Nie ma europejskiej solidarności

fot: Jarosław Galusek/ARC

Nie zdziwiłbym się, gdyby cena energii elektrycznej w 2020 r. była o 100 procent wyższa od obecnej, jeśli nie byłoby w tej mierze jakichś interwencji - uważa prof. Jędrysek

fot: Jarosław Galusek/ARC

Jeśli Polska jest w jakiejś grupie i my pójdziemy w dół, to ktoś inny z tej grupy pójdzie w górę, bo w Unii to są naczynia połączone. Jeśli my płacimy za emisję CO2, to znaczy, że ktoś inny na tym zarabia - mówi w rozmowie z Trybuną Górniczą prof. Mariusz-Orion Jędrysek, poseł i były Główny Geolog Kraju...

Zestaw uchwał zwany pakietem energetyczno-klimatycznym jest inicjatywą biznesową, czy też prawną?
Nazwałbym ją inicjatywą biznesową ze skutkami prawnymi.

Gdyby nie było inicjatywy w sprawie wniosku o zawieszenie pakietu, jeśliby się nie udało go przeforsować, choćby w stosunku do Polski, to od 2013 roku mamy prąd droższy o kilkadziesiąt procent?
Tak, A potem co roku byłoby coraz drożej, o dziesięć, piętnaście procent. Nie zdziwiłbym się, gdyby cena energii elektrycznej w 2020 r. była o 100 procent wyższa od obecnej, jeśli nie byłoby w tej mierze jakichś interwencji.

Pakiet ma chronić klimat. CO2 produkowany wskutek działalności człowieka, jak mówią jego orędownicy, powoduje globalne ocieplenie.
Hipoteza o globalnym ociepleniu oparta jest na wątpliwych przesłankach naukowych, za którymi stoją silne, ideologiczne wpływy. Chcemy rozliczenia się starej piętnastki unijnej ze zobowiązań do redukcji CO2. Polska zmniejszyła emisję o 30 procent i jest w tej mierze liderem w Europie, ale więcej zredukować się już nie da w takim czasie, jakim zakłada pakiet. I dlatego trzeba wnosić o jego zawieszenie lub renegocjować jego treść.

Jak to jest, że UE zakłada, iż może obniżyć się konkurencyjność gospodarek państw członkowskich, produkujących energię głównie z węgla?
Dlatego, że liczą się interesy pojedynczych wielkich korporacji, albo krajów, a nie interesy całej Unii. To pokazuje, że nie ma czegoś takiego, jak solidarność europejska. Proszę zwrócić uwagę na taki fakt: Nam się wręcz wmusza wiatraki do produkcji energii elektrycznej wytwarzane w Niemczech albo w Hiszpanii. Kupując je, finansujemy rozwój naukowy i innowacyjność w tych krajach, sami podupadając. Nie możemy się na to zgodzić!

Jaka jest szansa, że uda się zrealizować to, co chcielibyście zmienić?
Dość spora. Ważne jest, by wniosek był merytorycznie dobrze przygotowany, czyli tak, by argumenty, jakie przedstawi Komisja Europejska, w zderzeniu z nim były żenujące, bo one są oparte na bardzo miękkim gruncie.

A jakiej Pan się spodziewa odpowiedzi od Komisji?
Ponieważ będzie to pierwsza taka inicjatywa, to może być to bardzo wymijająca odpowiedź. Taka, w której usłyszymy, że niczego nie zmieniamy. Nie mniej jednak i to będzie asumptem do następnego działania.

Czy dziś Polska byłaby w innej sytuacji, gdyby Gierek swego czasu wybudował elektrownie atomowe?
Nie sądzę. One pokrywałyby zapotrzebowanie na energię w kilku procentach. To raz. A dwa, to przypuszczam, że te elektrownie dawno byłyby zamknięte. Generalnie rzecz biorąc: uważam, że Polska jest na tyle bogata w klasyczne surowce energetyczne - węgiel kamienny, brunatny, gaz - że nie ma najmniejszego sensu, byśmy inwestowali w jakiekolwiek inne źródła energii.

Postanowienia pakietu dotyczą wyłącznie członków UE. Zatem, na przykład Ukraina nie musi niczego redukować?
Nie musi. Mało tego, polski przemysł może się przenieść za granicę UE i już nie jest pod wpływem pakietu.

Nie jest za późno na usiłowanie zmiany treści, czy zawieszenia tej biznesowo-prawnej inicjatywy? Mówicie, że rząd nic nie zrobił dla zmiany pakietu, gdy Polska pełniła prezydencję w UE. A co niby miał zrobić?
Przede wszystkim premier Tusk nie powinien w 2008 roku podpisać pakietu...

Ale stało się...
Mając siłę prezydencji powinien doprowadzić do ogólnoeuropejskiej debaty i renegocjacji pakietu.

A co by było, gdyby Polska nie dostosowała się do postanowień pakietu? Rozstrzelają nas?
Wielka Brytania uzyskiwała do dziś obowiązujące rabaty. Jest wiele, często kuriozalnych ulg wynegocjowanych przez różne państwa UE, a Polska nie była w stanie tego uczynić.

Wyjdzie na to, że będziemy ukarani za to, że mamy energetykę węglową...
Jeśli Polska jest w jakiejś grupie i my pójdziemy w dół, to ktoś inny z tej grupy pójdzie w górę, bo w Unii to są naczynia połączone. Jeśli my płacimy za emisję CO2, to znaczy, że ktoś inny na tym zarabia. Na przykład: dzięki temu Francuzi mogą sobie sprezentować nowe pomysły na rozwiązania techniczne dla wydajniejszych reaktorów jądrowych, dzięki czemu będą mogli konkurować z Azją. Kogo tam obchodzi polski podatnik?

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Koszt obniżki akcyzy i VAT na paliwa to ponad 5,36 mld zł

Koszt obniżki VAT na paliwa silnikowe to ponad 3,2 mld zł, a redukcja stawek akcyzy oznacza spadek dochodów budżetu o 2,1 mld zł - podano w ocenie skutków regulacji, dołączonej do projektu rozporządzeń ministra finansów. W piątek zostały opublikowane rozporządzenia obniżające stawkę podatku od towarów i usług oraz akcyzy. 

Od wieży w koronach drzew po „Śląskie Smaki”. Dyplomy marszałka za zasługi dla rozwoju turystyki

W Bielskim Centrum Kultury odbyły się wojewódzkie obchody Światowego Dnia Turystyki, podczas których wręczono Dyplomy Marszałka Województwa Śląskiego za zasługi dla rozwoju turystyki w 2026 roku. Wyróżnienia trafiły do osób i instytucji, które promują lokalne atrakcje i budują turystyczną markę regionu.

Budynek po kopalni Rozbark w Bytomiu odzyskuje blask. Trwa remont willi dyrektora

Budynek, w którym jeszcze kilkadziesiąt urzędował dyrektor kopalni Rozbark przechodzi metamorfozę. 

W Politechnice Śląskiej zabrzmiało Gaudeamus

Prof. dr hab. inż. Marek Pawełczyk, rektor Politechniki Śląskiej: - Przyszłość nie jest miejscem, do którego kiedyś dotrzemy. Przyszłość jest czymś, co wspólnie tworzymy. Dla uniwersytetu technicznego to stwierdzenie ma znaczenie szczególne.