autorka: Anna Bytniewska

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zameczek Myśliwski w Promnicach wraca do życia. Otwarcie planowane na wiosnę 2027 r.

Zameczek Myśliwski w Promnicach, jeden z najcenniejszych zabytków Górnego Śląska, przechodzi ostatni etap gruntownej rewitalizacji. Całkowity koszt inwestycji może wynieść około 36 mln zł, a obiekt ma zostać udostępniony publiczności pod koniec pierwszego kwartału 2027 roku jako nowoczesna przestrzeń muzealno-edukacyjna.

Polacy uważają niepłacenie alimentów za najgorszy rodzaj długu

Dla Polaków, którzy uważają, że niektóre długi są bardziej szkodliwe niż inne, najgorsze jest niepłacenie alimentów - wynika z badania Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce. Na kolejnym miejscu wskazywano długi przedsiębiorców wobec innych firm.

Zakończył się protest maszynistów, ale utrudnienia na kolei do późnego wieczora

W piątek w południe zakończył się protest maszynistów, którzy zwalniali na przejazdach kolejowo-drogowych do 20 km/h. Opóźnienia na sieci kolejowej potrwają do późnych godzin wieczornych. Szef MI Dariusz Klimczak zapowiedział pilne prace legislacyjne. Związkowcy zostali zaproszeni przez ministra na spotkanie 2 października.

Śląsk ma ogromny potencjał ludzi i gospodarczy – te atuty trzeba wykorzystać

Monika Rosa: Branże przemysłu ciężkiego pozostawiły po sobie wysoką kulturę pracy i wiedzę techniczną, którą posiadają mieszkańcy regiony i te atuty  stanowią doskonałą płaszczyznę w kierunku rozwoju nowych kompetencji.