Niezbędna wymiana doświadczeń
fot: Maciej Dorosiński
- Prawo zamówień publicznych jest materią bardzo żywą i cały czas ewoluuje - stwierdza wiceprezes UZP Hubert Nowak
fot: Maciej Dorosiński
- Należy wymieniać się wiedzą, bo po co wyważać drzwi, które są już otwarte. Tym bardziej jest to cenne w kontekście ustawy Prawo zamówień publicznych - stwierdza w rozmowie z Trybuną Górniczą HUBERT NOWAK, wiceprezes Urzędu Zamówień Publicznych.
Do atutów Szkoły Zamówień Publicznych, organizowanej przez Górniczą Izbę Przemysłowo-Handlową, zalicza się najlepszych wykładowców oraz to, że uczestniczą w niej zarówno wykonawcy, jak i zamawiający.
Uważam, że wszystkie inicjatywy, które umożliwiają wymianę doświadczeń i przyczyniają się do unikania błędów, są bardzo cenne. Należy wymieniać się wiedzą, bo po co wyważać drzwi, które są już otwarte. Tym bardziej jest to cenne w kontekście ustawy Prawo zamówień publicznych, która jest materią bardzo żywą i cały czas ewoluuje. Dlatego taka wymiana doświadczeń jest niezbędna. Tym bardziej że prawo to jest stworzone dla dwóch najważniejszych graczy, czyli dla zamawiających i dla wykonawców.
Mówił pan o tym, że ustawa ewoluuje. Od 2004 r. była już nowelizowana 52 razy. Nie lepiej napisać ją od nowa?
Jest taki pomysł, ale na dzień dzisiejszy jest chyba za wcześnie, by o tym mówić. Na przełomie roku prezes Urzędu Zamówień Publicznych Małgorzata Stręciwilk zorganizowała serię debat, w której uczestniczyli przedstawiciele środowiska akademickiego, zamawiający, wykonawcy i organizacje zajmujące się kontrolą. Wniosek z tych debat był taki, że warto się zastanowić nad tym, by napisać ustawę na nowo.
Ostatnia nowelizacja Pzp miała miejsce 22 czerwca 2016 r. Co ona zmieniła?
Miałem wiele spotkań z zamawiającymi i muszę przyznać, że chwalili sobie te zmiany. Przede wszystkim jako pozytywy wskazali m.in. tryb procedury odwróconej, czyli możliwość oceny ofert i dopiero potem uzupełnianie i sprawdzanie tylko wykonawcy, który zaoferował najkorzystniejszą ofertę. Ponadto chwalą wprowadzenie dalszych uproszczeń związanych z zamówieniami społecznymi, odformalizowanie składania dokumentów, czyli brak konieczności archiwizowania wszystkich dokumentów oraz rozszerzenie katalogu możliwości wnoszenia odwołań. Takie właśnie sygnały docierają do Urzędu Zamówień Publicznych.