Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.15 PLN (-0.88%)

KGHM Polska Miedź S.A.

321.75 PLN (+0.55%)

ORLEN S.A.

128.34 PLN (+0.11%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.64 PLN (-0.19%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.85 PLN (-0.46%)

Enea S.A.

22.62 PLN (+0.27%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

25.05 PLN (-0.40%)

Złoto

4 748.49 USD (-0.26%)

Srebro

76.35 USD (-1.71%)

Ropa naftowa

103.19 USD (+1.57%)

Gaz ziemny

2.65 USD (-2.54%)

Miedź

6.07 USD (-1.07%)

Węgiel kamienny

106.45 USD (+1.43%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.15 PLN (-0.88%)

KGHM Polska Miedź S.A.

321.75 PLN (+0.55%)

ORLEN S.A.

128.34 PLN (+0.11%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.64 PLN (-0.19%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.85 PLN (-0.46%)

Enea S.A.

22.62 PLN (+0.27%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

25.05 PLN (-0.40%)

Złoto

4 748.49 USD (-0.26%)

Srebro

76.35 USD (-1.71%)

Ropa naftowa

103.19 USD (+1.57%)

Gaz ziemny

2.65 USD (-2.54%)

Miedź

6.07 USD (-1.07%)

Węgiel kamienny

106.45 USD (+1.43%)

Nie żyje Stanisław Jakubowski, legenda śląskiej fotografii. Uwiecznił przełomowe momenty w historii górnictwa

fot: Maciej Dorosiński

Stanisław Jakubowski jako fotoreporter CAF zajmował się różnymi tematami. Były to m.in. polityka, sport i wydarzenia

fot: Maciej Dorosiński

W wieku 90 lat zmarł Stanisław Jakubowski, legenda śląskiej fotografii prasowej i pierwszy Polak, który zdobył złoty medal za fotoreportaż w konkursie World Press Photo.

Z aparatem towarzyszył znanym osobistościom, dokumentował także codzienne i niecodzienne wydarzenia, także te, gdy ludzie dostawali dosłownie drugie życie. Nigdy nie liczył, ile zrobił zdjęć. Były ich tysiące.

Stanisław Jakubowski pochodził z Krakowa ale w 1946 r. z rodzicami przyjechał na Śląsk. Trafił do Gliwic i tak związał się z regionem, którego różne oblicza pokazywał jako reporter Centralnej Agencji Fotograficznej, a potem Polskiej Agencji Prasowej. Swoją pracę zawodową zakończył w „Trybunie Górniczej” w 2006 r. Wtedy też w wieku 72 lat ostatni raz był na dole.

– To było w KWK Knurów. Towarzyszyłem grupie prokuratorów, dla których zorganizowano zjazd. Pokazano im wówczas, jak to jest na dole. Na końcu tej wyprawy pogadałem z jednym z naszych przewodników i zażartowałem: Ja rozumiem, że im daliście wycisk, ale po co ja wam byłem do tego potrzebny? – przyznał w rozmowie z "Trybuną Górniczą".

Z fotografią zaprzyjaźnił się na dobre w latach 50. XX w. Był członkiem Gliwickiego Towarzystwa Fotograficznego. Potem jako pracownik Zakładów Mechanicznych Łabędy robił zdjęcia do zakładowej gazety. Kolejny etap to „Nowiny Gliwickie” i w końcu CAF. Naturalnym tematem zdjęć na Śląsku był przemysł oraz sport. W końcu to tu biło gospodarcze serce kraju.

Fotografował osoby z pierwszych stron gazet, ale też wydarzenia, które zapisały się w historii. Tak było m.in. z akcją w kopalni Zawadzki oraz uratowaniem Alojza Piontka po zawale w KWK Rokitnica. Wówczas miał okazję uwiecznić ludzi, którzy dostali drugie życie.

– Byłem na dole w Zawadzkim kilka miesięcy przed tą katastrofą. Gdy do niej doszło, nie było mowy o zjeździe. Najpierw dokumentowałem to, co działo się na zewnątrz kopalni. To były głównie rodziny czekające na informacje. Potem nadszedł ten chwytający za serce moment wyjazdu, kiedy górnicy wychodzili z kubła. Te emocje widać m.in. na zdjęciu, na którym żona wita męża. Fotografowałem na początku z jednego miejsca, ale chciałem poszukać jakiegoś lepszego kadru. Chciałem być bliżej kubła. Wejścia pilnowała milicja. Postanowiłem się jednak przebić. Nagle poczułem chwyt na ramieniu. Złapał mnie jeden z funkcjonariuszy. Bez zastanowienia odepchnąłem go łokciem i szybko dostałem się do środka. Potem sobie pomyślałem: No to jak teraz stąd wyjdziesz, pewnie będą na ciebie czekać. Na szczęście nic takiego się nie stało – wspominał

Ta determinacja została nagrodzona, bo właśnie fotoreportaż „Wyrwani śmierci” zdobył złoty medal World Press Photo. Ponad pół roku później pan Stanisław ponownie był świadkiem walki o życie. Sam także wówczas przeżył chwile grozy na dole. 

