Nieświadomi pracownicy rumuńskich kopalń mieli być ratownikami nowej demokracji, a ostatecznie uczestniczyli w zbrodni przeciwko ludzkości

fot: Andrzej Bęben/ARC

Mineriada to termin powstały wskutek połączenia słów miner – górnik i cruciada – krucjata

fot: Andrzej Bęben/ARC

Krwawy pochód górników uzbrojonych w kilofy, pałki i łańcuchy stał się jednym z symboli rumuńskiej rewolucji. Zmiany zaczęły się od obalenia dyktatora Nicolae Ceaușescu w grudniu 1989 r. Potem nowe władze wykorzystały górników do tłumienia protestów. Te zbrojne akcje przeszły do historii jako mineriady. Był to termin powstały wskutek połączenia słów miner – górnik i cruciada – krucjata.

Nicolae Ceaușescu został obalony pod koniec 1989 r. Po jego egzekucji władzę w kraju przejął komunista Ion Iliescu. Z jego inicjatywy powstał Front Ocalenia Narodowego (Frontul Salvării Naţionale).

Miała to być sytuacja przejściowa do czasu przeprowadzenia wyborów. Iliescu stwierdził jednak, że FON – grupujący postkomunistów – wystartuje w wyborach. On sam zapowiedział, że będzie się ubiegać o urząd prezydenta. 

Coś za coś
Przeciwnicy Frontu rozpoczęli manifestacje. To właśnie na początku 1990 r. „aktyw robotniczy” po raz pierwszy został wykorzystany do walki z demonstrantami. 28 stycznia robotnicy i górnicy z doliny Jiu, wspierani przez policję, zaatakowali antyrządową demonstrację. Rannych zostało kilkudziesięciu demonstrantów. Wówczas pojawił się termin „mineriada”.

Nikt chyba wtedy nie przypuszczał, że w historii Rumunii zapisze się on jeszcze kilkukrotnie.

W lutym doszło do kolejnych wystąpień wymierzonych przeciwko obozowi Iliescu. „Aktyw robotniczy” kolejny raz został wykorzystany przez obóz władzy. Górnicy rozpędzili demonstrantów. Kilkadziesiąt osób zostało rannych.

Wykorzystanie po raz drugi górników do celów politycznych doprowadziło do sytuacji, w której zawarto pewnego rodzaju pakt. Władza mogła liczyć na poparcie i pomoc pracowników kopalń w walce z opozycją, a w zamian zaoferowała bezkarność oraz gwarancje bezpieczeństwa dla sektora węglowego w okresie przemian gospodarczych, które były konieczne w państwie.

Na lidera górników w tamtym czasie wyrósł Miron Cozma, związkowiec, a jak się później okazało, także współpracownik rumuńskich służb bezpieczeństwa, czyli Securitate. Cozma w sierpniu 1977 r. brał udział w słynnym proteście w dolinie Jiu, gdzie w przeciągu kilku godzin do akcji przystąpiło ok. 35 tys. górników.

Dyktator Ceaușescu zgodził się wówczas na postulaty pracowników. Po zakończonej akcji w niewyjaśnionych okolicznościach ginęli liderzy strajku. Cozma został przedstawicielem górników w rozmowach z władzami w roku 1990. Stał się już wtedy w zasadzie politykiem i był do dyspozycji władz. 

Ratownicy nowej demokracji
Kolejna górnicza krucjata wymierzona w przeciwników nowej władzy miała miejsce w czerwcu 1990 r. W maju w Rumunii odbyły się wybory parlamentarne i prezydenckie. Triumfowali w nich FON oraz Iliescu. Sposób przeprowadzenia wyborów wzbudził wiele kontrowersji. Wybuchły protesty. Plac Uniwersytecki w Bukareszcie został określony jako „strefa wolna od neokomunizmu”. Z „wichrzycielami” i „chuliganami” należało się rozprawić. Iliescu poprosił górników o „ponowne zajęcie placu w imię rewolucji”.

