Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.20 PLN (-0.70%)

KGHM Polska Miedź S.A.

323.35 PLN (+1.05%)

ORLEN S.A.

128.54 PLN (+0.27%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.69 PLN (+0.33%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.90 PLN (0.00%)

Enea S.A.

22.98 PLN (+1.86%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.95 PLN (-0.80%)

Złoto

4 708.60 USD (-1.09%)

Srebro

75.45 USD (-2.88%)

Ropa naftowa

105.89 USD (+4.23%)

Gaz ziemny

2.60 USD (-4.31%)

Miedź

6.03 USD (-1.73%)

Węgiel kamienny

106.45 USD (+1.43%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.20 PLN (-0.70%)

KGHM Polska Miedź S.A.

323.35 PLN (+1.05%)

ORLEN S.A.

128.54 PLN (+0.27%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.69 PLN (+0.33%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.90 PLN (0.00%)

Enea S.A.

22.98 PLN (+1.86%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.95 PLN (-0.80%)

Złoto

4 708.60 USD (-1.09%)

Srebro

75.45 USD (-2.88%)

Ropa naftowa

105.89 USD (+4.23%)

Gaz ziemny

2.60 USD (-4.31%)

Miedź

6.03 USD (-1.73%)

Węgiel kamienny

106.45 USD (+1.43%)

Niebieski pas, który posiada, to dopiero początek przygody, jaką jest brazylijskie no-gi jiu-jitsu

fot: ARC

Konrad Skubis w trakcie zwycięskiej walki podczas ostatnich Mistrzostw Europy w brazylijskim jiu-jitsu w Luboniu

fot: ARC

Brazylijskie jiu-jitsu zdobywa coraz szersze grono miłośników. Walczą młodzi i starsi, mężczyźni i kobiety. Nie jest jednak łatwo stanąć w tej dyscyplinie na najwyższym stopniu podium. Wiele na ten temat ma do powiedzenia Konrad Skubis z kopalni Bolesław Śmiały. Przed niespełna miesiącem sięgnął po tytuł mistrza Europy.

29 października w Luboniu odbyły się Mistrzostwa Europy CBJJP. Zawodnicy chorzowskiego GB Spartan wywalczyli na nich 10 medali, w tym: 4 złote, 3 srebrne i 3 brązowe. Wśród tych, którzy mogą pochwalić się złotym medalem, był Konrad Skubis, pracownik Oddziału G-2 kopalni Bolesław Śmiały.

– To jest jeden z moich największych sukcesów życiowych. A wszystko zaczęło się od boksu. Trenowałem w wolnych chwilach, po prostu dla przyjemności i własnej satysfakcji. Pewnego razu zobaczyłem walkę no-gi jiu-jitsu. Pomyślałem, że mógłbym spróbować, bo przygotowanie mam dobre. No i tak się zaczęła moja przygoda z tym sportem – opowiada Konrad Skubis. 

Młoda dyscyplina
No-gi jiu-jitsu to stosunkowo młoda dyscyplina. Jest oparta na brazylijskim jiu-jitsu, które ukształtowało się na bazie japońskiej odmiany tego sportu, zapasów wszechstylowych i judo. Różni się nieco od odmiany BJJ jiu-jitsu.

W walkach gi istnieje dużo więcej możliwości chwytania, właśnie dzięki ubiorowi, który można wykorzystać do wykonania określonych technik. Nie jest zabronione łapanie za kimono, a chwyty te pozwalają na większą kontrolę przeciwnika i samej walki. W no-gi należy skupić się na chwytach dotyczących ciała. Nie ma możliwości łapania za strój i wykorzystywania go do wykonywania określonych technik, by osiągnąć przewagę nad przeciwnikiem. Sprawia to, że dużo trudniej jest go kontrolować. Dlatego no-gi koncentruje się na przejęciu kontroli nad rywalem poprzez zadawanie mu kontrolowanego bólu bądź bezpiecznego przyduszania. Taktyka polega na sprowadzeniu przeciwnika do parteru, unieruchomieniu go i wykonaniu techniki kończącej walkę. 

Różne techniki obrony
Na treningach można bliżej przyjrzeć się, czym od siebie różnią się poszczególne rodzaje jiu-jitsu brazylijskiego. Jedni zawodnicy są w gi, czyli w kimonach, inni w koszulkach i spodenkach, a jeszcze inni w górach od kimon i spodenkach.

– No-gi to znaczy, że nie startujemy w kimonach, za to w trakcie walki mamy możliwość stosowania dźwigni na nogi, które w podobnej odmianie BJJ gi są zabronione. Walcząc w kimonach, dużo łatwiej jest się obronić przed dźwigniami. Można chwycić za kołnierz czy rękaw. Podczas walk no-gi zawodnik musi wykorzystywać różne techniki obrony przed tego rodzaju atakami. Zwycięstwo odnosi się przez poddanie się rywala, decyzję sędziego o przerwaniu walki lub po upływie regulaminowego czasu, na punkty. Te zaś otrzymuje się za wykonanie określonych akcji technicznych – rzutów na matę, trzymań, przejść w parterze. W przeciwieństwie do tradycyjnych zapasów dozwolone jest korzystanie z dźwigni, na stopę, kolano, nadgarstek, łokieć i bark oraz duszeń, ale poza uciskiem na krtań i tchawicę. W Luboniu w walce finałowej w kategorii No-Gi Masters 2, 79 kg, omal nie zwyciężyłem przez trójkąt rękami, czyli przyduszenie rywala. Ostatecznie wygrałem na punkty – opisuje Konrad.

