Nieprawidłowa organizacja pracy powodem wypadków

O działaniach, koniecznych do ograniczenia zagrożenia zawałowego oraz opadami skał ze stropu lub ociosu, rozmawiali wczoraj w Okręgowym Urzędzie Górniczym w Gliwicach kierownicy działów obudowy i robót górniczych z 10 kopalń, nadzorowanych przez ten urząd.

Pretekstem do dyskusji było spojrzenie na okoliczności i przyczyny wybranych wypadków oraz niebezpiecznych zdarzeń, zaistniałych w wyniku zawałów.
 

Zgromadzeni zapoznali się też z wynikami kontroli, przeprowadzonych w zakładach górniczych, nadzorowanych przez pracowników OUG w Gliwicach. Szczególny akcent kładziono w nich na nieprawidłowości w doborze, wykonywaniu, utrzymywaniu i kontroli obudowy wyrobisk górniczych - poinformowała nettg.pl rzecznik prasowy Wyższego Urzędu Górniczego, Jolanta Talarczyk.
 

Podczas narady szczegółowo analizowano też tegoroczne wypadki w kopalniach węgla kamiennego, do których doszło z powodów nieprawidłowej organizacji pracy.
 

Wracała konkluzja, że górnicy tracą życie lub doznają ciężkich obrażeń w miejscach, w których nie powinno ich w ogóle być.
- Analizujemy wszystkie sytuacje wypadkowe. Wielu z nich na pewno by nie było, gdyby przestrzegano zasad przebywania załogi w wyrobiskach - konstatował, prowadzący naradę, Piotr Wojtacha, dyrektor OUG w Gliwicach.
 

Ważnym wątkiem spotkania była też kwestia koniecznej poprawy organizacji pracy i skuteczniejszej kontroli robót związanych z wykonywaniem obudowy wyrobisk górniczych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.