Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.55 PLN (-8.05%)

KGHM Polska Miedź S.A.

313.20 PLN (+2.02%)

ORLEN S.A.

128.58 PLN (-4.94%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

11.16 PLN (-0.18%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.70 PLN (+0.66%)

Enea S.A.

25.88 PLN (+1.49%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

28.60 PLN (-9.49%)

Złoto

4 786.09 USD (-0.11%)

Srebro

76.10 USD (+0.75%)

Ropa naftowa

97.07 USD (+0.41%)

Gaz ziemny

2.66 USD (-0.71%)

Miedź

5.87 USD (+2.04%)

Węgiel kamienny

111.85 USD (-0.84%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.55 PLN (-8.05%)

KGHM Polska Miedź S.A.

313.20 PLN (+2.02%)

ORLEN S.A.

128.58 PLN (-4.94%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

11.16 PLN (-0.18%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.70 PLN (+0.66%)

Enea S.A.

25.88 PLN (+1.49%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

28.60 PLN (-9.49%)

Złoto

4 786.09 USD (-0.11%)

Srebro

76.10 USD (+0.75%)

Ropa naftowa

97.07 USD (+0.41%)

Gaz ziemny

2.66 USD (-0.71%)

Miedź

5.87 USD (+2.04%)

Węgiel kamienny

111.85 USD (-0.84%)

Niepowtarzalny urok bujania

11 swierczek arc k4

fot: archiwum Antoniego Świerczka

Andrzej Świerczek w roli kapitana podczas jednego z rejsów

fot: archiwum Antoniego Świerczka

Sezon żeglarski dla nadsztygara, kapitana Antoniego Świerczka nigdy się nie kończy. Trwa okrągły rok. W swojej karierze pływał już jako oficer na "Zawiszy Czarnym" i "Pogorii". Dziś sam organizuje rejsy po morzach i oceanach.

Sztormiak, parę osobistych rzeczy, dokumenty, karta kredytowa i trochę gotówki. To cała zawartość plecaka żeglarza. A łajba? Czeka w porcie, do samolotu nie wejdzie, to oczywiste. Każdy rejs planuje się przynajmniej z rocznym wyprzedzeniem. Trzeba wyczarterować jacht i zebrać załogę. Antoni Świerczek wie to dobrze. I chociaż fajki nie pali i nie nosi siwej brody, o swoich przygodach na morzu mógłby opowiadać godzinami.

- Zaczęło się niewinnie. Kolega zabrał mnie nad Jezioro Żywieckie, czyli tam, gdzie zaczynali wszyscy górnicy-żeglarze. Potem obowiązkowo były Mazury, a skończyło się na Adriatyku. To były lata 90. i mój pierwszy poważny kontakt z morzem w charakterze załoganta, majtka, albo - jak się określa nowicjusza - kanaki - śmieje się skipper.

Żeglowanie tak go wciągnęło, że postanowił zdobyć stosowne uprawnienia. Najpierw pomyślnie zdał egzamin na żeglarza jachtowego, następnie sternika. Pełne uprawnienia można było wtedy uzyskać po przepłynięciu co najmniej dwóch rejsów po wodach morskich w łącznym czasie nie mniejszym niż 200 godzin żeglugi. Później - po zdobyciu kolejnego stażu morskiego (600 godz.) został sternikiem morskim.

10 w skali Beauforta
- W tym okresie dużo żeglowałem po Bałtyku, zwykle jako oficer wachtowy. W sumie niezły sposób na uzyskanie stażu, ale do czasu, gdy morze zamiast przyjemnie kołysać, zacznie uderzać swoimi falami o łódź. Bałtyk to wbrew pozorom bardzo groźne i trudne morze. Miałem okazję żeglować po nim przy sześciometrowej fali. Był silny sztorm, 10 stopni w skali Beauforta. Płynąłem wówczas 12-metrową łodzią. W takich warunkach można się wręcz zrazić do morza.

Najgorszy wtedy jest brak możliwości obserwacji innych jednostek. Innym razem, w nocy złapała nas burza, pioruny i ciężka ulewa. A przed nami - gdzieś w ciemności - skała. Nic nie było widać, jedynie podczas błysku pioruna dostrzegałem postacie i przedmioty na jachcie. Podstawowym urządzeniem, które w takiej sytuacji pomaga, jest elektroniczny ekran lokalizujący łódź przy pomocy GPS. Żeglowanie odbywa się wtedy przy mocno zrefowanych żaglach. Wszyscy uczestnicy rejsu obowiązkowo muszą przypiąć się pasami bezpieczeństwa do stałych elementów jachtu - opowiada.

I jemu, jako wytrawnemu żeglarzowi, od czasu do czasu, zdarzyło się zwrócić zawartość żołądka za burtę.