13 czerwca w Bukareszcie w pełnej gotowości stawiło się ok. 10 tys. pracowników kopalń, którzy byli wspierani przez tajne służby. Mineriada trwała cztery dni. Górnicy brutalnie rozprawili się z demonstrantami. Szacuje się, że zginęło wówczas osiem osób, a ok. tysiąca zostało rannych. Są jednak źródła mówiące nawet o stu zabitych. Wskazuje się tu na zbiorową mogiłę znajdującą się pod Bukaresztem. Ponadto dane jednego z miejskich szpitali dowodzą, że w ciągu kolejnych miesięcy ponad 60 osób zmarło w wyniku odniesionych ran.

Iliescu za czerwcową interwencję podziękował górnikom w orędziu telewizyjnym. Docenił ich „rewolucyjną gorliwość i ducha” oraz określił ich mianem „ratowników nowej demokracji”. 

Miron Cozma nie daje za wygraną
Rumunia po czerwcu 1990 r. całkowicie straciła wiarygodność na arenie międzynarodowej. Społeczeństwo poczuło się oszukane. Obalenie dyktatora miało być początkiem czegoś nowego. Jednak oczekiwania minęły się z rzeczywistością kreowaną przez nową władzę.

Górnicy ponownie pojawili się, aby „zaprowadzić porządek” we wrześniu 1991 r. Wówczas przyczynili się do obalenia reformatorskiego rządu Petre Romana. Kolejne mineriady miały miejsce w 1999 r. Były one m.in. reakcją na wyrok dla Mirona Cozmy, który za udział w tłumieniu protestów został skazany na 18 lat więzienia. Cozma stanął na czele mineriady i został wówczas zatrzymany przez policję. Potem górnicy jeszcze raz wystąpili w obronie związkowego lidera. Bez powodzenia.

W 2004 r. Cozma został chwilowo ułaskawiony przez starego znajomego prezydenta Iliescu. Po anulowaniu ułaskawienia próbował uciec. Ostatecznie w 2007 r. został zwolniony z więzienia.

Iliescu, Cozma, a także Petre Roman w 2017 r. zostali oskarżeni o zbrodnie przeciwko ludzkości w związku z wydarzeniami, do których doszło w czasie mineriady w czerwcu 1990 r. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niepewność co do porozumienia USA-Iran nie ustępuje

Ceny gazu w Europie od zwyżek rozpoczynają nowy miesiąc. Na rynkach nie ustępuje niepewność związana z możliwym porozumieniem w sprawie zakończenia wojny USA-Iran i ponownym otwarciem cieśniny Ormuz, ważnego szlaku transportowego nośników energii z Zatoki Perskiej - informują maklerzy.

Surowcowe DNA Lubelszczyzny wyrasta z węgla

Bogdanka pokazuje logikę nowej polskiej polityki surowcowej. W IGSMiE PAN opracowano cyfrowy model geologiczny Lubelskiego Zagłębia Węglowego obejmujący 11 złóż, 40 pokładów węgla i 23 uskoki regionalne.

Ryzyko pożaru auta elektrycznego nie jest wyższe niż pojazdu spalinowego?

W pierwszym kwartale br. odnotowano 14 pożarów samochodów elektrycznych, to 0,59 proc. wszystkich pożarów pojazdów - wynika z danych PSP przenalizowanych przez firmę badawczą F5A. Eksperci uważają, że ryzyko pożaru auta BEV nie jest wyższe niż samochodów z innym rodzajem napędu.

Benzyna Pb95 - 6,05 zł za litr, diesel - 6,34 zł za litr

W poniedziałek litr benzyny 95 kosztuje nie więcej niż 6,05 zł, benzyny 98 - 6,63 zł, a oleju napędowego - 6,34 zł. Oznacza to spadek cen maksymalnych wszystkich paliw względem piątku.