Nie żyje Kazimierz Grajcarek, legenda śląskiej "Solidarności", były ratownik górniczy

W niedzielę 19 kwietnia zmarł Kazimierz Grajcarek, wieloletni przewodniczący Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”, jeden z liderów związku. Miał 74 lata.

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Kazimierz Grajcarek jeszcze w grudniu zeszłego roku był rzecznikiem protestujących w PG Silesia

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

W niedzielę 19 kwietnia zmarł Kazimierz Grajcarek, wieloletni przewodniczący Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”, jeden z liderów związku. Miał 74 lata.

O śmierci Kazimierza Grajcarka poinformował w mediach społecznościowych Grzegorz Babij, przewodniczący "Solidarności" w PG Silesia. Jak przypomina śląsko-dąbrowska "Solidarność", Grajcarek urodził się w 1952 roku w Międzybrodziu Bialskim. We wrześniu 1980 roku był członkiem Komitetu Założycielskiego „Solidarności” w KWK „Silesia” w Czechowicach-Dziedzicach, a następnie wiceprzewodniczącym komisji zakładowej. Był delegatem na I Walne Zebranie Delegatów Regionu Śląsko-Dąbrowskiego.

- Nie zaprzestał działalności związkowej po wprowadzeniu stanu wojennego. Był internowany w Ośrodku Odosobnienia w Zabrzu-Zaborzu - czytamy na stronie śląsko-dąbrowskiej "S"

Kazimierz Grajcarek przez blisko 20 lat pełnił funkcję przewodniczącego Rady Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”. Był również wieloletnim członkiem Komisji Krajowej związku. Na emeryturę przeszedł w 2018 roku, nadal aktywnie angażując się w działalność związkową. Jeszcze w grudniu zeszłego roku pełnił funkcję rzecznika górników protestujących w PG Silesia,

W 2008 roku Kazimierz Grajcarek został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, a w 2017 roku – Krzyżem Wolności i Solidarności.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.