Nieuprzejmość kierowców powoduje opóźnienia tramwajów i straty dla przewoźnika

fot: Maciej Dorosiński

Uczestnicy konferencji COP24, organizatorzy i wolontariusze będą mogli na podstawie identyfikatorów korzystać bez opłat z usług publicznego transportu zbiorowego, a na głównych kierunkach, łączących miejsca zakwaterowania z miejscem konferencji, zwiększona ma zostać oferta przewozowa

fot: Maciej Dorosiński

Blokowanie przebiegających ulicami torowisk tramwajowych w czasie korków jest tamowaniem ruchu, czyli wykroczeniem drogowym - wskazują przedstawiciele Tramwajów Śląskich i śląskiej policji. Podkreślają, że utrudnienia na drogach nie powinny paraliżować jazdy tramwajów.

Tramwaje Śląskie są jednym z największych operatorów sieci tramwajowych w Polsce. Spółka obsługuje blisko 30 linii w 12 miastach. Łączna długość torowisk ciągnących się od Zabrza na Górnym Śląsku po Dąbrowę Górniczą w Zagłębiu Dąbrowskim to ponad 340 km toru pojedynczego (w tym niespełna 30 km w zajezdniach). Codziennie w dni robocze na trasy wyjeżdża ok. 200 wozów.

Ze względu na specyfikę zabudowy miast regionu wozy TŚ często poruszają się po torowiskach, które ze względu na szerokość ulic nie mogą być wydzielone, lecz przebiegają ich środkiem, całkowicie lub częściowo pokrywając się z pasami ruchu. W efekcie, w czasie korków, stoją w nich i samochody i tramwaje, blokowane przez kierowców, którzy - mimo takiej możliwości - często nie zwalniają torowisk.

Tylko w Katowicach długość torowisk tramwajowych to ok. 53 km, z czego tory wbudowane w jezdnie stanowią 29 proc. całości. Do sytuacji z tego miasta z 14 maja br. nawiązał w rozesłanej w środę, 22 maja, informacji prasowej rzecznik spółki TŚ Andrzej Zowada. Jak przypomniał, tamtego dnia, po kilku kolizjach na głównych arteriach, w czasie deszczu, największe miasto regionu praktycznie stanęło w parogodzinnym korku.

"W takich sytuacjach najpewniejszym środkiem komunikacji powinien być tramwaj, który kursuje po swoich żelaznych szlakach. 14 maja pewnie nie udałoby się uniknąć opóźnień, bo nie wszędzie mamy torowiska wydzielone z jezdni, ale opóźnienia tramwajów byłyby stosunkowo niewielkie, gdyby nie (...) kierowcy notorycznie łamiący przepisy, poprzez blokowanie torowisk. To spowodowało, że również pasażerowie tramwajów tkwili w korkach" - podkreślił Zowada.

Jak dodał, z codziennych obserwacji motorniczych wynika, że wielu kierowców zachowuje się, jakby byli jedynymi użytkownikami ulic.

"Stojąc w korku notorycznie zajmują część pasa, którym poruszają się tramwaje, zamiast trzymać się prawej krawędzi. W efekcie blokują ruch tramwajów poprzez bezmyślność, a czasem i złośliwość w myśl zasady: skoro ja stoję, to inni też nie pojadą" - ocenił rzecznik TŚ.

Jednym z miejsc, gdzie notorycznie tramwaje są blokowane przez kierowców, jest ul. Gliwicka w katowickiej dzielnicy Załęże. Również w miniony wtorek korek na ulicy Gliwickiej i zachowania kierowców spowodowały gigantyczne opóźnienia tramwajów, a część ich kursów nie została wykonana.

"W sumie, tylko z powodu korków w Katowicach, 14 maja nie wykonaliśmy około 400 km zleconej pracy przewozowej. To olbrzymie straty" - zaakcentował Zowada.

Policjanci podkreślają, że takie zachowania kierowców, oznaczają nie tylko brak podstawowej kultury jazdy, ale przede wszystkim wykroczenie.

"W przypadku zatrzymania się w korku, zabronione jest blokowanie torowiska tramwajowego. Zachowanie takie jest tamowaniem ruchu, co stanowi wykroczenie drogowe. Utrudnienia w ruchu pojazdów nie muszą jednocześnie paraliżować jazdy tramwajów" - wskazał cytowany w informacji TŚ podkomisarz Tomasz Bratek z wydziału ruchu drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

Jak zaznaczył, kierowcy nie tylko nie trzymają się prawej strony jezdni, aby dać przejazd tramwajom, lecz często wjeżdżają na skrzyżowania mimo braku możliwości zjechania z nich.

"W ten sposób blokują ruch na innych pasach, co zwiększa korki. Nierzadko również samochody stają w poprzek torowiska, przez które przejeżdżają, blokując w ten sposób ruch tramwajów" - przyznał podkomisarz Bratek.

Tramwajarze spodziewają się, że podobne korki, jak 14 maja, mogą w regionie, a szczególnie w Katowicach zdarzać się coraz częściej.

"Gliwicka, Kochanowskiego, Warszawska, 1 Maja - to ulice, gdzie motorniczowie częściej używają dzwonka w stronę kierowców blokujących ruch, niż przycisku otwierania drzwi na przystankach. Musimy zmienić myślenie kierowców. Chcemy im powiedzieć: nie jesteście sami na drodze" - zaakcentował Zowada.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1653373709 ukraina

Strach o wpływ sytuacji na Ukrainie na Polskę rośnie

W sierpniu 28,2 proc. respondentów określiło obecną sytuację na terytorium Ukrainy jako duże zagrożenie dla suwerenności i niepodległości Polski. To więcej niż w lipcu, kiedy taką opinię miało 22,8 proc. badanych - wynika z opublikowanych w środę danych GUS.

Zmiany podatkowe mogą mieć pozytywny wpływ na wzrost polskiego PKB

Zapowiedzi rządu w zakresie m.in. zwiększenia progu podatkowego ze 120 do 130 tys. zł wydają się pozytywne dla perspektyw wzrostu gospodarczego Polski - powiedział główny ekonomista PKO BP Piotr Bujak. Jego zdaniem nie powinny one wpłynąć na zmianę ratingu kraju.

Śląskie znów stolicą światowej lekkoatletyki. Silesia Memoriał Kamili Skolimowskiej w Katowicach i Chorzowie

W najbliższy weekend, 22–23 sierpnia 2026 r., województwo śląskie ponownie stanie się centrum światowej lekkoatletyki dzięki Silesia Memoriałowi Kamili Skolimowskiej – polskiej odsłonie Diamentowej Ligi. Najpierw zawodnicy i kibice spotkają się w samym sercu Katowic, a dzień później rywalizacja przeniesie się na Superauto.pl Stadion Śląski w Chorzowie.

Na zmianach podatku zyskają etatowcy zarabiający powyżej ok. 11,9 tys. zł brutto

Na zapowiadanych przez rząd zmianach PIT, w przypadku standardowych umów o pracę, zyskają osoby zarabiające powyżej ok. 11,9 tys. zł brutto miesięcznie - ocenił główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich Łukasz Kozłowski. Pracujący na etacie maksymalnie zyskają 3,6 tys. zł zł rocznie.