Nie tylko EBI nie wspiera węgla i ropy

fot: Andrzej Bęben/ARC

Teraz trudno byłoby Enei zaciągnąć kredyt na budowę blok energetycznego w EBI

fot: Andrzej Bęben/ARC

Banki na świecie są w trakcie zmian swoich strategii dotyczących finansowania projektów energetycznych. Ze względu na wysoką emisyjność CO2 nie chcą już finansować tych inwestycji, które do produkcji energii wykorzystują węgiel kamienny, brunatny oraz ropę. Nowa strategia instytucji finansowych wpisuje się w aktualne kierunki polityki klimatycznej. Ostatnio dołączył do nich Europejski Bank Inwestycyjny (EBI), który opublikował nowe kryteria udzielania pożyczek na projekty energetyczne.

Obecnie większość projektów energetycznych opartych o węgiel i ropę nie ma szans na uzyskanie finansowania z EBI, bo nie spełni nowych wymagających kryteriów. Główne z nich wyznacza bowiem maksymalny akceptowalny poziom emisyjności dwutlenku węgla przy produkcji energii, który wynosi 550 gramów CO2/kWh. Sprostać tym parametrom mogą jedynie elektrownie węglowe, które w dużej proporcji spalają biomasę (ponad 25 proc.) oraz elektrownie kogeneracyjne.

- Świat zachodni traktuje ocieplenie globalne i wpływ człowieka na zmiany klimatu bardzo poważnie. Dlatego instytucje finansowe, takie jak EBI czy Bank Światowy próbują pokazywać, że są sposoby rozwoju, które zaspokajają nasze potrzeby, czyli to żebyśmy mieli prąd w gniazdku i ogrzewanie, a żeby to nie było produkowane z węgla - tłumaczy Jakub Gogolewski, koordynator ds. energii, CEE Bankwatch Network/ Polska Zielona Sieć.

Nowe zasady udzielania pożyczek na projekty energetyczne ma również Bank Światowy, który wprowadził je tydzień wcześniej niż EBI. W projekty węglowe nie wchodzą również takie banki jak: HSBC, Nordycki Bank Inwestycyjny, Storebrand oraz Portigon.

Ekspert tłumaczy, że EBI w swej polityce zdecydował się postawić na tzw. "wygrane" kierunki rozwoju, które zapewniają bezpieczeństwo energetyczne, a jednocześnie konkurencyjność gospodarek. Oznacza to, że projekty finansowane przez EBI są zgodne z wymaganym poziomem emisji gazów cieplarnianych na poziomie międzynarodowym.

- EBI wprowadził po raz pierwszy dosyć nowatorskie rozwiązanie, coś co się nazywa Emission Performance Standard. Po polsku byłaby to maksymalna dopuszczalna wysokość emisji, którą bank jest w stanie zaakceptować przy inwestycji w nową jednostkę wytwarzającą energię czy to elektryczną, czy cieplną - wyjaśnia Jakub Gogolewski.

Ograniczenia dla projektów obarczonych wysoką emisją CO2 wynikają z prawa energetycznego UE, w tym m.in. z tzw. "trajektorii emisji dwutlenku węgla w UE". Aktualnie toczy się także dyskusja na temat celów redukcyjnych na 2030 rok. Zobowiązania, które z niej wynikną mogą mieć dodatkowy wpływ na politykę kredytową banków na świecie.

Kolejnym kryterium EBI nałożonym na projekty energetyczne jest modelowa cena CO2, która odzwierciedla przyjęte przez państwa członkowskie cele redukcji dwutlenku węgla. Oznacza to, że analizując opłacalność projektu za tonę dwutlenku węgla bank policzy 28 euro, podczas gdy w ostatnim roku cena rynkowa CO2 wahała się w przedziale od 3,75 euro do 6 euro.

- Jeżeli teraz chcemy redukować emisje, musimy w taki sposób pogodzić modelową cenę CO2, aby stwarzać odpowiednie bodźce dla firm. Żeby wystarczająco szybko redukowały inwestycje, te źródła wytwarzania, które są oparte na źródłach kopalnych, zaczynając od regulowania najbardziej emisyjnych, czyli właśnie węgla i ropy i zastępując je tymi źródłami wytwarzania, które nie emitują. Na takiej zasadzie EBI przyjął cenę, która jest inna niż cena rynkowa dwutlenku węgla - tłumaczy ekspert.

Cena naliczana przez EBI ma nadal rosnąć, by w 2030 roku osiągnąć poziom 45 euro. Ekspert dodaje również, że inwestowanie wyłącznie w jeden rodzaj projektów jest dla banków po prostu ryzykowne.

- Od ostatnich 20-30 lat w świecie technologicznym dokonuje się prawdziwa rewolucja. Te same potrzeby można zaspokajać w zupełnie inny sposób i międzynarodowe banki publiczne dostrzegają, że inwestowanie w firmy, które opierają się tylko i wyłącznie na jednym modelu, staje się ryzykowne - podkreśla Gogolewski. - Jeżeli koncentracja takich firm w portfelu banku jest zbyt duża, tak jak każda rozsądna instytucja finansowa, bank będzie zmierzał do tego, żeby to ograniczyć.

Obecnie projekty energetyczne, które ubiegają się o finansowanie w bankach, muszą spełniać wymogi prawa UE, w tym dyrektywy CCS oraz dyrektywy o emisjach przemysłowych. Również pod względem technologii muszą być nowoczesne i ekologiczne.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.