Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

30.97 PLN (-2.61%)

KGHM Polska Miedź S.A.

288.20 PLN (-1.97%)

ORLEN S.A.

130.50 PLN (+1.24%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.33 PLN (-1.67%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.16 PLN (-2.68%)

Enea S.A.

21.00 PLN (-0.28%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.30 PLN (+0.62%)

Złoto

5 116.50 USD (+0.35%)

Srebro

85.20 USD (+0.95%)

Ropa naftowa

100.34 USD (-1.30%)

Gaz ziemny

3.24 USD (-0.15%)

Miedź

5.84 USD (+0.13%)

Węgiel kamienny

128.60 USD (-0.23%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

30.97 PLN (-2.61%)

KGHM Polska Miedź S.A.

288.20 PLN (-1.97%)

ORLEN S.A.

130.50 PLN (+1.24%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.33 PLN (-1.67%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.16 PLN (-2.68%)

Enea S.A.

21.00 PLN (-0.28%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

24.30 PLN (+0.62%)

Złoto

5 116.50 USD (+0.35%)

Srebro

85.20 USD (+0.95%)

Ropa naftowa

100.34 USD (-1.30%)

Gaz ziemny

3.24 USD (-0.15%)

Miedź

5.84 USD (+0.13%)

Węgiel kamienny

128.60 USD (-0.23%)

Nie mówcie źle o szkolnictwie zawodowym!

fot: Jarosław Galusek/ARC

Henryk Jurowicz przyznaje, że rekrutacja do przygotowujących do konkretnych zawodów klas idzie kiepsko

fot: Jarosław Galusek/ARC

Licea w sporej części "produkują" bezrobotnych lub przyszłych studentów prywatnych uczelni, gdzie wyżej ceni się czesne niż jakość dyplomu. Wraz z jego uzyskaniem niemały odsetek absolwentów takich poślednich alma mater również zaludnia w końcu urzędy pracy, tyle że z kilkuletnią zwłoką. Tymczasem - wbrew wołaniu przedsiębiorców o wykwalifikowaną kadrę - lekceważąco traktowane jest wykształcenie zawodowe i techniczne.

Autorem tego cierpkiego spostrzeżenia jest Henryk Jurowicz, długoletni pedagog, nauczyciel zawodu i pełnomocnik dyrektora Zespołu Szkół Zawodowych nr 3 im. Adama Kocura w Katowicach-Janowie ds. marketingu.

W kształceniowej ofercie zgrupowanych w tej placówce szkół kładzie się akcent właśnie na zawodowe przygotowanie przyszłych absolwentów, otwierające im pewną drogę na rynek pracy. W zespole istnieją więc m.in. klasy... mundurowe. To umowna nazwa tutejszych specjalności w ofercie kształcenia w dziedzinach automatyczne systemy zabezpieczeń przeciwpożarowych i wczesnego ostrzegania lub rachunkowość komputerowa. Mundurowymi są zaś nazywane dlatego, że przyszłych automatyków i ekonomistów z maturalnym cenzusem chętnie widziałyby u siebie jednostki Państwowej Straży Pożarnej i policji.

Świadectwo i praca
Jeszcze bardziej przejrzysta ścieżka przyszłej kariery zawodowej otwiera się przed gimnazjalistami, którzy wybiorą naukę w klasach górniczych. Janowska "trójka" ma im do zaoferowania uzyskanie dyplomów techników elektryków i elektroników oraz techników górnictwa podziemnego, a także kwalifikacji elektryków i górników eksploatacji podziemnej na poziomie zasadniczym. Ukończenie z pomyślnymi wynikami nauki w gruncie rzeczy łączy się w tym przypadku z pewnością zatrudnienia, ponieważ - na mocy umowy między szkołą a Katowickim Holdingiem Węglowym - górniczy przedsiębiorca gwarantuje absolwentom nie tylko pracę, ale także możliwość stypendialnego wsparcia oraz profesjonalne praktyki w kopalni Wujek, gdzie do tego celu specjalnie przysposobiono nieczynny poziom 370.

Tymczasem Jurowicz otwarcie przyznaje, że rekrutacja do przygotowujących do konkretnych zawodów klas idzie kiepsko i zdumiewa się niezrozumiałymi wyborami gimnazjalistów i ich rodziców.

Możliwości i predyspozycje
Oto jego spostrzeżenia na ten temat i - szerzej - na temat istniejącego systemu oświatowego:

- Absolwent gimnazjum i jego rodzice mogą dziś wybrać dowolną szkołę ponadgimnazjalną. Cóż, kiedy ten swobodny wybór nie zawsze oznacza wybór najwłaściwszy. Łatwość w dostępie do danej szkoły, a zwłaszcza jej szczebla nauczania, nie zawsze idzie w parze z możliwościami ucznia w opanowaniu wymaganego tam pułapu wiedzy i umiejętności. Często bywa tak, że moda na rodzaj szkoły lub pozornie ułatwiony dostęp do określonego stopnia wykształcenia powodują, że młodzież wybiera daną placówkę bez pogłębionej refleksji, czy sprosta jej wymaganiom. Pośród rekrutacyjnego chaosu mamy więc do czynienia z przerostem chętnych w liceach i ich niedoborem w technikach oraz szkołach zasadniczych. Dlaczego tak się dzieje? - pyta sam siebie Jurowicz.

