Niebezpieczne gazy pod kontrolą
Chromatograf służy do wykonywania szybkiej analizy gazów. Urządzenie dokonuje rozdziału mieszaniny gazów na pojedyncze składniki. Każdy z nich zostaje indywidualnie zmierzony i na tej podstawie można śmiało podejmować stosowne do rodzaju zagrożenia decyzje.
Zbigniew Jaskólski, kierownik laboratorium chemicznego Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu nie wyobraża sobie pracy bez chromatografu. W górnictwie służą one już trzydzieści lat. Starsze modele mają kształt oraz masę średniej wielkości telewizora i można je wykorzystywać tylko w pomieszczeniach laboratoryjnych. Najnowsze, to istne cacka. Po prostu, bierze się je pod pachę i zjeżdża w głąb kopalni. W ciągu kwadransa urządzenie gotowe jest do pracy, a po kolejnych piętnastu minutach podaje pierwsze analizy. Taki mikrochromatograf pozwala na przeprowadzenie precyzyjnej analizy składników gazowych już we wczesnej fazie samozagrzewania węgla. W bazie ratowniczej zajmuje niewiele miejsca. Lecz zdarzają się również sytuacje, w których zastęp ratowniczy zmierzający do zagrożonego wyrobiska, musi być ze względów bezpieczeństwa wyekwipowany w podobny analizator. W takich sytuacjach z pomocą przychodzi miernik czteroczujnikowy. Jest lekki i transportuje się go na ramieniu, podobnie jak podręczną torbę.
– Analizy gazowe to podstawowa domena naszej działalności. Podczas akcji ratowniczej na dole kopalni nasi eksperci dokonują szeregu pomiarów. Ustalają, w których wyrobiskach istnieje zagrożenie wybuchowe i jakie są jego rozmiary – opisuje Zbigniew Jaskólski, kierownik laboratorium chemicznego Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego. Zagrożenie gazowe w naszych kopalniach powodowane jest wybuchowymi właściwościami metanu i jego palnością. Pierwszymi objawami ogniska pożarowego na dole jest obniżona zawartość tlenu i obecność tlenku węgla. Wówczas dają o sobie znać również węglowodory nienasycone. Pojawiają się w tak niskich poziomach stężeń, że tylko specjalistyczna aparatura pomiarowa jest w stanie je zidentyfikować.
– Etylen, propylen, acetylen. Te gazy nie stwarzają dodatkowego zagrożenia, ale dzięki ich obserwacji można dużo wcześniej zidentyfikować ognisko pożarowe – opisuje zasady działania najnowszej aparatury Marek Woźniak, specjalista ds. ratownictwa w pogotowiu pomiarowym CSRG.
Aby zakładowe laboratoria mogły na bieżąco kontrolować stan kopalnianej atmosfery, konieczne jest ciągłe przygotowywanie i wzorcowanie mieszanin gazowych. To kolejne zadanie bytomskich specjalistów. Wtłoczone do szczelnie zamkniętych butli próbki są dostarczane do kopalń. Służą następnie do kontrolowania stanu technicznego czujników lub analizatorów.
– Nie ma takie możliwości, aby do któregoś z zakładów górniczych trafiły różne próbki. Gazy wzorcowe z naszego laboratorium są jednolite, zapewniając ten sam sposób prowadzenia kontroli urządzeń pomiarowych – zaznacza Zbigniew Jaskólski.
Chociaż nowoczesna technika pomiarowa w znacznym stopniu ułatwia działania służące bezpieczeństwu pracy górników, to jednak czynnik ludzki wciąż jest w tym procesie niezastąpiony. Urządzenie bowiem, choćby najdoskonalsze, zawiedzie, jeśli trafi w nieodpowiedzialne ręce. Roztropności zatem nigdy nie za wiele, zwłaszcza, jeśli chodzi o zdrowie i życie załóg. Tych wartości nie sposób zmierzyć żadną miarą.