Nie matura, lecz chęć szczera...

fot: Maciej Dorosiński

Piszcie: ecik.gornicza@gmail.com

fot: Maciej Dorosiński

Jedni powiedzą: "Oj, szkoda, że to już koniec", inni: "No, nareszcie się skończyło!". Bez względu na towarzyszące temu uczucia świąteczny kombajn przestał fedrować. Za to fedrować na całego zaczęli ci, co świętowali. Choć są i tacy, co by chcieli, a nie mogą. Na przykład firmy od odśnieżania. Albo ekipy obsługujące wyciągi narciarskie. Amatorzy wędkowania spod lodu niezadowoleni bardzo. I miłośnicy zimowych kąpieli narzekają na tropikalną, jak dla nich, temperaturę Bałtyku tudzież akwenów śródlądowych. A lodołamacze to po prostu nudzą się jak mopsy. Oczywiście, to może się jeszcze zmienić.

Gorzej z tymi, których przymusowa bezczynność ma pozaatmosferyczne powody. Ostatnio słyszałem, że w Egipcie fedruje ekipa polskich archeologów. Fedruje dosłownie. Tzn. przekopuje skaliste zbocze góry, usiłując się dostać do pewnego grobowca. Praca przypomina raczej górnictwo skalne połączone z alpinizmem niż zajęcia poważnych naukowców. A wszystko dlatego, że archeolodzy są prawie pewni epokowego odkrycia: kto wie, czy nie największego w dziejach egiptologii, a przynajmniej na miarę odkrycia grobowca Tutenchamona. Ponoć za grubą warstwą skał znajduje się znakomicie ukryty, nienaruszony grobowiec faraona Herhora.

Polscy fachowcy od dłuższego czasu kruszą skały w Dolinie Królów, zawieszeni na wąskiej półce w pionowej ścianie. Zasuwają kilofami, brechami i łopatami jak na grubie "za starego piyrwy". Grzeje ich bardziej niż na pokładach poniżej 1000 m, kurzu mają tyle samo. Tylko z metanem i światłem nie mają problemów. Podobno do przekopania jest jeszcze jakieś 30 m skały, za którą czekają złoto, srebro, archeologiczne artefakty i mumia faraona. No i sława oczywiście.

Nie wiadomo tylko, czy się polskich archeologów doczekają, bo brakuje jakichś 60 tys. zł na dokończenie roboty. Tzn. brakuje Uniwersytetowi Warszawskiemu, który ich tam wysłał. Nie jemu jednemu zresztą i nie tylko na archeologiczny fedrunek. Polscy archeolodzy są w tej szczęśliwej sytuacji, że zapracowali sobie na niebywałą renomę w świecie. Praktycznie rzecz biorąc, mogliby pracować na wszystkich kontynentach z Antarktydą włącznie. Tak, tak; nie mylę się. Na Antarktydzie także prowadzone są archeologiczne "wykopaliska".

Mogliby... Tyle, że potrzebny jest tzw. wkład własny. I tu zaczynają się schody, bo tego wkładu nie ma z czego pokryć. Bo na co, jak na co, ale na naukę w Polsce nigdy nie starczało. No może z wyjątkiem czasów jagiellońskich. Może też PRL jest wyjątkiem, ale mówienie tego jest dzisiaj wysoce niestosowne. W każdym razie pieniędzy brakuje. Może nie są to wielkie kwoty. No ale przecież gdyby je wyasygnować na tych "wariatów", wiszących gdzieś daleko w Egipcie na tej skale, to może zabrakłoby na te fantastyczne fajerwerki w Sylwestra. Albo na honorarium którejś z tych cudownych gwiazd, tak fantastycznie wydających plejbekowe dźwięki, fikających nogami i rękami, szczerzących zęby, prezentujących wypełnione silikonami i botoksami damsko-męskie wdzięki. Bo to ten rząd kosztów. Do uszczuplenia tak szlachetnej i kulturalnej rozrywki absolutnie dopuścić nie można. Przecież służy ona uciesze milionów ludzi. A fajerwerki to nawet zwierzęta nieźle bawią. Jakiś faraon to przy tym betka! Co on kogo obchodzi? Kto polezie do muzeum, żeby to to oglądać? Szkoda na to pieniędzy - panie ministrze, burmistrzu, prezydencie, prezesie, pośle, radny... Nieprawdaż? I na podobne głupstwa takoż. Ze sto lat temu to niejeden polski chłop ze szlachcicem do spółki "nie czytaci i nie pisaci" byli, a żyli. Zatem: jeszcze jeden festyn dzisiaj, bo jak mówił poeta: "Tyle użyjem, co zjemy i wypijem". Amen!

Jurek Ciurlok "Ecik"

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W kopalni będzie akcja poszukiwawcza kombajnu ścianowego

W zabrzańskiej kopalni szykuje się sensacja! Już w poniedziałek 15 czerwca w podziemiach kopalni Guido zaplanowano akcję poszukiwawczo-rekonesansową. Jej celem będzie potwierdzenie, czy pozostawiono tam element prototypowego kombajnu ścianowego KDS-1 w wyrobiskach dawnej Kopalni Doświadczalnej Węgla Kamiennego M-300.

A po szychcie na motocykl. Oto górnicza załoga

Grupa 30 pracowników Zakładu Górniczego Janina, których łączy zamiłowanie do motocykli, uczestniczyła w kolejnym integracyjnym wyjeździe. Tym razem bazą był Karpacz Górny.

Wkrótce festiwal Kierunek GZM. Weź udział w mikrowyprawach po Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii

Przejście przez Wrota Piekieł, kajakowa wyprawa o zachodzie słońca, przejażdżka kultowym „ogórkiem”, zwiedzanie podziemnych schronów i średniowiecznych zamków czy retro potańcówka – to tylko część atrakcji, które przygotowano dla uczestników kolejnej edycji festiwalu Kierunek GZM, który odbędzie się w dniach 26-28 czerwca 2026 r.

TOP 6 nieoczywistych propozycji na Industriadę 2026. Poleca dr Adam Hajduga

Przed nami kolejna Industriada, czyli święto Szlaku Zabytków Techniki Województwa Śląskiego. Odbędzie się w dniach 13 i 14 czerwca 2026 roku, a tegorocznym motywem przewodnim są „Twarze przemysłu”. Industriada zagości w 50 obiektach i nie sposób odwiedzić je wszystkie. Wspólnie z dr. Adamem Hajdugą - współtwórcą festiwalu, wiceprezydentem Europejskiego Szlaku Dziedzictwa Przemysłowego i dyrektorem instytucji kultury „Szyb Staszic” w Tarnowskich Górach – przygotowaliśmy TOP 6 nieoczywistych propozycji na Industriadę 2026.