Pierwsze projekty stalowych domów stworzył amerykański architekt James Bogardus. Dotarły one w latach dwudziestych XX w. również na Śląsk

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Stalowy dom przy ul. Cmentarnej 7d na zabrzańskiej Zandce

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

+3 Zobacz galerię

W Zabrzu na Zandce, na osiedlu Donnersmarcków, wśród kilkudziesięciu familoków przycupnął jeden stalowy dom. Ma prawie sto lat, był eksperymentem budowlanym, a jest unikatem na europejską skalę. A może nawet światową? Takich domów w Zabrzu jest w sumie pięć. Pozostałe spotkamy w dzielnicy Rokitnica.

Najbardziej charakterystyczny dom, który rzeczywiście wygląda jak stalowy, znajduje się przy ul. Cmentarnej 7d na zabrzańskiej Zandce.

– To eksperyment budowlany z 1927 r. W zaledwie 26 dni 16 robotników postawiło ten niezwykły budynek – podkreśla Kamil Iwanicki, silesianista, pomysłodawca i twórca projektu „Familoki”. – Nowatorskie przedsięwzięcie miało być początkiem rewolucji w stawianiu domów. Budowa przebiegała w trzech etapach. Najpierw wylano typowe fundamenty, następnie postawiono cztery metalowe ściany, które składały się z ośmiu części z wyciętymi otworami okiennymi. Zostały one odlane w pobliskiej hucie Donnersmarcka. W ostatnim etapie nałożono dach i ocieplono ściany od wewnątrz. Przez mieszkańców budynek nazywany był żartobliwie konserwą albo stalokiem. Jest prosty, nie ma na nim żadnych ozdobnych elementów, jak w innych familokach na osiedlu Donnersmarcków. Postawiono go z tych stalowych elementów i tak stoi do dzisiaj – opowiada.

To jeden z pięciu stalowych domów w Zabrzu. Pozostałe znajdują się w Zabrzu-Rokitnicy przy ulicy Szafarczyka, zostały wzniesione w latach 1928-29 i należały do osiedla robotniczego Ballestremów. Tamtych metalowych domostw zupełnie jednak nic nie odróżnia od zwykłych. Zostały pomalowane na biało, nie widać na nich żadnych stalowych elementów. Jeszcze kilka lat temu, przed malowaniem, można było zobaczyć rdzawe zacieki na ścianach.

Cały proces budowy stalowych domów koncernu Oberhütten z Gliwic, do którego należała huta Donnersmarcka, trwał średnio 3-4 tygodnie. Domy mogły być od razu zamieszkiwane, ponieważ dzięki swojej konstrukcji były natychmiast suche. Stalowe domy wyglądem zewnętrznym przypominają nowoczesną zabudowę murowaną, z gładkimi powierzchniami zewnętrznymi.

– Dla uniknięcia nieporozumień należy zaznaczyć, że jedynie ściany obwodowe są pokryte zewnętrzną powłoką stalową. Wszystkie ściany wewnętrzne są tradycyjnie tynkowane i nadają się do przybijania gwoździ – tłumaczy Kamil Iwanicki. – Na temat stalowych domów pojawiło się kilka mitów, jak ten, że domy przyciągały pioruny albo współczesny, że praca telefonów komórkowych jest tam zakłócona. To nieprawda – mówi.

Jak czytamy na stronie Szlaku Zabytków Techniki w Województwie Śląskim, dom stalowy przy ul. Cmentarnej 7d należał do kompleksu architektonicznego, na który składały się domy mieszkalne robotników oraz towarzyszące im gmachy użyteczności publicznej, związane z hutą Donnersmarcka. Idea wznoszenia tego rodzaju budowli sięga pierwszej połowy XIX w., gdy pierwsze ich projekty stworzył amerykański architekt James Bogardus. Na fali funkcjonalizmu dotarły one w latach dwudziestych XX w. również na Śląsk.

