Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.27 PLN (-2.18%)

KGHM Polska Miedź S.A.

350.00 PLN (-0.30%)

ORLEN S.A.

144.44 PLN (+0.31%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.68 PLN (-2.11%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.61 PLN (-0.54%)

Enea S.A.

21.40 PLN (-1.38%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.70 PLN (-0.63%)

Złoto

4 701.65 USD (-1.02%)

Srebro

84.44 USD (-2.94%)

Ropa naftowa

107.81 USD (+3.36%)

Gaz ziemny

2.92 USD (-0.14%)

Miedź

6.49 USD (-0.06%)

Węgiel kamienny

114.75 USD (+2.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.27 PLN (-2.18%)

KGHM Polska Miedź S.A.

350.00 PLN (-0.30%)

ORLEN S.A.

144.44 PLN (+0.31%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.68 PLN (-2.11%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.61 PLN (-0.54%)

Enea S.A.

21.40 PLN (-1.38%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.70 PLN (-0.63%)

Złoto

4 701.65 USD (-1.02%)

Srebro

84.44 USD (-2.94%)

Ropa naftowa

107.81 USD (+3.36%)

Gaz ziemny

2.92 USD (-0.14%)

Miedź

6.49 USD (-0.06%)

Węgiel kamienny

114.75 USD (+2.00%)

Niemcy: zielona energia uderza w koncerny energetyczne

fot: Krystian Krawczyk

Zdaniem specjalistów perspektywy dla niemieckich koncernów nie wyglądają dobrze. Niemcy chcą do 2035 roku produkować 60 proc. energii z OZE, podczas gdy w ub.r. było to ok. 23 proc. Niemiecki rząd dostrzega problem i chce obniżyć koszty transformacji energetycznej, ograniczając subsydia dla OZE

fot: Krystian Krawczyk

Subsydia dla produkcji energii ze źródeł odnawialnych w Niemczech uderzają w największe niemieckie koncerny energetyczne, które notują coraz gorsze wyniki finansowe. Firmy alarmują, że jeśli nic się nie zmieni, znajdą się na krawędzi.

W Niemczech produkcja energii ze źródeł odnawialnych (OZE), np. z wiatru czy słońca, jest subsydiowana. W założeniu dzięki temu może ona konkurować z produkcją energii ze źródeł konwencjonalnych. Subsydia sprawiły jednak, że produkcja energii z OZE stała się bardziej opłacalna i zaczęła wypierać energię konwencjonalną. To doprowadziło do zaburzeń w systemie energetycznym Niemiec. Sytuację skomplikował jeszcze ogłoszony przez kanclerz Angelę Merkel plan wycofania się tego kraju z energetyki jądrowej. Było to bezpośrednim następstwem katastrofy w japońskiej elektrowni w Fukushimie w 2011 r. Nie pomaga także słabszy popyt na energię na starym kontynencie, który jest wynikiem słabej koniunktury europejskich gospodarek.

Niemieckie koncerny energetyczne alarmują, że są w coraz gorszej sytuacji finansowej. W czwartek druga największa firma energetyczna - RWE - ogłosiła, że w pierwszej połowie roku zanotowała spadek zysków o 62 proc. w porównaniu do pierwszej połowy 2013 r. Chce wyłączyć kolejne bloki energetyczne. RWE uważa, że winę za ten stan rzeczy ponosi błyskawiczny rozwój subsydiowanych OZE, przez co elektrownie działają poniżej kosztów. Wskazuje też, że energia produkowana z wiatru i słońca ma preferencyjny dostęp do niemieckiej sieci przesyłu.

"Jak dotąd w 2014 roku sytuacja finansowa spółki jest taka, jak przewidywaliśmy. Niestety w tym kontekście oznacza to, że notujemy znaczące spadki zysków" - napisał szef RWE Peter Terium w liście do inwestorów, cytowanym przez Financial Times. Spółka chce do 2017 r. zamknąć bloki o łącznej mocy 1 tys. megawatów.

Straty notuje też największy niemiecki koncern energetyczny - E.ON. Firma niedawno ogłosiła, że w pierwszej połowie br. miała o 20 proc. niższy zysk niż w pierwszej połowie 2013 roku. Również ona za swoją sytuację obwinia rozwój odnawialnych źródeł energii. Jak pisze FT, szef E.ON Johannes Teyssen napisał również list do udziałowców firmy, w którym wzywa Berlin do wprowadzenia rynku mocy, co gwarantuje producentom energii przewidywalne przychody, a konsumentom bezpieczeństwo dostaw energii.

