Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.08 PLN (-2.84%)

KGHM Polska Miedź S.A.

352.00 PLN (+0.27%)

ORLEN S.A.

143.38 PLN (-0.43%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.70 PLN (-1.97%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.65 PLN (-0.12%)

Enea S.A.

21.50 PLN (-0.92%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (-0.21%)

Złoto

4 718.82 USD (-0.08%)

Srebro

87.41 USD (+0.13%)

Ropa naftowa

106.51 USD (-0.87%)

Gaz ziemny

2.83 USD (-0.11%)

Miedź

6.64 USD (+0.06%)

Węgiel kamienny

114.30 USD (-1.47%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

28.08 PLN (-2.84%)

KGHM Polska Miedź S.A.

352.00 PLN (+0.27%)

ORLEN S.A.

143.38 PLN (-0.43%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

10.70 PLN (-1.97%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.65 PLN (-0.12%)

Enea S.A.

21.50 PLN (-0.92%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (-0.21%)

Złoto

4 718.82 USD (-0.08%)

Srebro

87.41 USD (+0.13%)

Ropa naftowa

106.51 USD (-0.87%)

Gaz ziemny

2.83 USD (-0.11%)

Miedź

6.64 USD (+0.06%)

Węgiel kamienny

114.30 USD (-1.47%)

Nie ma złych warunków pogodowych. Zły może być tylko sprzęt – zapewnia cyklista z Lędzin

1611838660 krawenda robert

fot: Archiwum domowe

Robert Krawenda finiszuje na trasie Beskid Extreme Triathlon

fot: Archiwum domowe

Pandemia koronawirusa nie odpuszcza. Trudno przewidzieć, co będzie wiosną. Jedno jest pewne – rozpocznie się kolejny sezon rowerowy. Co ciekawe, zawzięci cykliści twierdzą, że ów sezon tak naprawdę nigdy się nie kończy i dosiadają swych bicykli, nie zważając na porę roku.

Śniegu napadało niemalże po pas, a Robert Krawenda zakłada zimowe opony i szykuje swój rower, by przemierzyć kolejne kilometry.

– Kolarstwo to fantastyczna sprawa. Swój pierwszy rower sprawiłem sobie w wieku 18 lat. Taki górski, w sam raz dla średnio zaawansowanych. Prawda jest taka, że w wieku licealnym mój styl życia nie należał do najzdrowszych. Miałem wtedy 20 kg nadwagi. Postanowiłem coś z tym zrobić. Wybór padł na rower, ale to był tylko początek – wyjaśnia.

W 2015 r. Robert Krawenda zafundował sobie rowerowy rajd po Polsce. Kraj objechał w 11 dni ze średnim dziennym dystansem wynoszącym 250 km. Zawitał do Wielkopolski, następnie ścianą wschodnią przemieścił się na Mazury, a stamtąd wybrał się w podróż do Malborka. Zwiedził ponadto Ustkę, był w Kostrzynie, po czym szczęśliwie wrócił na Górny Śląsk.

Terapia rowerowa pomogła. Robert zrzucił 20 kg nadwagi i skończył kurs pływania. Do tego wziął się poważnie za bieganie. Kilka razy brał udział w zawodach Ironman, triathlonie na długim dystansie.

– Doskonale sobie radziłem. Wielokrotnie stawałem na podium w biegach na różnych dystansach, począwszy od 5 km, a kończąc na prawie 100 km – dodaje.

W 2016 r. wystartował w maratonie krakowskim.

– Utwierdziłem się w przekonaniu, że w zasadzie mam opanowane trzy dyscypliny, a to wypisz wymaluj pasuje do triathlonu. Wskoczyłem więc na rower i dawaj na kolejne zawody – opowiada Robert Krawenda. 

Przez masyw Babiej Góry
Beskid Extreme Triathlon, czyli popularny Diablak, to nie przelewki. Zawody rozpoczynają się od pływania na dystansie 3,8 km w Jeziorze Żywieckim. Z kolei trasa rowerowa wiedzie przez dwie pętle po 90 km każda. Profil górski ma 3200 m przewyższenia z dwukrotnym podjazdem na Kubalonkę i Przełęcz Salmopolską.

– Dokładnie 180 km rowerem, następnie pływanie i bieg z Żywca przez masyw Babiej Góry do schroniska, czyli ok. 45 km. Dobiłem do mety, co uważam za sukces. Ale powiem otwarcie – poradziłem sobie na trasie także dzięki temu, że wcześniej odbyłem dwutygodniowy obóz treningowy w Beskidzie Niskim w Uściu Gorlickim. To był również trudny teren. Dopiero wówczas uświadomiłem sobie, że stać mnie na więcej, niż sądzę – wspomina triathlonista, na co dzień pracownik Oddziału GZL2 w ruchu Ziemowit kopalni Piast-Ziemowit.

