Niemożliwy do zrealizowania surowcowy program zera emisji

fot: Materiały prasowe

Projekt Solartechnik od blisko 15 lat wspiera tworzenie sektora fotowoltaiki, specjalizując się w wielkopowierzchniowych instalacjach i rozwiązaniach PV dla firm

fot: Materiały prasowe

Globalna polityka klimatyczna, ekologiczna, dekarbonizacyjna i zielonej energii skierowana jest przeciwko wszelkiemu górnictwu, jako przemysłowi, który niszczy i zatruwa środowisko. Jednocześnie ci sami ludzie snują plany zera emisji dwutlenku węgla do 2050 r.

Poszczególne kraje przyjmują to jako swój cel gospodarczy, a nawet cywilizacyjny. Podejmowane w tej sprawie działania widać na każdym kroku. Coraz więcej wiatraków i mega paneli słonecznych. Coraz mniej górnictwa i chętnych do kontynuowania tego zawodu.

Jednocześnie ci sami politycy, aktywiści czystej energii i likwidacji wszelkiego wydobycia surowców, żądają ich gigantycznego dostarczenia dla zrealizowania swojego dekarbonizacyjnego projektu. Można by uznać ich potrzeby za naturalne, wszak wszyscy potrzebują określonych ilości surowców do prowadzenia działalności gospodarczej.

Problem jest jednak w tym, że przy żądaniach zminimalizowania górnictwa, jednocześnie stawia się przed nim wymagania w skali przekraczającej wszystko, co dotychczas w tej branży osiągnięto. Jak podołać takim potrzebom, przy polityce największych ograniczeń ich możliwości produkcyjnych?

O zadaniach jakie dekarbonizacja stawia przed górnictwem pisze australijskie czasopismo Australian Resurces &Investment. Znamienną cechą tego australijskiego tekstu jest szerokie poparcie dla klimatycznych celów, przy okazji podając kompromitujące informacje na temat urządzeń odnawialnych źródeł energii.

Oto najważniejsze według australijskiego czasopisma, potrzeby surowcowe dla dekarbonizacji w skali globalnej. Wyprodukowanie farmy słonecznej wymaga trzy razy więcej zasobów mineralnych niż podobnej wielkości elektrowni węglowej, a budowa farmy wiatrowej wymaga 13 razy więcej niż porównywalnej elektrowni gazowej. Oszacowano, że produkcja energii wiatrowej na morzu wymaga 15 409 kg minerałów krytycznych na megawat mocy, podczas gdy produkcja energii wiatrowej na lądzie wymaga 10 167 kg minerałów krytycznych na megawat.

Dla porównania, elektrownia gazowa wymaga 1166 kg krytycznych minerałów na megawat. Ogniwa fotowoltaiczne – urządzenia przetwarzające światło słoneczne w energię elektryczną – wymagają 6834 kg minerałów krytycznych na megawat, podczas gdy elektrownia węglowa potrzebuje 2485 kg minerałów krytycznych na megawat.

Oczekuje się, że popyt na lit wzrośnie z około 500 000 ton ekwiwalentu węglanu litu (LCE) w 2021 r. do od trzech do czterech milionów ton w 2030 r. Według S&P Global popyt na miedź prawie podwoi się do 50 mln ton do 2035 r., podczas gdy popyt osiągnie ponad 53 mln ton do 2050 r.

Niechcący podano tu, że ta „tania” energetyka a odnawialna od strony surowcowej wymaga od trzy do dziesięciu razy więcej drogich metali. Porównując tylko wymagania te dla miedzi, są one nierealne, a nawet fantastyczne. Jak można w ciągu 10 lat podwoić to, co osiągnęło się przez ostatnie tysiąc lat?

Tym bardziej, że nie poszukuje się tych złóż w wymaganej skali i nie inwestuje się w ich zagospodarowanie, a nawet wręcz przeciwnie zabrania się ich eksploatacji. Przykładem jest gigantyczne złoże miedzi i złota Pebble na Alasce zawierające 23,5 miliona ton miedzi oraz znaczące ilości złota i srebra, które od ponad trzydziestu kilku lat nie może uzyskać akceptacji środowiskowej.

Są to surowcowe mrzonki, życzenia i wymagania zwalczających górnictwo ekologów. Ich idealistyczna propaganda powoduje przychylność dla nich nie zorientowanej społeczności. Kiedyś jednak ten ekologiczny gmach złudzeń i abstrakcji runie. Ten proces już się rozpoczął. Jest nim kryzys energetyczny powszechnie uważany za wywołany polityką zielonej energii.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.