Trójkąt, o którym wspomina, można założyć przeciwnikowi na wiele sposobów. Zakleszcza się rękę i szyję przeciwnika. Przy tego typu duszeniach ważne jest, aby przedramię ściśle oplotło szyję, zostawiając oponentowi jak najmniej miejsca.

– Takich technik trzeba się długo i wytrwale uczyć. Kiedyś ćwiczyłem trzy razy w tygodniu, ale od dwóch lat, czyli od momentu moich pierwszych sukcesów, trenuję codziennie pod okiem trenera. Każdy sukces mobilizuje do treningu i tylko przez systematyczność można osiągać coraz lepsze wyniki. Łatwo z pewnością nie jest, zwłaszcza gdy pracuje się na wydobyciu. Nieraz wyjeżdżałem z dołu na ostatnich nogach, ale nigdy nawet nie pomyślałem o zrezygnowaniu z treningu – opowiada dalej świeżo upieczony mistrz Europy. 

Dorobek robi wrażenie
Konrad Skubis jest nie tylko mistrzem Europy w no-gi jiu-jitsu. W ciągu swej zaledwie trzyletniej kariery sportowej zdążył już dwukrotnie sięgnąć po tytuł Mistrza Polski. W Luboniu na Mistrzostwach Europy miał troszkę uproszczone zadanie, bowiem przeciwnik, z którym miał stoczyć półfinałową walkę, nie zgłosił się na matę, przegrywając walkowerem. Jednak dotychczasowy dorobek łaziskiego zawodnika robi wrażenie. Stoczył w sumie 17 walk, z czego 11 zakończył zwycięstwem, w tym 6 przed czasem poprzez poddanie przeciwnika. Tylko w sześciu startach musiał uznać wyższość rywala.

W grudniu Konrad Skubis wybiera się ponownie do Lubonia, aby wziąć udział w zawodach Winter Open, a w lutym ma zamiar wystąpić na kolejnych Mistrzostwach Polski, których gospodarzem będzie Poznań.

Często znajomi pytają go, dlaczego tak późno rozpoczął swą karierę. Wówczas z humorem odpowiada: „lepiej późno niż wcale”.

– Niebieski pas, który posiadam, to dopiero początek przygody, jaką jest brazylijskie no-gi jiu-jitsu. Dlatego ćwiczę wytrzymałość mięśniową, wydolność i technikę, poprawiam koordynację ruchową. Jeśli chce się coś osiągnąć, to trzeba drążyć skałę. Liczę na kolejne sukcesy i częstsze walki z obcokrajowcami – podkreśla mistrz Europy z Bolesława Śmiałego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bebok Mobilok pilnuje Politechniki Śląskiej

Przy wejściu głównym do kampusu Politechniki Śląskiej w Katowicach uroczyście odsłonięto figurkę Mobiloka. To symbol nowoczesności, wiedzy i inżynierskiej pasji zakorzenionej w śląskiej tradycji. To wyjątkowe połączenie naszego lokalnego dziedzictwa z przyszłością, którą wspólnie tworzą nauka, innowacje i młodzi ludzie.

Wygrali licytację WOŚP i zjechali do szybu Grzegorz

Był to drugi taki zjazd w tym miesiącu w Południowym Koncernie Węglowym. Tym razem szyb Grzegorz. Wcześniej zwycięzcy licytacji WOŚP gościli również w Zakładzie Górniczym Janina. Oba wydarzenia pozwoliły uczestnikom poznać specyfikę pracy zakładów górniczych od strony technicznej oraz organizacyjnej.

Wincenty Pstrowski: "Kto wyrobi więcej ode mnie?" Górnik, symbol epoki i ofiara systemu

Katowicki Instytut Pamięci Narodowej przypomina, że 18 kwietnia minęła kolejna rocznica śmierci Wincentego Pstrowskiego. Zmarł  w 1948 r. w Krakowie. Górnik, rębacz dołowy i jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli propagandy pracy w Polsce Ludowej.

Górny Śląsk nie pęka przed gigantami. Szalone remisy Górnika i GKS-u

W minionej kolejce śląskie zespoły stanęły przed niezwykle trudnymi wyzwaniami. Wiele z nich rywalizowało na wyjeździe lub mierzyło się z faworytami ligi. Choć żadna z ekip z naszego regionu nie odniosła zwycięstwa, z pewnością nie można mówić o rozczarowaniu. Mecze Górnika Zabrze i GKS-u Katowice dostarczyły kibicom ogromnych emocji i niespodziewanych zwrotów akcji.