I sam sobie odpowiada:

- Przez wiele lat systematycznie upośledzano wartość i społeczny prestiż szkolnictwa zawodowego. W konsekwencji kwestionowano potrzebę kształcenia fachowych kadr. Osią ogólnego modelu jest powszechne wykształcenie średnie, z abstrahowaniem od indywidualnych, zróżnicowanych możliwości intelektualnych uczniów. Nakładają się na to fałszywie pojmowana skłonność do oszczędności, z założeniem, że szkoły zawodowe są zbyt drogie w utrzymaniu. Jeśli do całości obrazu dodać jeszcze niż demograficzny, to dochodzimy do sytuacji, w której szkoły ponadgimnazjalne dosłownie walczą o każdego ucznia.

Uważam, że tak być nie musi. Licea ogólnokształcące rok w rok otwierają po kilka oddziałów, podczas gdy szkoły zawodowe mają trudności w otwarciu nawet jednego. Dzieje się tak - jak obserwuję - nawet kosztem zaniżonej punktacji preferencyjnej, a co gorsza - obniżonego poziomu nauczania. Znane są praktyki - wcale nie incydentalne - że zwykle po pierwszym semestrze roku szkolnego szkoły licealne pozbywają się uczniów, którzy nie radzą sobie z nauką. To z kolei rodzi prawdziwy zamęt wśród wyeliminowanych. Tak odrzucona młodzież, z poczuciem niższej wartości, stara się "załapać" gdziekolwiek, w tym w szkołach zasadniczych, w myśl zasady: byle jak, aby było - mówi o swoich obserwacjach pedagog z "trójki".

Ład na "drabince"
- Z kolei do średniej szkoły zawodowej trafia często młodzież, dla której właściwszym miejscem byłaby szkoła zasadnicza. W tym przypadku filozofia myślenia, głównie rodziców, wynika ze zwykłego wyrachowania: skoro tak łatwo dostać się do technikum, to - w odbiorze otoczenia - lepiej będzie ono wyglądało od nauki dziecka w szkole zasadniczej. I w tym przypadku nieroztropny wybór szkoły powoduje, że słabsza w nauce młodzież odpada z procesu edukacyjnego. A rezultat bywa zazwyczaj taki, że o ile szkoły zawodowe są w stanie dobrze wykształcić kadry fachowe, to licea w sporej części "produkują" rzesze bezrobotnych, którzy daremnie szukają po maturze zajęcia gdzie popadnie, gdyż nie każdy absolwent lokuje się na studiach. No chyba że w prywatnych "uczelniach", przedkładających pieniądze z czesnego nad jakość kształcenia - zżyma się Henryk Jurowicz.

Sensownym rozwiązaniem - jego zdaniem - byłoby wprowadzenie punktowych progów rekrutacji, niekłócących się z uprawnieniem do wyboru szkoły.

- Jeżeli uczeń w gimnazjum może otrzymać maksymalnie 200 punktów, to do zakwalifikowania się do liceum ogólnokształcącego winien mieścić się powyżej 150, a w technikum od 100 wzwyż, zaś do szkoły zasadniczej - według możliwości. Taka "drabinka" mogłaby być podstawą rekrutacyjnego ładu, a przy tym motywacją gimnazjalisty w jego aspiracjach do dalszego kształcenia - proponuje Henryk Jurowicz.

Henryk Jurowicz potrafi wskazać zalety wykształcenia zawodowego, gdyż wychował już niejedno pokolenie młodzieży.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Tereny dawnej kopalni Miechowice czeka potężna transformacja. Co tam powstanie?

"Silesia Bytom Park" to nowy rozdział w historii dawnej kopalni Miechowice. Na 26 poprzemysłowych hektarach pojawi się nowoczesne centrum aktywności gospodarczej. Tereny od SRK kupiło Towarzystwo Finansowe Silesia.

Fitch podwyższa prognozę wzrostu PKB Polski w '26 do 3,6 proc.

Agencja Fitch podwyższyła prognozę dynamiki PKB Polski w 2026 r. do 3,6 proc. z 3,2 proc., a w bieżącym roku prognozuje jeszcze jedną, ostatnią obniżkę stóp przez RPP o 25 pb. - podano w kwartalnym raporcie agencji.

Nie takie hałdy straszne, jak je malują

Wokół hałd narosło wiele opowieści o tym, jak potrafią uprzykrzyć życie, jak bardzo trują i niszczą wszystko, co na nich rośnie. Nie zawsze jednak tak się dzieje.

Konflikt na Bliskim Wschodzie pokazał, że Europa nie ma autonomii energetycznej

Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie ponownie uwidoczniła brak pełnego bezpieczeństwa energetycznego Europy - ocenili w opublikowanym w czwartek komentarzu analitycy Allianz Trade. W ich opinii, choć zależność Europy od rosyjskiego gazu uległa poprawie, jest to jednak zastąpienie jednej zależności inną.