Górnictwo: Zgon naturalny w ruchu Ziemowit kopalni Piast-Ziemowit

fot: Maciej Dorosiński

Kopalnie PGG nie sięgną po dopłaty, mimo drastycznej podwyżki kosztów produkcji

fot: Maciej Dorosiński

W ruchu Ziemowit kopalni Piast-Ziemowit w środę, 19 kwietnia, doszło do zgonu z przyczyn naturalnych. Pod ziemią zmarł 46-letni mężczyzna, który od 15 lat pracował w górnictwie - poinformował portal netTG.pl Tomasz Głogowski, rzecznik prasowy Polskiej Grupy Górniczej, do której należy kopalnia zlokalizowana w Lędzinach. Spółka otoczyła opieką psychologiczną rodzinę zmarłego. 

Do zgonu doszło na poziomie 650 w rejonie przecinki technologicznej od przekopu kołowego C2.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna tego dnia pracował na II zmianie rozpoczynającej się o godz. 12.00 i został wyznaczony do obsługi agregatów. O godz. 15.26 nieprzytomnego pracownika znalazł sztygar zmianowy, który natychmiast zaczął udzielać mu pierwszej pomocy i przystąpił do resuscytacji krążeniowo-oddechowej.

Przybyły na miejsce zastęp ratowniczy wytransportował pracownika do punktu opatrunkowego, gdzie lekarz kontynuował reanimację, aż do przybycia karetki. Niestety o godz. 16.50 stwierdzono zgon. 

 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.