Nie ma negatywnych opinii mieszkańców dotyczących załatwiania wniosków o naprawę szkód górniczych

fot: Maciej Dorosiński

Przedmiotem projektu jest problematyka rynku pracy oraz systemu edukacji regionu transgranicznego

fot: Maciej Dorosiński

Plany wydobycia węgla z pokładów zlikwidowanej kopalni Morcinek przez czeską spółkę OKD raczej się nie spełnią. Nie oznacza to jednak, że problemy przygranicznej eksploatacji zostały raz na zawsze rozwiązane. Działalność górnicza naszych południowych sąsiadów nadal ma wpływ na powierzchnię po polskiej stronie.

Problematyką szkód górniczych spowodowanych ruchem zakładów górniczych wzdłuż polsko-czeskiej granicy zajmuje się specjalnie do tego celu powołana Dwustronna Międzyrządowa Komisja ds. Współpracy przy Eksploatacji Złóż Węgla Kamiennego w rejonie wspólnej czesko-polskiej granicy państwowej. W jej ramach działają trzy grupy robocze: geologiczno-górnicza, szkód górniczych oraz prawna. W ciągu ostatnich lat udało się wypracować procedury ułatwiające mieszkańcom gmin ich zgłaszanie i staranie o odszkodowania.

- Przede wszystkim cała korespondencja prowadzona jest w języku polskim, a zastosowanie ma polskie prawo, mimo że szkody wywoływane są działalnością czeskiego przedsiębiorcy. Ponadto, od lipca 2015 r. przedstawiciele OKD prowadzą regularne dyżury raz w miesiącu w urzędach gmin Hażlach i Zebrzydowice. Przyjmowane są wówczas wnioski o odszkodowania od mieszkańców w każdej z tych gmin – wskazuje Piotr Wojtacha, przewodniczący polskiej części Komisji i wiceprezes Wyższego Urzędu Górniczego.

Polskie prawo
W sumie zgłoszono w ten sposób 70 wniosków. Naturalnie nie wszystkie zostają rozpatrzone po myśli wnioskodawców. Dla przykładu, od 2012 r. czeska strona przyjęła 174 wnioski o naprawienie szkód górniczych, lecz tylko 71 rozpatrzyła zgodnie z oczekiwaniami wnioskodawców. Otrzymali oni odszkodowania na sumę ponad 9 mln koron czeskich. Jednak 103 wnioski odrzucono. Jeśli ktoś nie zgodził się z decyzją, mógł odwołać się od niej do polskich sądów.

- Na ostatnim posiedzeniu, w czerwcu br. zaproponowaliśmy prowadzenie bardziej szczegółowych opisów wykrytych uszkodzeń w protokołach oględzin budynków. Podkreśliliśmy również konieczność bezzwłocznego załatwiania wniosków. Była to reakcja na długie terminy rozpatrywania spraw. Umowy zawierane były w kilku przypadkach dopiero dwa lata po złożeniu wniosków – podkreśla Jacek Romuk z Departamentu Prawnego WUG, sekretarz Komisji.

Chodzi m.in. o zbiorowy wniosek złożony przez Górniczą Spółdzielnię Mieszkaniową w Cieszynie o odszkodowanie uszkodzeń powstałych w mieszkaniach oraz częściach ogólnodostępnych budynków w osiedlu w sołectwie Pogwizdów w gminie Hażlach. W lutym i marcu br. zawarto 81 ugód dotyczących mieszkań i dwóch garaży. Lokatorzy musieli jednak czekać na tę decyzję, aż dwa lata. Ale ważne jest i to, że przedstawiciele gmin w Hażlachu i Zebrzydowicach pozytywnie ocenili sposób załatwiania odszkodowań i potwierdzili dotrzymywanie ustalonych procedur.

Linie obserwacyjne
Co istotne, strona czeska zobowiązała się również do przedłożenia analizy potwierdzających bezpieczny ruch wydobycia kolejnych ścian w górniczej strefie ochronnej czesko-polskiej granicy, które zamierza wybierać należąca do OKD kopalnia ČSM.

Warto również wspomnieć, że od 2005 r. w pasie granicy polsko-czeskiej, po polskiej stronie, prowadzone są dwa razy w roku pomiary osiadania terenu, w ramach czterech linii obserwacyjnych. Natomiast ciekawostką jest z pewnością fakt, że ruch kopalń należących do Jastrzębskiej Spółki Węglowej i Polskiej Grupy Górniczej w żaden sposób nie wpływa na powierzchnię gmin leżących po czeskiej stronie. Czesi mają za to inny problem. Muszą stale pompować wodę z podziemnych wyrobisk zlikwidowanej kopalni Morcinek, aby nie zalać własnych kopalń. Czynią to na własny rachunek. I pomyśleć, że jeszcze 10 lat temu mieli plany eksploatowania węgla z pokładów położonych po polskiej stronie. Dziś już wiadomo, że plany te ze względów ekonomicznych raczej nie powrócą.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jacek Korski: Wysyłamy ludzi na odprawy i górnicze urlopy, a potem płaczemy, że pracowników brakuje

Raptem tydzień byłem na urlopie, a tu sezon ogórkowy niemal się zaczął. Nie w polityce, bo tam się trochę dzieje. Najbardziej bawi mnie zmiana poglądów i ocen na temat ludzi, którzy jeszcze wczoraj byli politycznymi sojusznikami. Nie emocjonuje mnie to, bo złudzenia na temat polityków w naszym kraju straciłem już dawno.

Największy przywóz gazu do Polski z Danii i USA

Import gazu ziemnego do Polski wzrósł o 23 proc. rdr w 2025 r. a najwięcej tego paliwa sprowadzono z Danii i Stanów Zjednoczonych - poinformowało Ministerstwo Energii. Dostawy LNG stanowiły ponad 40 proc. importu.

Książka na weekend: „Czterech zuchwałych”. O amerykańskich żołnierzach walczących w Europie

Brytyjski pisarz Alex Kershaw specjalizuje się w pisaniu, opartych na faktach, książek historycznych dotyczących drugiej wojny światowej. Na księgarskim rynku jest już jego najnowsza pozycja „Czterech zuchwałych”. To świetna opowieść o losach amerykańskich żołnierzy, którzy w czasie drugiej wojny światowej walczyli w północnej Afryce, Włoszech, Francji i w Niemczech.

Górnicy mają gwarancję zatrudnienia. Kto trafił na kopalnię Budryk?

Lata 90. ubiegłego wieku w polskim górnictwie były równie gorące jak obecne. O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o kopalni Żory, która została postawiona w stan upadłości. W 30. numerze „Trybuny Górniczej” z 1 sierpnia 1996 r. rozmawialiśmy też z Jerzym Markowskim, ówczesnym pełnomocnikiem rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego.