Nielegalne wyrobiska: Kopią na szkodę państwa

Biedaszyby walbrzych walows

fot: Grzegorz Wałowski

Skrajnym przykładem nielegalnej eksploatacji są biedaszyby w Wałbrzychu

fot: Grzegorz Wałowski

Szacuje się, że co trzecie wyrobisko kopalin pospolitych (piasków i żwirów, wapieni, surowców ilastych, piaskowców, torfu i kredy jeziornej itd.) jest nielegalne, czyli bez koncesji. Taki proceder godzi w budżet państwa, który nie ma należnych opłat. Być może jeszcze dolegliwsze są szkody wyrządzone przez kopaczy środowisku naturalnemu. „Dzika” odkrywkowa eksploatacja bywa niebezpieczna dla osób, które się tym zajmują. Ryzykują niekiedy życiem dla lichego w istocie zysku.

– Trudno oszacować wszystkie materialne straty powodowane nielegalną eksploatacją kopalin. Nie dążymy jednak do tego, by zakładano kajdanki każdemu, kto przyniesie na swoją posesję wiaderko piasku o nieznanym pochodzeniu. Nasze działania zmierzają do tego, by koncesje było można tak łatwo uzyskać, że nielegalna eksploatacja przestanie się opłacać. Zależy nam, by odkrywkowe wyrobiska było prowadzone zgodnie ze sztuką górniczą, co jest podstawą ich bezpieczeństwa. Mam nadzieję, że w nowej Ustawie Prawo Geologiczne i Górnicze nadzór nad tym rodzajem górnictwa, w tym także ściganie i karanie nielegalnych wyrobisk, znajdzie się w kompetencji organów nadzoru górniczego OUG i WUG – powiedział „TG” główny geolog kraju, dr Henryk Jacek Jezierski, wiceminister środowiska.

W ubiegłym roku na terenie całej Polski było około 5 tys. zakładów wydobywających kopaliny ze złóż. Przypadków nielegalnej eksploatacji stwierdzono 112, w 2007 roku w raporcie WUG odnotowano ich 775.

– Wykrywanie i ściganie nielegalnych wyrobisk nie jest naszym głównym zadaniem. Ujawniane są na ogół przy okazji prowadzonych inspekcji lub na podstawie powiadomień, które otrzymujemy od różnych instytucji lub osób. Możemy zatem tylko szacować skalę tego zjawiska – podkreśla Zdzisław Kulczycki, dyrektor Departamentu Ochrony Środowiska i Gospodarki Złożem WUG. Najmniej nielegalnych wyrobisk jest na Opolszczyźnie i na Śląsku. Najwięcej w województwach pomorskim i mazowieckim.

Właściciele jednej z firm transportowych zapewnili Okręgowy Urząd Górniczy w Rybniku, że na dzierżawionym terenie w Wodzisławiu Śląskim przygotowywana jest specjalistyczna uprawa roślin. Dlatego konieczne było zdjęcie wierzchniej warstwy gruntu. Inspektorzy za pomocą systemu nawigacji GPS ustalili, że jest to nielegalne wyrobisko o 70 metrowej długości, szerokości od 30 do 50 metrów i głębokości ścian dochodzącej do sześciu metrów.

– Na tym nasze postępowanie się kończy. Naliczenie opłaty eksploatacyjnej, procedura sądowa i egzekucja należności w tym przypadku jest w kompetencji gminy, czyli Wodzisławia Śląskiego. Nielegalna eksploatacja ma dolegliwe konsekwencje finansowe, opłata jest 80 razy wyższa niż normalna. Szkopuł w tym, że trzeba taką dziką odkrywkę zlokalizować i udowodnić, że to było świadome działanie – powiedział „TG” Wiesław Kopiec, zastępca dyrektora OUG w Rybniku.

Ręczne odbiorniki GPS wraz z oprogramowaniem są w jednostkach terenowych Wyższego Urzędu Górniczego od stycznia 2009 roku. Zostały zakupione ze środków własnych. W dyspozycji inspektorów jest 10 zestawów, ale przydałoby się więcej.

– Nielegalna eksploatacja piasku, torfu czy innych kopalin pospolitych jest istotnym problemem gospodarczym, społecznym oraz dla środowiska przyrodniczego. Inspektor w teren nie może iść z gołymi rękami. Dlatego zabiegamy, by w zakupie kolejnych zestawów GPS pomógł nam Wojewódzki Fundusz Ochrony środowiska – informuje „TG” Edyta Tomaszewska, rzeczniczka prasowa WUG.