W 2019 r. odbył 300 km rowerową wyprawę na Gubałówkę. Zajęło mu to 12 godzin, łącznie z przerwami i wykonywaniem zdjęć. Rower – jak podkreśla – to środek lokomocji w sam raz na każdą porę roku.

– Nie ma złych warunków pogodowych. Zły może być tylko sprzęt. Zimowe opony są wskazane. Rower należy odpowiednio przygotować pod względem technicznym. W zimie niezbędne stają się błotniki. I wreszcie ubranie, koniecznie na cebulkę. Do tego rękawice z jednym palcem, dobre oświetlenie, kamizelka odblaskowa, kask i w drogę – zachęca cyklista z Ziemowita.

Zdarza się, że liczącą 32 km trasę z Lędzin do Chrzanowa pokonuje kilka razy w tygodniu tam i z powrotem. To, ile śniegu zdążyło napadać, nie jest dla Roberta istotną informacją. 

Dalej w drogę!
Cyklista z Lędzin ma szerokie plany na najbliższą przyszłość. Jego marzeniem jest pokonanie w czasie jednej doby dystansu 700 km z Zakopanego do Gdańska. Marzy również o zagranicznych wojażach. Jeśli będzie to możliwe, już latem planuje wyprawę na pogranicze Włoch, Szwajcarii i Francji, aby zdobyć najtrudniejsze podjazdy szosowe Europy. Jednym z nich jest leżący we Włoszech – Passo di Costalunga od Prato Isarco w Dolomitach. Meta podjazdu znajduje się na wysokości 1750 m n.p.m. Natomiast przewyższenie między startem a metą wynosi 1430 m. Trasa ma długość 25,6 km o średnim nachyleniu ok. 5,6 proc. Inna, zwana piekielną, wiedzie przełęczą Passo dello Stelvio na wysokości 2758 m n.p.m. Rowerzyści muszą zmierzyć się z 24 kilometrami podjazdów. W drodze na sam szczyt trzeba pokonać 1808 m przewyższenia przy średnim nachyleniu 7,4 proc.

– Moją receptą na dobrą formę jest systematyczny i mocny trening, dobrej jakości sen i nierozregulowany tryb życia. Wstaję każdego dnia o 5 rano, trening zaczynam o 6. Trwa on zwykle nie więcej niż 1,5 godziny. Chodzę do pracy na 12. Kładę się spać o 22. To są najważniejsze dla mnie godziny, których staram się nie zmieniać. Jeśli chodzi o dietę, nie odmawiam sobie niczego – zdradza tajniki swej dobrej kondycji. – Prócz kolarstwa drugą moją pasją są góry. Moimi ulubionymi pasmami górskimi są: Beskid Sądecki i Niski oraz Bieszczady. Cenię niezmąconą naturę, malownicze widoki przełomów Dunajca, Popradu czy Wisłoka. Ogromne wrażenie robią na mnie opustoszałe wsie łemkowskie mające w sobie coś niezwykłego, ale to już temat na kolejne opowiadanie – kończy Robert Krawenda.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnicza uczelnia przedstawia Barbarę. Jej serce to polski system Bielik

Poznajcie Barbarę! To nowoczesny robot humanoidalny (Unitree G1 Edu U2), który właśnie dołączył do zespołu Centrum Doskonałości Sztucznej Inteligencji Akademii Górniczo-Hutniczej.

POKAZ MODY KZ 21

Wielki piec i moda? To był bardzo udany wieczór. Zobacz ZDJĘCIA

Sobotnie wydarzenie to była zapowiedź nowej roli Wielkiego Pieca, który przechodzi transformację i już w przyszłym roku stanie się nową przestrzenią miejską dla sztuki, edukacji i spotkań społecznych. Na realizację tego zadania miasto pozyskało ponad 66 mln zł z Programu Fundusze Europejskie dla Śląskiego 2021–2027 oraz blisko 9,5 mln zł z budżetu państwa. Przypomnijmy - 9 maja odbył się pokaz mody inspirowany Wielkim Piecem Huty „Pokój”.

Można już zwiedzać strażnicę ogniową kopalni Saturn

Zabytkowy budynek straży ogniowej znajduje się przy ul. Dehnelów. Miasto przejęło go kilka lat temu. Koszt prac oszacowano na ponad 4 mln zł.

1758694244 wielki piec

Wielka moda i Wielki Piec? To ma sens

W najbliższą sobotę, 9 maja, o godz. 20.00 na placu Jana Pawła II w Rudzie Śląskiej – Nowym Bytomiu odbędzie się pokaz mody inspirowany Wielkim Piecem Huty „Pokój”. Autorką kolekcji „Alchemia Wielkiego Pieca” jest Joanna Decowska. Po prezentacji wystąpi Marcin Wyrostek z zespołem Corazon. Wydarzenie odbędzie się w ramach realizacji projektu „Wielki Piec Huty Pokój – Centrum Transformacji w Rudzie Śląskiej”. Wstęp wolny.