Niemiecka spółka zbuduje dla Polski gazociąg Depal

200802281825483332

fot: PAP/Paweł Kubicki

fot: PAP/Paweł Kubicki

\"Parkietowi\" udało się dotrzeć do władz tajemniczej niemieckiej spółki Concord Power Nordal, która zamierza zbudować do Polski gazociąg o nazwie Depal. Rura ta transportowałaby do naszego kraju rosyjskie błękitne paliwo z gazociągu Nord Stream i mogłaby zagrozić opłacalności projektów pozwalających uniezależnić się naszemu krajowi od dostaw gazu zapewnianych przez Gazprom.

Z informacji zebranych przez \"Parkiet\" wynika, że powstanie gazociągu Depal stoi pod dużym znakiem zapytania. Jednakże bardzo podobne plany ma również firma Wingas, w połowie należąca do Gazpromu.

Mała niemiecka spółka przystąpiła do rywalizacji o dostawy rosyjskiego gazu dla Polski. Choć zdołała wywołać tym duże zainteresowanie mediów, zbudowanie przez nią gazociągu do naszego kraju jest mało prawdopodobne. Podobne plany jej konkurenta są bardzo zaawansowane

Na niemieckim rynku paliwowym pojawił się nowy gracz. Jest nim spółka Concord Power Nordal. Zamierza ona zbudować do Polski gazociąg o nazwie Depal. Transportowano by tą trasą przesyłową rosyjski gaz z rury Nord Stream (budowanej na dnie Bałtyku) w okolice Szczecina. Zagroziłoby to w poważny sposób opłacalności projektu budowy w Polsce terminalu LNG i gazociągu Baltic Pipe. Sprawa projektu Depal stała się przedmiotem analiz ze strony zespółu ds. bezpieczeństwa energetycznego przy premierze RP. Firma mająca budować ten gazociąg wzbudziła duże kontrowersje, tym bardziej że na rynku pojawiła się praktycznie \"znikąd\". - Nigdy wcześniej nie słyszałem o tej spółce - powiedział Andrzej Szczęśniak, analityk rynku paliwowego. \"Parkietowi\" udało się jednak skontaktować z szefem firmy Concord Power Nordal. Z jego słów i opinii ekspertów wynika, że przyszłość tej inwestycji wciąż nie jest pewna. Tymczasem konkurencja owej spółki, czyli koncern Wingas (należący w 50 proc. do Gazpromu), nie wzbudzając zbyt wielkiego zainteresowania mediów, zaczyna realizację projektu gazociągu, który po dobudowaniu krótkich interkonektorów umożliwi zalanie Polski i Czech rosyjskim gazem z Nord Stream.

Projekt na papierze

- Budowę gazociągu Depal traktujemy jako opcję. Zdajemy sobie sprawę, że polski rynek ma duży potencjał rozwoju. Naturalnie chcemy rozmawiać z polskimi firmami na temat projektu Depal. Nie prowadzimy jednak żadnych negocjacji ani nawet nie próbujemy ich rozpocząć. W tej chwili czekamy na pozwolenie na budowę gazociągu. Może ono zostać najwcześniej wydane za rok - stwierdził w rozmowie z \"Parkietem\" Willfried Gillrath, jeden z prezesów spółki Concord Power Nordal. Wskazał on, że zdobycie przez jego spółkę pozwolenia na budowę nie jest jeszcze pewne.

Współuczestnictwem w projekcie Depal nie jest zainteresowane PGNiG, potencjalny partner przy budowie tego gazociągu. - Inwestycja ta nie mieści się w aktualnej polityce strategicznej spółki - wyjaśniła Katarzyna Kędracka z biura prasowego PGNiG.

Nie jest znany również koszt realizacji projektu Depal. Nie wiadomo też, kiedy może powstać ta inwestycja. Stojąca za nią spółka jest obecnie zaangażowana w przygotowanie budowy gazociągu Nordal, który ma tłoczyć rosyjski gaz z energetycznej trasy przesyłowej Nord Stream do podberlińskiej miejscowości Bernau, skąd będzie rozsyłany niemieckim systemem gazociągowym.