Źródła odnawialne nie są w stanie całkowicie zastąpić energetyki konwencjonalnej. Dlatego systemy energetyczne ze znacznym udziałem OZE muszą mieć tzw. backup, czyli elektrownie konwencjonalne na węgiel czy gaz, które mogą działać wtedy, kiedy OZE nie produkują prądu. Z tego powodu duże koncerny energetyczne w Europie nawołują do stworzenia tzw. rynku mocy, czyli systemu dopłacania przez państwo do nierentownych elektrowni za utrzymywanie ich w mocy przez koncerny - jako rezerwę.

Ekspert Instytutu Sobieskiego Tomasz Chmal podkreśla, że sytuacja niemieckich koncernów to nie tylko efekt systemu wsparcia dla OZE, ale także polityki klimatycznej UE.

- Rynek mocy może być w jakimś sensie ratunkiem w tej sytuacji. Gdy już energetyka została rozregulowana, to teraz trzeba ją ustabilizować. Mamy przecież do czynienia z długoterminowym inwestycjami, które wymagają pieniędzy. Żaden bank nie da pieniędzy, żeby finansować nowe moce na rozregulowanym rynku  powiedział PAP Chmal.

Zdaniem specjalistów perspektywy dla niemieckich koncernów nie wyglądają dobrze. Niemcy chcą do 2035 roku produkować 60 proc. energii z OZE, podczas gdy w ub.r. było to ok. 23 proc. Niemiecki rząd dostrzega problem i chce obniżyć koszty transformacji energetycznej, ograniczając subsydia dla OZE. Celem przyjętej w lipcu nowelizacja ustawy o wspieraniu tych źródeł energii jest zahamowanie wzrostu cen energii.

Dalszy wzrost cen energii mógłby - zdaniem niemieckiego rządu - doprowadzić do sprzeciwu obywateli wobec rozwijania zielonej energii, a ponadto mógłby wpłynąć negatywnie na kondycję niemieckiego przemysłu. Kosztami subsydiów są obciążone przede wszystkim niemieckie gospodarstwa domowe. Przeciętna czteroosobowa rodzina płaci obecnie około 220 euro rocznie na dotacje do zielonej energii.

Jesienią minister gospodarki Niemiec Sigmar Gabriel ma przedstawić kolejny plan reformy rynku energii. Według FT prawdopodobnie będzie to plan stworzenia niewielkiego rynku mocy, w którym jako rezerwa będzie utrzymywana niewielka liczba bloków energetycznych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę kluczową dla JSW. „W nadzwyczajnych sytuacjach takie decyzje trzeba podejmować szybciej”

Polityka ważniejsza od stabilności Jastrzębskiej Spółki Węglowej? W JSW obawiano się czy majowe wypłaty wyjdą w terminie, a mimo to Pałac Prezydencki zwlekał prawie trzy tygodnie z podpisaniem ustawy, która jednogłośnie była przyjęta w Sejmie RP.

Gaz-System uruchomił nowy program wsparcia ochotniczych straży pożarnych

Gaz-System uruchomił nowy program wsparcia dla jednostek ochotniczej straży pożarnej działających na terenach strategicznych inwestycji energetycznych - podała spółka. Łączna wartość dostępnego dofinansowania to 1,5 mln zł.

Ukończyli górnicze studia. Uczyli się o tym, jak dać kopalniom drugie życie

Są już pierwsi absolwenci I edycji studiów podyplomowych „Adaptacja kopalń do pełnienia nowych funkcji – uwarunkowania prawne, techniczne, społeczne i środowiskowe”. Studia zorganizowało Centrum Rozwoju Kompetencji Głównego Instytutu Górnictwa - Państwowego Instytutu Badawczego we współpracy z Politechniką Śląską - Wydziałem Organizacji i Zarządzania.

Górnicza uczelnia przedstawia Barbarę. Jej serce to polski system Bielik

Poznajcie Barbarę! To nowoczesny robot humanoidalny (Unitree G1 Edu U2), który właśnie dołączył do zespołu Centrum Doskonałości Sztucznej Inteligencji Akademii Górniczo-Hutniczej.