Nikiszowianie padli sobie w ramiona

Nikisz

fot: Jarosław Tondos

Nikiszowiecki fotograf Krzysztof Niesporek uwiecznił wszystkich uczestników Zlotu Nikiszowian na wspólnej fotografii

fot: Jarosław Tondos

+13 Zobacz galerię

Galeria
(16 zdjęć)

Blisko 200 osób stawiło się w miniony weekend na I Światowym Zlocie Nikiszowian, imprezie zorganizowanej w ramach obchodów stulecia katowickiej dzielnicy Nikiszowiec, nad którymi patronat medialny sprawuje „Trybuna Górnicza”. Zlot rozpoczęło piątkowe uroczyste spotkanie w Galerii Szyb Wilson. Przybyli na niego nikiszowianie z całej Polski – znad morza, z Bieszczad, Warszawy, Łodzi i wielu krajów Europejskich, w tym m.in. Niemiec i Szwecji.

Przy suto zastawionych stołach wspominano dawne lata, dochodząc, kto gdzie mieszkał i kogo znał. Co chwilę ktoś wpadał sobie w ramiona, rozpoznając znajomych ze szkolnych lat. Były łzy radości, śmiech i bezustanny gwar. I nic dziwnego – niektórzy odwiedzili dzielnicę po raz pierwszy od kilku czy też nawet kilkunastu lat.

W trakcie spotkania, w którym uczestniczyli też goście honorowi – prezydent Katowic Piotr Uszok, przewodniczący rady miasta Jerzy Forajter, reżyser Kazimierz Kutz oraz prof. Dorota Simonides – odbyła się też debata o historii dzielnicy, która bardziej przypominała ludyczną gawędę o starych, dobrych czasach.

– Tutaj spędziłem najszczęśliwsze chwile mojego życia. Kiedy więc tylko mogę, wracam na dzielnicę – mówił z łezką w oku Piotr Dłucik, pływak-olimpijczyk z 1972 roku, który na stałe mieszka w Niemczech.

Wspomnieniom i gawędom nie było końca. Przy śląskiej muzyce biesiadowano do późnych godzin wieczornych.

Następnego dnia, w sobotę z rana, wszyscy udali się na spacer po Nikiszowcu z przewodnikiem Krzysztofem Knapikiem, który fachowo opowiadał o losach dzielnicy i związanej z nią kopalnią „Wieczorek”. W odróżnieniu od piątkowego spotkania, które miało zamknięty charakter, spacer po dzielnicy był otwarty dla wszystkich. Pojawiło się więc sporo osób z innych dzielnic Katowic, czy wręcz z innych miast.

– Z prasy dowiedzieliśmy się, że będzie zwiedzanie Nikiszowca z przewodnikiem. I przyszliśmy. Szkoda było przepuścić taką gratkę – powiedziała Henryka Kot, która wraz z Zygmuntem Probierzem i Urszulą Sowińską przyjechała z katowickiej dzielnicy Brynów.

Najwięcej sentymentów wzbudziły ostatnie dwa wagoniki kolejki Balkan, które stają jako eksponaty muzealne przed bramą „Wieczorka”.

– Kiedyś jeździłem Balkanem do swojej dziewczyny na Giszowiec – wspomniał straszy pan. – Ile to już lat temu? – zastanawiał się z rozrzewnieniem w głosie.

Dla wielu nikiszowian powrót po latach do swojej rodzimej dzielnicy był jak sentymentalna podróż w czasie.

– O, tu mieszkałem – mówił Krzysztof Kokot, którego życie zawiodło do Nowego Targu, pokazując jedno z okien. – A w tym einfarcie wystawali my z kumplami przez całe wieczory – dodał po chwili ze wzruszeniem w głosie.

Wiele wzruszeń dostarczyło też zwiedzanie szkoły. Wszyscy biegali po korytarzach, szukając swoich klas i przypominając sobie nazwiska nauczycieli. Odżyły wspomnienia...

W południe wszyscy przybyli na zlot nikiszownianie zebrali się pod kościołem św. Anny, gdzie zrobili sobie wspólne pamiątkowe zdjęcie.

– Proszę was o chwilę spokoju. Ja wiem, że nie jestem ładny, ale choć przez chwilę możecie na mnie popatrzeć i nic nie gadać, tylko się uśmiechać – ustawiał wszystkich fotograf Krzysztof Niesporek, przedstawiciel kolejnego już pokolenia rodziny fotografów, która prowadzi zakład fotograficzny na Nikiszowcu od 1918 roku.

W końcu udało mu się zapanować nad rozentuzjazmowanym tłumem i zdołał utrwalić wszystkich na pamiątkowej fotografii.

Do wieczora każdy miał czas wolny. Kto chciał, mógł go wykorzystać na spotkanie z pisarką Joanną Tofilską, ale wiele osób zdecydowało się na odwiedziny u rodziny, czy też znajomych.

Wszyscy spotkali się ponownie wieczorem na terenach przy Galerii Szyb Wilson, gdzie odbył się piknik połączony z występami artystycznymi i muzycznymi. Podczas spotkania można też było nabyć wiele ciekawych pamiątek związanych z Nikiszowcem – okolicznościowe kubki, publikacje związane z tą dzielnicą czy też specjalnie wydane kartki pocztowe.

Zlot nikiszowian zakończyła niedzielna msza święta, która odbyła się w kościele św. Anny.

– Jestem bardzo zadowolona z tego, co udało nam się osiągnąć. Baliśmy się, że coś nie wypali, że ludzie nie dopiszą, ale wszystko wyszło w porządku – podsumowała zlot Ewa Skórok, członkini Komitetu Organizacyjnego I Światowego Zlotu Nikiszowian, która już teraz zapowiada, że ta impreza na stałe wejdzie do kalendarza wydarzeń w dzielnicy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Znamy najlepszych siatkarzy wśród górników

Mistrzostwa w Żorach po raz kolejny pokazały, że  sport jest ważnym elementem integracji pracowników miedziowej spółki. Dla uczestników była to nie tylko okazja do sprawdzenia swoich umiejętności, ale również do wspólnego przeżywania emocji i budowania zespołowej atmosfery.

Zaduszki na Śląsku w cieniu górniczych tragedii. Te wspomnienia zostają w nas na zawsze

W Zaduszki wspominamy tragicznie zmarłych w kopalnianych katastrofach. Ale na Śląsku echa tych przykrych wydarzeń wybrzmiewają tak naprawdę na każdym kroku, przez cały rok, przez całe nasze życie.

Od filharmonii do kopalni. 13. Festiwal im. Krzysztofa Pendereckiego – poziom 320

Od 30 października do 25 listopada 2026 roku Zabrze stanie się centrum muzycznych spotkań poświęconych dziedzictwu Krzysztofa Pendereckiego. Trzynasta edycja Międzynarodowego Festiwalu im. Krzysztofa Pendereckiego – poziom 320, organizowana przez Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, odbywa się pod hasłem „Synergie” i po raz pierwszy wyraźnie wychodzi w region.

Chopin 135 metrów pod ziemią. Chiński pianista Hao Rao zachwycił w Kopalni Soli „Wieliczka”

Są spotkania, które pozostają w pamięci długo po wybrzmieniu ostatniego dźwięku. Takim wydarzeniem był koncert chińskiego pianisty Hao Rao, który 27 października wypełnił Komorę Jana Haluszki muzyką Fryderyka Chopina.