Nie ma żadnej czarnej listy…
fot: ARC
My jako rząd staramy się zachęcać inwestorów do udziału finansowego w trudnej restrukturyzacji polskiego górnictwa oraz godzić interes ekonomiczny z interesem społecznym - podkreślił minister Grzegorz Tobiszowski
fot: ARC
PGG zainwestuje w ciągu dwóch najbliższych lat w rudzkie kopalnie ponad 200 mln zł - mówi GRZEGORZ TOBISZOWSKI, sekretarz stanu w Ministerstwie Energii. Wskazuje, że doniesienia o liście kopalń do zamknięcia są faktem medialnym. Uspokaja górników, że żaden z nich nie straci pracy.
Jeden z dzienników napisał o czarnej liście kopalń do zamknięcia...
Pragnę gorąco podkreślić, że nikt takiej listy nie tworzył, a ona sama nie istnieje. Publikacja takich faktów medialnych, to nie pierwsza próba wywołania niepokoju społecznego. Pytanie komu przeszkadza to, że dzięki uczciwej rozmowie i porozumieniu ze stroną społeczną staramy się w atmosferze porozumienia z pracownikami, restrukturyzować branżę. Obcinamy zyski tym, którzy nie powinni nieprzyzwoicie zarabiać na górnictwie, uruchamiamy bezpośrednią sprzedaż węgla.
To znaczy, że PGG nie ma zamiaru redukować tysięcy miejsc pracy w Rudzie Śląskiej likwidując tamtejsze kopalnie?
Jestem właściwie w codziennym kontakcie z władzami spółki i nie słyszałem o projekcie likwidacji miejsc pracy w Rudzie Śląskiej. Mam zupełnie przeciwne informacje, że w ciągu dwóch najbliższych lat spółka zainwestuje w rudzkie kopalnie ponad 200 mln zł. Czy tak robiłby właściciel, który chce likwidować swoją działalność? Nie sądzę. Te przecieki obliczone są na wywołanie niepokoju społecznego i nieporozumień między zarządem, rządem i górnikami. Pragnę uspokoić górników PGG, że żaden z nich nie straci pracy. Natomiast dla tych, którzy chcą skorzystać z urlopów górniczych lub jednorazowych odpraw pieniężnych, środki też zostaną zapewnione.
Niemniej jednak wiadomo, że bez restrukturyzacji polskie górnictwo nie przetrwa...
To oczywiste. I rozumieją to zarówno górnicy, strona społeczna, rząd i zarządy spółek wydobywczych. Tylko nie będzie to dzika restrukturyzacja, bo w jej centralnym punkcie zawsze będzie szacunek do człowieka, do lokalnych społeczności. Jestem przekonany, że da się przeprowadzić restrukturyzację zachowując miejsca pracy w spółkach wydobywczych, dbając o lokalne społeczności i jednocześnie osiągając wyniki ekonomiczne, pozwalające na funkcjonowanie spółek górniczych w modelu "0 plus". Wypracowanie wspólnego stanowiska rządu i strony społecznej wymaga jednak czasu, długich negocjacji i uzgodnień. Związki zgodnie ze swoją rolą dbają o zabezpieczenie interesu pracowników, a my jako rząd staramy się zachęcać inwestorów do udziału finansowego w trudnej restrukturyzacji polskiego górnictwa oraz godzić interes ekonomiczny z interesem społecznym.