Nielegalna eksploatacja „pod nosem” zakładu górniczego

Inspektorzy Okręgowego Urzędu Górniczego we Wrocławiu w czasie kontroli w zakładzie górniczym „Konary” odkryli nielegalne wyrobisko górnicze, które znajdowało się nie opodal kontrolowanych obiektów. O niezgodnej z prawem eksploatacji dyrektor OUG poinformował Starostę Wołowskiego, Marszałka Województwa Dolnośląskiego, Urząd Skarbowy w Wołowie oraz Prokuraturę Rejonową. O procederze portal nettg.pl dowiedział się z informacji przekazanych przez Wyższy Urząd Górniczy.

 

Inspekcja odbyła się pod koniec ubiegłego miesiąca (26 - 27 kwietnia). Objęto nią zakład Górniczy „Konary”, który znajduje się w miejscowości Konary, w powiecie wołowskim. Nielegalne wyrobisko znajduje się na południe od zakładu. Dodatkowo w jego pobliżu znajduje się "dzikie" wysypisko śmieci. Nie wiadomo kto prowadzi eksploatację. Inspektorzy ustalili, że nosi ona ślady świeżości. Według ich szacunków wyrobisko ma 56 m długości i około 22 m szerokości, a jego średnia głębokość wynosi 7 m. Jego skarpy nachylone są pod katem 80 stopni. Liczbę wydobytego kruszywa określono na 6000 m 3.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Czego boją się Polacy? Drożejącej żywności, wysokich rachunków za ogrzewanie i energię

Polacy najbardziej obawiają się wzrostu cen żywności i innych zakupów, a także wysokich opłat za ogrzewanie i energię - wynika z opublikowanego w sobotę sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski.

Górniczy wagonik. Pomnik i wspomnienie, bo kopalnię zamknięto cztery lata temu

Jak wyglądała restrukturyzacja górnictwa w Zagłębiu Ruhry? Co dalej z kopalnią Czeczott? I jakie jest miejsce polskiego węgla w Europie? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 17 października 1996 roku.

Jaworzno: 7 miliardów na energetykę, 4,5 mld na fabrykę elektryków i koniec ery slajdów

Inwestycyjny zwrot w Jaworznie staje się faktem. Miasto, które trzy lata temu kojarzyło się z awariami bloku 910 MW, brakiem węgla i wstrzymaną budową szybu Grzegorz, dziś ma na stole projekty za kilkanaście miliardów złotych. O transformacji energetycznej, górniczej i motoryzacyjnej mówili zgodnie samorządowcy i władze województwa śląskiego.

Jak Czeladź dała drugie życie kopalni i buduje markę Zagłębia

Dziś widzimy efekty w postaci zrewitalizowanych obiektów, ale samorząd Czeladzi już na początku lat dwutysięcznych zakupił teren po kopalni Saturn. Była to decyzja świadoma - mówi Stefania Lazar, dyrektor Muzeum Saturn w Czeladzi.