- Obecnie nie mamy partnera przy projekcie Nordal. Chcemy realizować go samodzielnie. Jego budowa będzie kosztować około 660 mln euro, choć koszt może się jeszcze zmienić. Czas ukończenia inwestycji będzie zależeć głównie od daty zrealizowania projektu Nord Stream - poinformował Gillrath. Eksperci wskazują, że Depal istnieje głównie w sferze planów. - Nic materialnego tego nie potwierdza. To jest tylko próba zaistnienia przez nieznaną na rynku spółkę, która ma pomysł na stworzenie gazociągu - stwierdził Andrzej Szczęśniak.

Tajemnicza spółka
Firma Concord Power Nordal nie podaje na swojej stronie numeru telefonu. Ma za to wspólny adres i takich samych prezesów jak znana w Niemczech firma Licht Blick, niezależny dostawca prądu z odnawialnych źródeł energii. Gillrath przyznaje, że Concord Power Nordal jest powiązany z Licht Blick oraz firmą Choren produkującą biopaliwa (współpracuje ona z Shellem i Daimlerem). Wszystkie one mają należeć do grupy prywatnych inwestorów mieszkających głównie w Hamburgu. - Jest wśród nich dwóch właścicieli spółki Dr Oetker i była prezes firmy Conergy (czołowej niemieckiej firmy angażującej się w energetykę słoneczną). Są to ludzie z doświadczeniem na rynku, którzy chcą inwestować w energetykę - zaznaczył Gillrath. Zdementował on również pogłoski o powiązaniach jego spółki z Rosjanami. - Jesteśmy niezależni zarówno od rosyjskich, jak i od niemieckich koncernów - zadeklarował prezes Concord Power Nordal. W ubiegłym roku jego spółka zaangażowała się w projekt budowy dużej elektrowni w Lubminie, mieście, w którym ma się kończyć gazociąg Nord Stream. Zakład ten miałby powstać we współpracy z Gazpromem. - My tylko opracowaliśmy ten projekt. Później został on sprzedany koncernowi E. ON -tłumaczył Gillrath.

Czarny PR
- Dlaczego sprawa z gazociągiem Depal została nagłośniona? Może zależeć na tym konkurencji, a szczególnie Wingasowi. Nie są członkami klubu i ktoś chce ich w związku z tym zniszczyć - stwierdził w rozmowie z \"Parkietem\" jeden z zachodnich analityków. Wspomniany przez niego Wingas buduje konkurencyjny wobec Nordal gazociąg Opal. - Ci, którzy sugerują, że firma Concord Power Nordal stała się obiektem kampanii czarnego PR, mają częściowo rację. Ale działania te są prowadzone nie dlatego, że jest ona nowa na rynku, ale dlatego, że nie kontroluje jej (jak na razie) jakaś zarejestrowana na Cyprze spółka córka Gazpromu. Chodzą zresztą plotki, że takie rozmowy jednak trwają - wskazał Witold Stanisław Michałowski, redaktor naczelny pisma \"Rurociągi\". Przedstawiciele spółki Concord Power Nordal zaprzeczają tym pogłoskom, podkreślając, że chcą pozostać niezależnymi graczami na rynku.

Groźniejszy Opal
Analitycy wskazują, że dużo większym potencjalnym wyzwaniem dla bezpieczeństwa energetycznego Polski jest budowa gazociągu Opal. Ta tworzona z udziałem rosyjskiego kapitału inwestycja będzie tłoczyć gaz z Nord Stream wzdłuż polskiej i czeskiej granicy. Rura ta ma w niektórych miejscach przebiegać tylko kilka kilometrów od terytorium naszego państwa. Została ona, zdaniem ekspertów, zaprojektowana z myślą o możliwych łącznikach gazociągowych ze wschodnimi sąsiadami Niemiec. W zeszłym roku zresztą, tuż po zwycięstwie PO w wyborach parlamentarnych, przedstawiciele Wingasu zaproponowali Polsce budowę takiego interkonektora. Nie otrzymali odpowiedzi na tę propozycję. PGNiG deklaruje, że nie będzie się angażować w budowę łącznika z gazociągiem Opal.

