Niemcy: Strajki ostrzegawcze w przemyśle metalowym i elektrycznym
Najwięcej osób strajkowało w krajach związkowych Hesja, Nadrenia- Palatynat, Turyngia oraz Kraj Saary. Udział w akcjach protestacyjnych i wiecach wzięło tam 17 tysięcy osób.
Do strajku wezwał przemysłowy związek zawodowy IG Metall, gdy w zeszły piątek załamały się negocjacje płacowe z pracodawcami. Związkowcy odrzucili ofertę podwyżki płac w wysokości 2,1 proc. w 2009 roku oraz 0,8 proc. w listopadzie i grudniu tego roku.
IG Metall zapowiedział, że jeśli do połowy listopada nie otrzyma zadowalającej oferty dla 430 tysięcy pracowników branży metalowej i elektrycznej, przeprowadzi referendum w sprawie bezterminowych strajków.
Podczas protestów przywódcy związków krytykowali niemiecki rząd, który przeznaczył pół biliona euro na pomoc dla banków zagrożonych wskutek kryzysu finansowego. \"My nie chcemy 500 miliardów euro, a jedynie płac wyższych o 8 procent\" - mówił przedstawiciel IG Metall w Kraju Saary Robert Hiry podczas demonstracji w fabryce Forda w Saarlouis.
Akcje strajkowe objęły m.in. zmagający się z kryzysem przemysł samochodowy. Jak podała agencja dpa, w poniedziałek do protestu przystąpiło 4500 pracowników zakładów Forda, a także 1100 zatrudnionych w fabryce Daimlera w Duesseldorfie. Strajkowali także m.in. pracownicy Siemensa, zakładów BSH Bosch i Gillette.
Strajki ostrzegawcze mają potrwać do piątku. IG Metall oczekuje, że we wtorek od pracy odstąpi 70 tysięcy osób.