- To żaden wstyd. Ale w pewnym zakresie na zaburzenia błędnika mamy już wypracowane sposoby. Na razie nie zdradzę jakie. Jak spotkamy się na łajbie, to opowiem - obiecuje.

Dziura w burcie
Przyszedł czas, że nadsztygar z ruchu Piast kopalni Piast-Ziemowit postanowił uzyskać kolejny patent, kapitana jachtowego. W tym przypadku poprzeczka zawieszona jest już wysoko -1200 godzin żeglugi w minimum 6 rejsach, w tym 400 godzin samodzielnego prowadzenia jachtu o długości kadłuba powyżej 7,5 m. Należy też odbyć 100 godzin żeglugi na wodach z pływami (np. Morze Północne) i na dokładkę zaliczyć jeden ponadstugodzinny rejs na dużym żaglowcu o długości powyżej 20 m. I z takim właśnie patentem w kieszeni Antoni Świerczek wyprawił się najpierw na Adriatyk.

- Przepiękne morze, wspaniała atmosfera. Nic tylko pływać. Myślę sobie - nareszcie mam to, czego chciałem, spokój i przyjemne kołysanie na wodzie w promieniach słonecznych. Pewnego dnia stoję sobie na kotwicy w Dubrowniku, a tu nagle słyszę coraz głośniejszy dźwięk silnika skutera wodnego. Nie zdążyłem nawet podnieść głowy, gdy nagle poczułem silne uderzenie o jacht. Okazało się, że to nietrzeźwy turysta stracił panowanie nad skuterem i wyrąbał metrowej średnicy dziurę w burcie. Musiałem szybko zabezpieczyć łajbę, żeby nie poszła na dno. Jak widać, stanie w zatoce na kotwicy również może mieć fatalny finał - wspomina.

Marzą mu się fiordy
Kapitan nadsztygar wrócił właśnie ze swego jesiennego i zarazem ostatniego tegorocznego rejsu u wybrzeży Grecji. Z Aten popłynął na Cyklady. Znowu nowe porty i kolejne doświadczenia. Jak sam powiada - pływanie na jachcie to najwspanialszy sposób zwiedzania świata. Po kilku latach spędzonych na rejsach po morzach południowych tęskno mu do fiordów Norwegii.

- Zimno? Nie, dla kapitana nie ma złej lub dobrej pogody. Śnieg, deszcz, mgła. Żadne warunki nie mogą zniechęcać do rejsu. Bałtyk, Morze Północne i Norweskie mają swój niepowtarzalny urok. Kto nie miał okazji się przekonać, niech żałuje - zauważa skipper i przyznaje, że trudno skompletować załogę na taki właśnie sztormowy rejs. Cóż, większość amatorów żeglowania woli oglądać słońce niż przemakać na nocnej wachcie na pokładzie rzucanego przez fale jachtu. A może jednak ktoś się skusi popłynąć w siną dal z nadsztygarem w roli kapitana? Adrenalina murowana.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wygrali licytację, by zwiedzić kopalnię

W Zakładzie Górniczym Janina w Libiążu gościli Barbara i Michał – zwycięzcy jednej z dwóch licytacji na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. - Dzięki ich ogromnej hojności i otwartym sercom, mogliśmy wspólnie wesprzeć szczytny cel, a w zamian uchylić rąbka tajemnicy podziemnego świata jednej z kopalń  - podkreślają przedstawiciele Południowego Koncernu Węglowego.

Jastrzębie-Zdrój otrzymało dofinansowanie na Łaźnię Moszczenica

Część postindustrialnego obiektu Łaźni Moszczenica, wraz z przyległym terenem, będzie zagospodarowana na cele społeczne, edukacyjne, gospodarcze oraz kulturowe. Projekt otrzymał właśnie dofinansowanie na ponad 29 mln zł.

Kochamy wielkanocne tradycje

Na granicy Chorzowa i Katowic topiono marzanny, pleciono palmy i malowano jaja. Śmiechu było przy tym co niemiara. Pomyśleć, że takie zwyczaje kultywuje się jeszcze w samym centrum wielkiej aglomeracji.  Do skansenu w Chorzowie zjechali mieszkańcy ze wszystkich stron naszego regionu. Przywieźli z sobą marzanny ubrane w pstrokate spódnice i koszule. Byli i tacy, którzy klecili kukły

Tak święcono pokarmy na katowickim Nikiszowcu

W Wielką Sobotę, 4 kwietnia, na katowickim Nikiszowcu odbyło się czwarte święcenie pokarmów w strojach ludowych. W Kościele św. Anny pojawiły się tłumy wiernych i turystów.