Czy nie wystarczy nawigator telefoniczny? Takie pytanie zadają ludzie spoza górniczej branży. – Nawigator może być pomocny kilka kilometrów od szosy. Dokładność GPS, który łączy się z satelitą jest bez porównania większa. Ponadto takie wyposażenie znacznie przyspiesza wyliczenia. W ubiegłym roku, gdy lokalizowaliśmy w naszej ocenie teren nielegalnej eksploatacji w rejonie Jastrzębia Zdrój, musieliśmy prosić o wykonanie pomiarów mierniczych – dodaje Wiesław Kopiec z OUG w Rybniku.

Dariusz Brejza, inspektor OUG w Gliwicach, który na kontrole zabiera GPS-2, bardzo sobie chwali to urządzenie. – Praktyka ostatnich lat w sprawowaniu nadzoru nad odkrywkowymi zakładami górniczymi wskazuje na dużą przydatność GPS. Służyć mogą do sprawdzenia rzetelności wyznaczenia i wyniesienia w teren punktów naroży obszaru lub terenu górniczego, wytyczenia linii ograniczających działalność wydobywczą, określenia wysokości skarp wydobywczych lub rzędnych spągu wyrobisk górniczych. Przydatne są również także do lokalizacji rejonów przeprowadzonych rekultywacji i likwidacji zakładów górniczych, w odniesieniu do granic złoża lub granic obszarów górniczych. W przypadkach stwierdzenia prowadzenia działalności wydobywczej bez posiadania koncesji, urządzenie  GPS pozwala na określenie przybliżonych współrzędnych wyrobiska, a zatem pozwoli na precyzyjniejszą jego lokalizację – wylicza inspektor Brejza.

GPS jest bardzo istotny przy powiadamianiu organów koncesyjnych, nadzoru geologicznego i ścigania o istnieniu nielegalnych eksploatacji. W raporcie Wyższego Urzędu Górniczego (WUG), który nadzoruje eksploatację górniczą w całej Polsce podano, że 80 proc. nielegalnej eksploatacji dotyczy wyrobisk piasku i kruszyw. Powodują one straty dla budżetu państwa w postaci nie zapłaconych podatków oraz degradację gruntów. Ponadto „niczyje” wyrobiska z biegiem czasu zasypywane są przez okolicznych mieszkańców kłopotliwymi odpadami (pralki, lodówki, szkło, plastikowe opakowania). Szybka i precyzyjna informacja o nielegalnej eksploatacji zniechęca do podejmowania takiego procederu. Dla Okręgowych Urzędów Górniczych wyposażenie inspektorów w GPS ma również znaczenie przy rozstrzyganiu sporów dotyczących zasięgu terenów górniczych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Czy nasza energetyka, kopalnie, huty są bezpieczne? Motyka: Wyciągamy lekcję z doświadczeń

Zacieśniliśmy współpracę ze służbami i z policją. Wzmocniliśmy także wydatki na fizyczną ochronę infrastruktury energetycznej. Agresor będzie szukał wszelkich możliwych działań destabilizujących nasz system, ale dzisiaj widzimy, że potrafimy temu przeciwdziałać - mówił minister energii Miłosz Motyka, który był gościem audycji “Sygnały dnia” w Jedynka - Program 1 Polskiego Radia.

Można zobaczyć hutę zza kulis. Trzeba się tylko zapisać na zwiedzanie

ArcelorMittal zaprasza na Dni Otwarte w Dąbrowie Górniczej, Krakowie i Sosnowcu. Będzie można zwiedzić m.in. walcownie, wystarczy tylko się zapisać.

Huta mie glogow KGHM

Co dalej z hutnictwem w Europie?

Europejski sektor hutniczy znajduje się na zakręcie. Z jednej strony musi mierzyć się z globalną nadwyżką produkcyjną, co powoduje presję cenową. Z drugiej, europejskie huty niezbyt poważnie traktowały zapowiedzi unijne dot. ograniczania emisji, przez co większość z nich ma duże opóźnienia w inwestycjach dekarbonizacyjnych - czytamy w raporcie Fundacji Instrat.

Mobilna fabryka dronów z Gliwic. DronBox już wkrótce na MSPO w Kielcach

Innowacyjne Mobilne Centrum Technologii Dronowych DronBox, czyli praktycznie „fabryka dronów na kółkach", zaprezentowano 31 sierpnia 2026 r. w Gliwicach. To efekt współpracy Politechniki Śląskiej z trzema śląskimi firmami. Pierwszy publiczny pokaz – podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego (MSPO) w Kielcach, 8–11 września 2026 r.