Niemiecki partner górniczy
Podobnie rozwija się też wymiana doświadczeń a nawet organizacja wspólnych przedsięwzięć związanych z poszukiwaniem nowych złóż rud miedzi. Pod koniec października odbyła się w Berlinie II Polsko–Niemiecka Konferencja Gospodarcza. Końcowy komunikat nawet nie wspomina o tradycyjnej już współpracy obu krajów w dziedzinie górnictwa. Dzieje się tak, ponieważ przebiega ona korzystnie i bezproblemowo.
To ostatnie stwierdzenie nie jest całkiem ścisłe, bo problemy są wszędzie. Jednakże są one rozwiązywane na poziomie kadr naukowych i technicznych bez angażowania polityków i decydentów zajmujących się znacznie trudniejszymi zagadnieniami.
Warto przypomnieć, że współpraca polsko–niemiecka w zakresie górnictwa liczy sobie blisko już tysiąc lat. Sztuka górnicza opanowana najpierw przez starożytnych Rzymian została przejęta przez Germanów. Dopiero w średniowieczu niemieccy gwarkowie przynieśli ją do Polski. Dokładniej najpierw na Śląsk. Proces ten plastycznie i fachowo od strony zawodowej opisała Zofia Kossak w opowiadaniu „Przeklęte srebro” w książce pt. „Nieznany kraj”.
Dzisiejsza rzeczywistość to przede wszystkim eksport polskiego węgla kamiennego do Niemiec. Jego wydobycie w Niemczech jest prawie czterokrotnie mniejsze niż w Polsce. W najbliższej przyszłości będzie ono tam nadal maleć, prawdopodobnie aż do całkowitej jego likwidacji. Trwa tam jeszcze ostatecznie nierozstrzygnięty spór, czy warto utrzymać górnictwo węgla kamiennego, czy zamiast niego rozwijać energetykę atomową. Jednakże przemysł niemiecki nadal pilnie potrzebuje zarówno węgla kamiennego jak i jego produktu - węgla koksowego. Polska dostarcza naszemu zachodniemu sąsiadowi węgiel i koks w łącznej ilości ok. 10 procent niemieckiego importu. Pod tym względem jest to nasz najważniejszy partner handlowy.
Od wielu lat trwa stała wymiana informacji technicznych i naukowych w zakresie udostępniania i eksploatacji węgla brunatnego. W tej branży Niemcy są niekwestionowanym liderem światowym. Tu na ogół ma miejsce import wiedzy i doświadczenia z Niemiec. Po blisko pół wieku własnych badań oraz zrealizowanych projektów koparek i zwałowarek osiągnęliśmy poziom dorównujący naszym nauczycielom, a nawet w wielu rozwiązaniach uzyskaliśmy lepsze rezultaty.
Ostatnio prace poszukiwawcze złóż rud miedzi od polskiej granicy w Niemczech na kierunku Łużyc i Saksonii wygrała polska firma z Wrocławia: Centrum Badawczo Rozwojowe KGHM Cuprum we Wrocławiu. Dla realizacji tego celu utworzono polsko niemiecką spółkę KGHM HMS Bergbau AG z siedzibą w Berlinie.
Większościowy udział (74,9 procent) posiada w niej strona polska. Projekt badań i poszukiwań rud miedzi sporządzili Niemcy. Jego wykonanie powierzono polskiej firmie. Na początek przewiduje on wykonanie 4 otworów poszukiwawczych do głębokości 1200 – 1400 m. Wiercenia mają rozpocząć się na wiosnę przyszłego roku. Nadzór nad ich wykonaniem oraz końcową dokumentację opracuje KGHM Cuprum pod kierunkiem inż. Wojciecha Korzekwy.
Współpraca ta wynika z faktu, że złoża rud miedzi w Niemczech zostały rozpoznane w bardzo ograniczonym zakresie. Prace badawcze w Brandenburgii były bardziej zaawansowane - szacuje się, że na dotychczas rozpoznanym obszarze tego landu znajduje się ok. 100 mln ton rudy oraz 1,5 mln ton miedzi i innych metali. Pokłady rudy w Saksonii ze względu na rozległe poligony wojskowe i stacjonujące tam wcześniej wojska radzieckie pozostają na mapie geologicznej białą plamą. Pewne zainteresowanie tymi obszarami miało miejsce w latach 60. i 70. XX w. Jednakże z uwagi na koszty, władze ówczesnej NRD zrezygnowały z dalszych poszukiwań. Dopiero w roku 2004, kiedy ceny miedzi i innych surowców gwałtownie wzrosły, zaczęto szukać nowych zasobów i pojawiły się firmy zainteresowane eksploracją i eksploatacją nowych złóż miedzi.
Opracowana w KGHM Polska Miedź nowa strategia poszukiwania zasobów złóż rud miedzi poza naszymi granicami znalazła uznanie i partnera po stronie niemieckiej.
Być może, że wszystkie te górnicze przedsięwzięcia mają w skali wymiany handlowej niewielkie znaczenie. Niemniej dobrze rozwijająca się współpraca górnicza obu krajów przynosi im wymierne korzyści. Kiedyś byliśmy pilnymi uczniami w niemieckiej szkole górnictwa we wszystkich jego branżach. Teraz w niektórych z nich sytuacja się odwróciła i z naszego doświadczenia korzystają też Niemcy. Wydaje się jednak, że wzajemne relacje polsko–niemieckie w górnictwie są tak dobre, że na szczeblach centralnych i rządowych nikt nie zwraca już na nie uwagi.