Ekspert: Brak regulacji powoduje, że każdy może zostać przedsiębiorcą pogrzebowym

fot: Andrzej Bęben/ARC

W największych miastach przeciętny pogrzeb kosztuje 10-12 tysięcy złotych

fot: Andrzej Bęben/ARC

- Nie ma przepisów określających, jakie standardy musi spełniać przedsiębiorca pogrzebowy - powiedział PAP prezes Polskiego Stowarzyszenia Pogrzebowego Krzysztof Wolicki. Dodał, że formalnie usługi pogrzebowe może świadczyć każdy, nawet jeśli nie ma lokalu i wyposażenia.

- Nie ma żadnej ewidencji przedsiębiorców pogrzebowych, nikt nad tym nie panuje. Brakuje przepisów mówiących, kto to jest przedsiębiorca pogrzebowy i jakie standardy musi spełnić. Właściwie każdy może być przedsiębiorcą pogrzebowym, wystarczy, że założy działalność gospodarczą i wpisze do formularza kod PKD 96.03Z. Nie potrzeba do tego lokalu, wyposażenia, uprawnień i zatrudnionych pracowników - powiedział prezes Polskiego Stowarzyszenia Pogrzebowego (PSP). Zaznaczył, że jest to sytuacja patologiczna.

Według szacunków stowarzyszenia w Polsce jest około 11 tysięcy jednoosobowych działalności gospodarczych, które mają wpisaną do ewidencji działalność pogrzebową.- Realnie prowadzi ją 2,5-2,8 tys. Natomiast zakładów, które mają własny dom pogrzebowy, chłodnię, samochody i zatrudnionych pracowników jest w Polsce ok. 800 - poinformował Wolicki.

Jak wskazał prezes stowarzyszenia, próbę unormowania tej sytuacji podjął poprzedni rząd, ale ostatecznie żadnych zmian nie wprowadzono.

- Rozmawiałem na ten temat z pełnomocnikiem rządu odpowiedzialnym za nowelizację ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych. Powiedziałem mu, że niezbędne jest wprowadzenie wymogu posiadania własnego budynku z odpowiednią infrastrukturą i zatrudniania pracowników - powiedział.

Jak wskazał prezes PSP, w projekcie nowelizacji przewidziano jednak tylko, że warunkiem wpisania do rejestru przedsiębiorców pogrzebowych jest posiadanie, dzierżawienie lub podnajmowanie chłodni.

- Powiedziałem, że w takim razie wystarczyłoby pójść do zarządów cmentarzy komunalnych i podpisać umowę na wynajem jednego miejsca w chłodni, po czym uiścić opłatę za wpis do rejestru, by nie mając nic, zostać przedsiębiorcą pogrzebowym “pełną gębą“.

W opinii prezesa PSP, taka sytuacja stwarza nierówne warunki konkurencji.

- W największych miastach przeciętny pogrzeb kosztuje 10-12 tys. zł. Odpowiednio wyposażony zakład, który ponosi związane z tym koszty, zarobi na nim ok. 2 tys. zł. Tymczasem taki “niskokosztowy“ przedsiębiorca weźmie za usługę 9 tys. zł, a zarobi na niej 4 tys. zł. Od kogoś wynajmie samochód z ekipą, od kogoś kupi trumnę i już. Pogrążona w bólu rodzina i tak nie zwróci uwagi na standard usługi - stwierdził Wolicki.

Kolejną patologią, zdaniem Wolickiego, jest zdobywanie klientów przez niektóre przedsiębiorstwa w szpitalach.

- Ustawa o działalności leczniczej mówi, że na terenie szpitala nie mogą być prowadzone, ani reklamowane usługi pogrzebowe. Tymczasem szpitale ogłaszają przetargi na odbieranie ciał zmarłych i odpłatnie wynajmują takim podmiotom pomieszczenia w prosektorium. Do przetargów zgłaszają się tylko firmy pogrzebowe - wskazał.

Według Wolickiego ok. 60 proc. pogrzebów zmarłych w szpitalu przejmuje firma, która wygrała przetarg.