– To był dziwny czas i bardzo to wszystko przeżywałem. W czwartym dniu akcji w Rokitnicy doszedłem do wniosku, że nie mogę cały czas fotografować zastępów ratowniczych. Postanowiłem jakoś dostać się pod ziemię. Wiedziałem, że nikt zgody na zjazd w tych okolicznościach mi nie da. Miałem jednak znajomych sztygarów przy szybie, którzy powiedzieli, że jak załatwię sobie ubranie, to oni umożliwią mi zjazd. Poszedłem zatem do łaźni i pewnie poprosiłem o ubrania. Oczywiście padło pytanie o zgodę. Stanowczo potwierdziłem, że ją mam. Tak udało mi się dostać na dół. Po zjeździe wsiadłem do wagonika i czekałem na odjazd kolejki. Okazało się, że jedzie nią także szefostwo akcji. Tu pojawiła się myśl, że nie mogą mnie zobaczyć. Na szczęście wysiedli wcześniej. Z ratownikami dotarłem do rejonu, gdzie było bardzo gorąco. Byłem cały mokry. Na moment zdjąłem hełm i w tej chwili doszło do wstrząsu. Zapadła ciemność. Włosy stanęły mi dęba, a w głowie milion myśli: Jestem tu nielegalnie, jak coś się stanie, to nikt mnie nawet szukać nie będzie. Ochłonąłem jednak i wziąłem się do pracy. Aparat jednak odmówił posłuszeństwa. Wysoka wilgotność sprawiła, że nie łączył się z lampą. Zacząłem ręcznie wyzwalać błysk i maksymalnie otwarłem obiektyw. Długo to fotografowanie nie trwało, bo zaraz odezwał się głos, co ja tu robię. Nie odezwałem się, tylko szybko się zebrałem na wyjazd. Potem w te pędy z Rokitnicy do Katowic, żeby pierwsze odbitki z dołu mogły się ukazać – wspominał swoją przygodę 89-latek, który towarzyszył uratowanemu górnikowi w drodze do szpitala.

Stanisław Jakubowski był również Fotoreporterem Roku 1973 i Fotoreporterem Roku CAF 1974, a podczas gali Silesia Press 2022 odebrał honorowe wyróżnienie śląskiego środowiska dziennikarskiego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1768472718 546372277 1221853796124

Grzegorz Wrona: Państwo jest silne swoim biznesem - i prywatnym i państwowym

Państwo jest silne swoim biznesem i prywatnym i państwowym, powinno zapewniać mu ramy systemowe, a jednocześnie kontrolę wielkich, silnych korporacji - mówił wiceminister aktywów państwowych Grzegorz Wrona w czwartek na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach.

Jak działa profesjonalna szorowarka do podłóg i kiedy warto z niej skorzystać?

Utrzymanie czystości dużych powierzchni wymaga nie tylko czasu, ale przede wszystkim odpowiedniego sprzętu. Profesjonalne szorowarki do podłóg pozwalają znacząco przyspieszyć proces sprzątania i poprawić jego efektywność. Sprawdzają się zarówno w niewielkich przestrzeniach, jak i w dużych obiektach przemysłowych, gdzie liczy się wydajność i precyzja. Jak działają i kiedy warto po nie sięgnąć?

Serce gospodarki i biznesu bije w Katowicach - EEC 2026 w obiektywie fotografa

Drugi dzień Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach - największej tego typu imprezy w regionie i kraju. Zapraszamy do obejrzenia jej od kulis, korytarzy, a nie tylko oficjalnych obrad, dyskusji, paneli. To na korytarzach, przy stolikach z kawą zapadają często ważne dla biznesu i gospodarki decyzje. Fotoreportaż przygotowała red. Katarzyna Zaremba-Majcher.

Adwokat w Katowicach a aresztowanie – co zrobić w pierwszych 72 godzinach?

Nagłe zatrzymanie i ryzyko zastosowania najsurowszego środka zapobiegawczego należą do sytuacji, które wywołują ogromne napięcie i poczucie całkowitej utraty wpływu na bieg wydarzeń. Właśnie wtedy kluczowego znaczenia nabiera znajomość własnych praw, szybka reakcja oraz wsparcie, jakie może zapewnić adwokat w Katowicach, ponieważ pierwsze godziny po zatrzymaniu bardzo często rzutują na dalsze losy całej sprawy.