Nie ma obowiązkowych szczepień. Rząd przerzuca odpowiedzialność na przedsiębiorców

fot: Krystian Krawczyk

Pracownicy PGG będą zaszczepieni preparatem Comirnaty, który jest znany pod potoczną nazwą Pfizer

fot: Krystian Krawczyk

- Rząd zamiast wprowadzić obowiązek szczepień przeciw Covid, przerzuca odpowiedzialność na przedsiębiorców - skomentował projekt ustawy o weryfikacji covidowej wiceprezes Business Centre Club Łukasz Bernatowicz. To nie przedsiębiorcy a rząd powinien radzić sobie z problemem niezaszczepionych pracowników - dodał.

Rząd we wtorek ocenił pozytywnie poselski projekt ustawy o weryfikacji covidowej. Wskazał, że zapewni bezpieczne warunki w zakładach pracy. Zasugerował też, aby go uzupełnić o przepis, że finasowanie testów diagnostycznych - ok. 1 mld zł rocznie - pochodzić będzie z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19.

- BCC wielokrotnie podkreślało konieczność działań ze strony rządu, zmierzających do skutecznej walki z pandemią. Mamy w krajach UE liczne przykłady jak to robić. Trzeba jednak pamiętać, że w każdym z tych przypadków odpowiedzialność za walkę z covidem spoczywa na rządach. Tak powinno być też u nas - przekazał we wtorek wiceprezes BCC i ekspert ds. infrastruktury Łukasz Bernatowicz.

Jak wskazał, polski rząd zamiast wprowadzić powszechny obowiązek szczepień, przerzuca odpowiedzialność na przedsiębiorców. W ocenie Bernatowicza przyjmując rozwiązania zapisane w poselskim projekcie, nie dają one pracodawcom narzędzi do ich bezpiecznego wyegzekwowania.

- To nie przedsiębiorcy powinni radzić sobie z problemem niezaszczepionych pracowników, lecz rząd. Co ma bowiem zrobić pracodawca, u którego większość załogi się nie zaszczepiła? Odesłać na pracę zdalną? Płatny urlop? Przecież są firmy gdzie praca zdalna nie może być fizycznie wykonana - dopytuje ekspert.

Jak podkreślił, są zakłady, gdzie praca wykonywana jest przy maszynie czy kierowcy pracujący w komunikacji miejskiej.

- Dlaczego to pracodawca ma brać na siebie ryzyko związane z podjęciem decyzji o dopuszczeniu pracownika niezaszczepionego do wykonywania obowiązków? To jest odpowiedzialność rządu i to rząd powinien wprowadzić obowiązek szczepień - podkreślił Bernatowicz.

Chodzi o poselski projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach zapewniających możliwość prowadzenia działalności gospodarczej w czasie epidemii COVID-19. Projekt przygotowała grupa posłów PiS m.in. Czesław Hoc.

We wtorek projekt trafił na posiedzenie rządu, który pozytywnie go ocenił, zwracając uwagę, że jest to projekt ustawy, który umożliwi pracodawcom sprawowanie rzeczywistej kontroli nad ryzykiem wystąpienia COVID-19 w zakładzie pracy.

Aby ograniczyć COVID-19, pracodawca powinien mieć możliwość weryfikacji statusu zdrowotnego pracowników i osób pozostających w stosunku cywilnoprawnym z tym pracodawcą. Rozwiązanie to pozwoli zapewnić bezpieczne warunki w zakładach pracy - napisano w komunikacie po wtorkowym posiedzeniu rządu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prace naprawcze na estakadzie w Chorzowie do 4 czerwca

Na 4 czerwca br. planowane jest zakończenie robót naprawczych na chorzowskiej estakadzie, które mają umożliwić czasowe i ograniczenie wykorzystanie obiektu. Na kolejne dni zakładane są prace związane ze wznowieniem ruchu pojazdów, w tym komunikacji miejskiej pod obiektem.

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.