Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 158.26 USD (0.00%)

Srebro

85.04 USD (-0.39%)

Ropa naftowa

100.51 USD (+3.75%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.43%)

Miedź

5.84 USD (-0.78%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 158.26 USD (0.00%)

Srebro

85.04 USD (-0.39%)

Ropa naftowa

100.51 USD (+3.75%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.43%)

Miedź

5.84 USD (-0.78%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Niemcy i Francja i ich definicja zielonej energetyki

Elektrownia pixabay 04

fot: pixabay.com

Polski nie stać już na węgiel, dlatego rząd powinien priorytetowo potraktować projekt budowy reaktorów jądrowych

fot: pixabay.com

O ile dotychczasowa kampania propagująca odnawialne źródła energii odnosiła sukcesy wśród państw UE, to teraz po kolejnym tego typu sukcesie związanym z ustaleniami konferencji COP26, nastąpił rozłam w tym dotąd tak zgodnym środowisku. Byłby on bez znaczenia, gdyby nie dotyczył dwóch najważniejszych gospodarek UE, to jest Niemiec i Francji, które w tej sprawie zajmują całkiem odmienne stanowiska.

Francja pragnie wprowadzić do zapisów prawnych energetykę jądrową jako zgodną z polityką OZE. Niemcy odwrotnie - nienawidzą energetyki jądrowej, tak jak paliw kopalnych i żądają takiego samego jej traktowania. Zielona energetyka to dla nich energia z wiatru i słońca. Francja również korzysta z energetyki solarnej i wiatrowej, ale nie traktuje jej w sposób dogmatyczny, jak czynią to Niemcy. Każde z tych dwóch państw usiłuje swoje stanowisko zapisać w dokumentach, tak aby dotyczyły one nie tylko Niemiec i Francji, ale całej UE. Obie te frakcje mają w UE zwolenników, którzy gotowi są sparaliżować swoich konkurentów. Stało się to widoczne przy podjętej próbie sklasyfikowania gospodarczych działań sprzyjających środowisku.

Martwy dokument
Parlament Europejski i Rada UE (18.06.2021 r.) wydały rozporządzenie w sprawie klasyfikowania środowiskowo zrównoważonej działalności gospodarczej. Dokument ten nazwany został Taksonomią. Nowe przepisy mają zwiększyć poziom ochrony środowiska poprzez skierowanie kapitału z inwestycji szkodzących środowisku na bardziej ekologiczne alternatywy. Innymi słowy, Taksonomia nie wprowadza zakazu inwestowania w działalności szkodzące środowisku, ale przyznaje dodatkowe preferencje dla ekologicznych rozwiązań.

Dodatkowo dotychczasowy brak przepisów określających, jakie inwestycje są zrównoważone środowiskowo, doprowadził do powstania problemu określanego jako „pseudoekologiczny marketing”, czyli nieuzasadnionego twierdzenia przez niektóre podmioty, że ich działalność jest przyjazna środowisku, w sytuacji kiedy nie było ku temu podstaw. Taksonomia ma rozwiązać ww. problem poprzez stworzenie zharmonizowanych ogólnoeuropejskich zasad. Otóż, Francja nie chce uznać gazu ziemnego jako paliwa sprzyjającego środowisku, który dostarczany z Rosji uzupełnia niedoskonałości niemieckiej energetyki opartej na sile wiatru i słońca.

Odwrotnie Niemcy, nie akceptują energetyki jądrowej jako ekologicznej i żądają jej likwidacji podobnie jak paliw kopalnych. Nie przeszkadza to jednak praktycznym Niemcom korzystać z dostaw energii wytwarzanej we francuskich elektrowniach jądrowych w sytuacjach, kiedy jest zimno, nie ma wiatru i słońca, a ich magazyny gazu ziemnego są na wyczerpaniu. Francusko-niemiecki spór o zapisy zawarte w tym dokumencie sprawia, że nie może on wejść w życie. Nie chodzi tu tylko o te dwa kraje, ale także o podział wśród państw członkowskich wspierających jedną z tych opcji.

Energetyka jądrowa w UE
Formalnie nigdzie nie wymienia się zwolenników jednej z tych koncepcji, to należy założyć, że państwa UE korzystające z energetyki jądrowej będą wspierać koncepcje francuskie. Te zaś, które jej nie posiadają, uznać można za zwolenników niemieckiej wersji energetyki opartej na gazie ziemnym. Podane tu kryterium jest pewnym schematem usiłującym generalnie dać wyobrażenie o skali istniejącego sporu.

Energetykę jądrową aktualnie posiada 12 państw UE. Są to: Belgia, Bułgaria, Czechy, Finlandia, Francja, Hiszpania, Holandia, Niemcy, Słowacja, Słowenia, Szwecja i Węgry. Ten stan wkrótce ulegnie zmianie, bo w przyszłym roku mają być zamknięte elektrownie jądrowe w Niemczech, a ostatnio Belgia ogłosiła rezygnację ze swoich dwóch elektrowni jądrowych, które wytwarzają ok. 50 proc. energii elektrycznej tego kraju. Ich zamknięcie ma nastąpić już w 2025 r.

Dotychczas tylko Litwa w 2009 r. ostatecznie zlikwidowała swoją elektrownię jądrową. Lista ta jest zatem zmienna, choć wydaje się, że zmiany te zaistnieć mogą w obie strony. Polskie stanowisko w sprawie budowy kilku elektrowni jądrowych odbierane jest jako wsparcie francuskich starań. Nasza decyzja w tej sprawie jest jednak nadal tylko teoretyczna, zapisana na papierze, a ten, jak wiadomo, wszystko przetrzyma. Być może, że wreszcie nasze słowo w tej sprawie pokona inercję i stanie sie praktyką, choć nigdy nic nie wiadomo. Teoretycznie jesteśmy po stronie Francji. A praktycznie szkoda mówić, bo jak informował staropolski encyklopedysta „koń, jaki jest, każdy widzi”.

Wielka Brytania liderem sprzecznych koncepcji
Choć kraj ten nie należy już do UE, to jego oddziaływanie na sprawy europejskiej energetyki wcale nie maleją. Wielka Brytania posiada w obecnej chwili 9 działających elektrowni jądrowych o łącznej mocy zainstalowanej netto 9243 MW. Średnia wieku tych reaktorów wynosi 30 lat, w zawiązku z czym dożywają one właśnie kresu swego zaprojektowanego życia. Zgodnie z planami, z końcem tej dekady Anglikom zniknie 2/3 tych reaktorów, a już trzy lata później (od roku 2023) zostanie czynna tylko jedna elektrownia jądrowa o mocy zainstalowanej niewiele ponad 1 GWe (1188 MW). Decyzja tego kraju o wstrzymaniu eksploatacji złoża ropy naftowej Cambo na Morzu Północnym wobec kryzysu energetycznego (9-krotny wzrost cen gazu) i protestów 100 tys. pracowników tego sektora wydaje się, że jest nie do utrzymania w dłuższym czasu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.