Dwukondygnacyjny dom stalowy posiada cztery dwupokojowe mieszkania o powierzchni ok. 50 mkw. Konstrukcja tego rodzaju miała być ekonomicznym i nowatorskim projektem, który wiązał się z zastąpieniem tradycyjnych ścian murowanych.

Warto wiedzieć, że koncern Oberhütten z Gliwic zaprojektował i umieścił w swoim katalogu 11 wariantów tego rodzaju domów, jednak pomysł ten nie przyjął się szerzej. Być może dom stalowy przy ul. Cmentarnej 7d jest najstarszą taką realizacją w Europie.

Zabrzańska Zandka wyróżniała się wielkim kompleksem familoków, gdzie były także: kasyno, biblioteka, basen, łaźnia, szkoła dla dziewcząt, szkoła rzemieślnicza, dom lekarza, dom dla wdów, sala sportowa, park hutniczy. W takich przypadkach jak Zandka osiedla robotnicze stanowiły zalążek późniejszego miasta.

Dla hutników wybudowano około 40 familoków. Niektóre miały mur pruski, inne zielone okna, jedne były bardziej dekoracyjne, inne mniej. Wokół każdego znajdowały się ogródki. Przeciętne mieszkanie miało około 50 mkw., składało się z dwóch pokoi i kuchni. Były także domy urzędnicze, niektóre z nich zaprojektowali znani architekci Zillmannowie. Domy dyrektorskie zachowały się do dzisiaj, ale niestety są w katastrofalnym stanie.

– Pięć stalowych domów w Zabrzu nie sprawdziło się jako eksperyment, nie stały się niestety odpowiedzią na głód mieszkaniowy lat 20. XX wieku – mówi Kamil Iwanicki.

Koniec budowy familoków miał miejsce w latach 1921-1922. Pod koniec lat 20. ubiegłego wieku wybudowano w rudzkiej Goduli familoki modernistyczne, w Załężu domy urzędnicze, coraz częściej powstawały nowe domki z ogródkami. Do tego budowano też domy uchodźcze dla emigrantów, którzy przeprowadzali się z Polski do Niemiec albo z Niemiec do Polski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Katowice Airport i Politechnika Krakowska łączą siły. W Pyrzowicach przetestują technologie LiDAR

Politechnika Krakowska rozpoczyna współpracę naukową i dydaktyczną z Międzynarodowym Portem Lotniczym Katowice. Partnerstwo ma wesprzeć rozwój, bezpieczeństwo i niezawodność infrastruktury lotniska w Pyrzowicach. Studenci uczelni zyskają natomiast możliwość odbywania praktyk i staży w jednym z najważniejszych portów lotniczych w Polsce.

1541878885 solitaire rury zat finska nord stream 2

Podejrzany o wysadzenie Nord Streamu zatrzymany w Chorwacji. Wcześniej polski sąd odmówił wydania go Niemcom

Jak informują niemieckie media Wołodymyra Żurawlowa, obywatela Ukrainy podejrzanego przez prokuraturę Niemiec o udział w wysadzeniu gazociągów Nord Stream, zatrzymano w Chorwacji podczas zdjęć do thrillera "Snake Island" inspirowanego tym zdarzeniem.

Budżet Obywatelski Katowic 2026. Mieszkańcy wybiorą spośród 214 projektów

Zakończyła się merytoryczna ocena projektów zgłoszonych do XIII edycji Budżetu Obywatelskiego w Katowicach. Pozytywnie zweryfikowano 214 z 268 propozycji, czyli blisko 80 proc. zgłoszonych zadań. Głosowanie mieszkańców odbędzie się od 10 do 23 września 2026 roku.

Węgiel wraca do łask. Polacy chcą się nim ogrzewać

Sprzedaż kotłów na węgiel wzrosła w drugim kwartale 2026 r. o 15-20 proc. – szacuje Stowarzyszenie Producentów i Importerów Urządzeń Grzewczych (SPIUG). Branża wskazuje, że wpływ miały na to m.in. ceny pelletu, a węgiel jest obecnie łatwiej dostępny i tańszy.