Wszystko zależy od Nord Stream
Powstanie gazociągów Depal, Opal i Nordal będzie zależne od położenia gazociągu Nord Stream na dnie Bałtyku. - Nie sądzę, by zatrzymano budowę Nord Stream. A gdy on już powstanie, trzeba będzie skorzystać z tej inwestycji. Naszym priorytetem jest budowa gazociągu Nordal, którym gaz popłynie do Bernau, a stamtąd w różnych kierunkach geograficznych. Depal powstać może w następnej kolejności - wskazał Gillrath.

Interkonektory dla Polski
Michał Szubski, prezes PGNiG, zapowiedział w lipcu, że jego firma może zbudować połączenie gazociągowe między Szczecinem a rejonem Berlina. Od gazociągu Depal i łączników z gazociągiem Opal projekt ten różniłby się tym, że umożliwiałby przesyłanie interkonektorem gazu niepochodzącego z Rosji. W maju budowę gazociągowego łącznika spajającego polski system przesyłowy i austriackie składy gazu w Baumgarten (gdzie będą się kończyć gazociągi South Stream i Nabucco) zadeklarował Radosław Dudziński, wiceprezes PGNiG ds. projektów strategicznych. - Priorytetowe są dla nas terminal LNG w Świnoujściu i projekty skandynawskie plus zwiększenie wydobycia i dostępu do własnych złóż w kraju i za granicą oraz rozbudowa magazynów. Natomiast interkonektory traktujemy jako połączenia zarówno zabezpieczające dostawy do nas, jak i umożliwiające przesłanie gazu za granicę. Taka sytuacja może się pojawić po realizacji projektów dywersyfikacyjnych. PGNiG od dawna podkreśla, że gazem chce w przyszłości handlować nie tylko w kraju, ale i zagranicą - wyjaśniła Joanna Zakrzewska, rzeczniczka PGNiG. Zapowiedź ta została dobrze przyjęta przez austriacki koncern OMV, do której należą składy. - Baumgarten może się stać największym centrum handlu gazem w Europie. Myślę, że starczy tam też surowca dla Polski - stwierdził w rozmowie z \"Parkietem\" Thomas Huerner, rzecznik OMV.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zielony Kampus dla studentów na doświadczenia, pomiary i badania

Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach był gospodarzem 2nd BAUHAUS4EU Forum i gościł przedstawicieli 9 zagranicznych uczelni członkowskich. W ramach wydarzenia otwarto Green Campus, zieloną przestrzeń dla studentów.

Kryminał na wakacje: „Nie ma głupich”, czyli Harlan Coben nadal w formie

Trudno zliczyć kryminały i thrillery, które amerykański pisarz Harlan Coben ma już na swoim koncie. Na polski wydawniczy rynek trafiła właśnie kolejna pozycja. Kryminał „Nie ma mocnych” posiada to wszystko, czym charakteryzują się książki Cobena: błyskotliwą intrygę, zwroty akcji, tajemnice i dobrze scharakteryzowanych bohaterów.

Cyfrowy i Bezpieczny Śląsk: PIG-PIB wkracza do akcji, by ratować miasta przed skutkami transformacji

Państwowa Służba Geologiczna może pomagać miastom w prowadzeniu złożonych projektów rewitalizacyjnych i środowiskowych

Westinghouse i Bechtel przyspieszają rozmowy. Kluczowa umowa dla atomu coraz bliżej

Konsorcjum firm Westinghouse i Bechtel planuje w najbliższych miesiącach uzgodnić najważniejsze elementy umowy wykonawczej EPC na budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej - poinformował PAP prezes Westinghouse Polska Mirosław Kowalik.