- Rodzina zmarłego musi najpierw udać się do prosektorium, żeby zidentyfikować zmarłego. W praktyce większość z nich wychodzi już z podpisaną umową na pochówek. Wielokrotnie rozmawiałem z dyrekcjami szpitali wskazując, że to nieetyczne, na co otrzymywałem odpowiedź, że w umowie z firmą jest napisane, że na terenie szpitala nie prowadzi ona usług pogrzebowych - powiedział Wolicki.

PSP postuluje opracowanie nowego prawa pogrzebowego. Jak zaznaczył Wolicki - w pracach nad ustawą powinien wziąć zespół ekspertów, w którym znaleźliby się praktycy: przedstawiciele zarządców cmentarzy, osoby prowadzących krematorium i przedstawiciele firm pogrzebowych.

- W ten sposób udałoby się uniknąć sytuacji jak w czasach poprzedniego rządu, kiedy to stworzono knota legislacyjnego. Do ustawy mającej 20 artykułów zaprojektowano nowelizację liczącą ich prawie 200. W pierwszym przedstawionym projekcie znaleźliśmy “na szybko“ 94 błędy - powiedział Wolicki.

Jak poinformował prezes PSP, nikt dokładnie nie wie, jaką wartość ma polski rynek usług pogrzebowych.

- Można przyjąć prosty sposób obliczania polegający na pomnożeniu liczby zgonów przez wysokość zasiłku pogrzebowego. Ale to wszystko nie obejmuje kosztów zakupu miejsca na cmentarzu, usług kamieniarskich, kwiatów, organizacji stypy itd. - podkreślił.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Spółki amunicyjne Grupy PGZ i Nitroerg łączą siły. Chodzi o materiały wybuchowe i środki bojowe

Polska Grupa Zbrojeniowa wraz ze spółkami Mesko, Zakładami Metalowymi „Dezamet”, Zakładami Chemicznymi „Nitro-Chem”, Bydgoskimi Zakładami Elektromechanicznymi „Belma” , Zakładami Produkcji Specjalnej „Gamrat” sp. z o.o. oraz Nitroerg, spółka należąca do Grupy KGHM zawarły Porozumienie o współpracy, którego celem jest rozwój krajowych kompetencji w obszarze środków strzałowych, materiałów wybuchowych oraz technologii pirotechnicznych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa.

Rząd przyjął projekt noweli w sprawie objęcia gwarancjami KUKE przedsięwzięć związanych z obronnością

Rząd przyjął we wtorek projekt nowelizacji przewidujący objęcie gwarancjami i ubezpieczeniami KUKE przedsięwzięć związanych z bezpieczeństwem i obronnością państwa, w tym rozwojem przemysłu obronnego i sektora produktów podwójnego zastosowania - przekazał resort rozwoju i technologii.

Jakie etapy obejmuje produkcja maszyny przemysłowej na zamówienie?

Zakup gotowej maszyny jest znacznie prostszy, jednak narzuca określone wymiary, wydajność i sposób działania. Gdy sprzęt ma zostać dopasowany do konkretnego procesu czy układu hali, przedsiębiorstwa zlecają wykonanie maszyny zewnętrznemu podmiotowi. Jak zespół projektowy przekłada potrzeby firmy na gotowe rozwiązanie? Podpowiadamy, jak wygląda produkcja maszyny przemysłowej na zamówienie.

Czy nasza energetyka, kopalnie, huty są bezpieczne? Motyka: Wyciągamy lekcję z doświadczeń

Zacieśniliśmy współpracę ze służbami i z policją. Wzmocniliśmy także wydatki na fizyczną ochronę infrastruktury energetycznej. Agresor będzie szukał wszelkich możliwych działań destabilizujących nasz system, ale dzisiaj widzimy, że potrafimy temu przeciwdziałać - mówił minister energii Miłosz Motyka, który był gościem audycji “Sygnały dnia” w Jedynka - Program 1 Polskiego Radia.