Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 158.54 USD (0.00%)

Srebro

85.45 USD (+0.09%)

Ropa naftowa

99.51 USD (+2.71%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.80%)

Miedź

5.84 USD (-0.72%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 158.54 USD (0.00%)

Srebro

85.45 USD (+0.09%)

Ropa naftowa

99.51 USD (+2.71%)

Gaz ziemny

3.27 USD (+0.80%)

Miedź

5.84 USD (-0.72%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Nie znaleziono górników z kopalni w Burkina Faso

Map perkoa

fot: Traveli Perkoa

Kopalnia cynku Trevali Perkoa leży 120 km na zachód od stolicy Burkina Faso - Wagadugu

fot: Traveli Perkoa

Ratownicy nie znaleźli nikogo, kto przeżył w komorze ratunkowej głęboko w zalanej kopalni cynku w Burkina Faso, poinformowali we wtorek rząd i właściciel kopalni, niemal gasząc nadzieję, że ośmiu zaginionych górników może nadal żyć po miesiącu od jej zatopienia.

O katastrofie w afrykańskiej kopalni informowaliśmy na łamach portalu netTG.pl.

Kopalnia Perkoa, należąca do kanadyjskiej firmy Trevali Mining Corp i położona około 120 km (75 mil) na zachód od stolicy Wagadugu, została nagle zatopiona 16 kwietnia po nieoczekiwanym ulewnym deszczu, który spadł podczas suchej pory w tym kraju.

Agencja Reuters podała, że podczas miesięcznej akcji poszukiwawczo-ratowniczej istniała słaba nadzieja, że zaginieni mogli dotrzeć do komory ratunkowej, która jest zaopatrzona w żywność i wodę, która znajduje się około 570 metrów pod ziemią.

„Ekipy ratunkowe otworzyły komorę schronienia, niestety jest ona pusta” – poinformował rządowy serwis informacyjny w oświadczeniu zamieszczonym w mediach społecznościowych. „To druzgocąca wiadomość i chcielibyśmy wyrazić nasze najgłębsze wyrazy współczucia rodzinom i przyjaciołom naszych kolegów w tym trudnym czasie” – powiedział w oświadczeniu Ricus Grimbeek, prezes i dyrektor generalny Trevali. „Będziemy kontynuować nasze wysiłki w zakresie wyszukiwania i potwierdzać nasze zobowiązanie do pracy na pełnych obrotach, aby znaleźć naszych współpracowników”.

Zarówno firma, jak i rząd wszczęły dochodzenie w sprawie przyczyn katastrofy. Premier powiedział 2 maja, że kierownictwo kopalń otrzymało zakaz opuszczania kraju.

Kopalnia Perkoa składa się z odkrywki z podziemnymi szybami i galeriami poniżej. Większość pracowników, którzy byli tam w czasie błyskawicznej powodzi, zdołała uciec, ale brakujących ośmiu znajdowało się ponad 520 metrów pod powierzchnią. Sześciu zaginionych mężczyzn to obywatele Burkina Faso, jeden z Tanzanii i jeden z Zambii.

Podczas gdy wielu mieszkańców Burkina Faso pytało, dlaczego dotarcie do komory ratunkowej zajęło tak dużo czasu i krytykowało narastanie firmy i państwowych służb ratowniczych, Trevali powiedział, że wyzwania techniczne są ogromne. Gwałtowność powodzi była tak wielka, że zmyła drogę prowadzącą w dół do kopalni, a także uszkodziła dostawy energii elektrycznej.

Droga musiała zostać odnowiona i przywrócone zasilanie, zanim można było rozpocząć poszukiwania na pełną skalę. Początkowo sprzęt sprowadzano pieszo, ale do zainstalowania maszyn zdolnych do pompowania wody z głębokości poniżej 500 metrów potrzebne były pojazdy. Ratownicy wypompowali około 55 milionów litrów wody powodziowej z szacunkowej łącznej liczby 165 milionów litrów, które przetoczyły się przez podziemną część kopalni.

Na marginesie tej tragedii warto zauważyć, że doszło do niej w kopalni będącej własnością kanadyjskiej firmy, pochodzącej z kraju, który szczyci się najwyższymi standardami techniki górniczej.

Podane liczby wypompowywanej wody dla ratowania uwięzionych górników były katastrofalnie niskie. Liczba 55 milionów metrów sześciennych wypompowanej wody w ciągu miesiąca to zaledwie 1 metr sześcienny na minutę, to mniej więcej tyle ile płynie w małym strumyku. Jedynym wytłumaczeniem jest sytuacja, w której podczas tej awarii kopalnia nie posiadała żadnego sprzętu odwodnieniowego i musiała potem szybko korzystać z wszystkiego, co było pod ręka.

Tragedia ta jest ostrzeżeniem dla wszystkich kopalń na świecie, że zawsze trzeba posiadać sprawny sprzęt odwodnieniowy, nawet wtedy, kiedy kopalnia jest sucha i bez dopływów wody, bo nigdy do końca nie jesteśmy w stanie przewidzieć warunków pogodowych i wodnych w pozornie bezpiecznych warunkach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.