Niewiadomski czasowo pokieruje Petrolinvestem

Bertrand Le Guern, były prezes Canal + Cyfrowy będzie nadzorował współpracę Petrolinvestu z Grupą Total m.in. w obsarze koncecji OTG w Kazachstanie. To jedna z ważniejszych decyzji jaka zapadła podczas czwartkowych obrad rady nadzorczej Petrolinvestu. Do czasowego pełnienia funkcji prezesa spółki, po rezygnacji Pawła Gricuka, oddelegowany został natomiast Roman Niewiadomski - poinformował piątkowy "Puls Biznesu".

 

Spółka z portfela Ryszarda Krauze jest w ostatnich tygodniach bohaterem wielu ciekawych wydarzeń. Zmienia się jej kierownictwo, a z komunikatu jaki został opublikowany po obradach RN wynikać może, że spółka chce przyspieszyć prace nad wykonaniem strategicznych dla niej umów zapewniających finansowanie oraz realizację projektów poszukiwawczo-wydobywczych - pisze gazeta.

 

Postanowiono więc, że zarząd spółki Petrolinvest będzie składał się z dwóch członków. Na wakującym stanowisku prezesa obowiązki czasowo przejmie Roman Niewiadomski. Będzie pełnił tę funkcję do czasu zakończenia procesu rozmów z kandydatami na stanowisko prezesa zarządu spółki. Jest on związany z Grupą Petrolinvest od listopada 2009 roku pełniąc funkcję prezesa zarządu Petrolinvest Gaz SA.

 

Do nadzorowania działań w spółce Rada Nadzorcza oddelegowała też swego przewodniczącego - Ryszarda Krauzego, wiceprzewodniczącego RN Andre Sparka, Rafała Juszczaka.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.